Prawdziwy kolor Wszechświata jest bliski beżu. Karl Glazebrook, który na początku roku określił wypadkowy kolor Wszechświata jako turkusowy (pisaliśmy o tym), prostuje swą informację. Astronom o błąd obwinia oprogramowanie, jakim się posłużył. Sprostowanie publikuje „New Scientist”.

Widoczne spektrum stanowi efekt teoretycznego zsumowania światła widzialnego emitowanego przez 200 000 galaktyk przebadanych w ramach programu Australian 2dF Galaxy Redshift Survey i rozłożenia go na kolory składowe. Na spektrum dodatkowo naniesione zostały nazwy atomów odpowiedzialnych za powstawanie jasnych czy ciemnych prążków.

W styczniu naukowcy z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Baltimore w Maryland poinformowali, że określili kolor Wszechświata. Zbliżony do turkusowego odcień uzyskano komputerowo łącząc światło, pochodzące od 200 tysięcy galaktyk.

Prezentowany wykres przedstawia ilość enegii emitowanej przez wszystkie z 200 000 galaktyk przebadanych w ramach programu Australian 2dF Galaxy Redshift Survey.

Analizowane dane pochodziły z australijskiego projektu 2dF Galaxy Redshift Survey, realizowanego w angielsko-australijskim Obserwatorium w Nowej Południowej Walii (Australia). Kolor Wszechświata określili Karl Glazebrook i współpracujący z nim Ivan Baldry.

Obecnie Glazebrook przeprasza środowisko naukowe za pomyłkę. Wyjaśnia, że prawdziwy kolor Wszechświata bliższy jest… beżowi. „Jestem bardzo zakłopotany” – przyznał Glazebrook, pomyłkę swoją tłumacząc błędem oprogramowania, którym się posługiwał.

Program ten umożliwił przełożenie spektrum na kolor widzialny dla ludzkiego oka. Błąd wskazał Glazebrookowi współpracujący z nim Mark Fairchild z Munsell Color Science Laboratory na Uniwersytecie Rochester w Nowym Jorku.

Fairchild zorientował się, że oprogramowanie, jakiego używał Glazebrook, biel zastąpiło bardzo zbliżonym do niej kolorem o odcieniu różowym w wyniku złego doboru „punktu bieli”. Punkt bieli określa jakie światło jest odbierane w danych środowisku jako białe.

Skutkiem niewielkiej zmiany danej wejściowej było duże przesunięcie w stronę zieleni w ostatecznym obrazie.

Po ponownych obliczeniach Glazebrook i Fairchild stwierdzili, że wypadkowy kolor Wszechświata to beż z delikatną domieszką różu. Zapewniają, że tym razem o pomyłce nie ma mowy. Mimo to Fairchild zapowiada przetestowanie modelu.

Jak się okazuje, jeśli spojrzysz na Wszechświat z pokoju oświetlonego czerwoną neonówką, wtedy może on się wydać turkusowy” – żartował Baldry. – „Ale to nie jest zwykła perspektywa„.

Jeśli punkt bieli zostanie dostosowany do obserwatora obserwującego Wszechświat z zaciemnionego środowiska, kolor okaże się beżowy. W świetle dnia wydałby się blado-czerwony, zaś przy pokojowym sztucznym oświetleniu niebieskawy.

Zweryfikowana zmiana koloru Wszechświata

Grafika prezentuje zmianę koloru Wszechświata w czasie. Kolor ten jest rozumiany jako efekt wywołany przez wpadające do ludzkiego oka teoretycznie zsumowane światło tysięcy widzialnych galaktyk. Wcześniej błędnie określono kolor Wszechświata jako turkusowy.

Badanie kosmicznego spektrum służy lepszemu poznaniu historii powstawania gwiazd. Błąd powstały przy szukaniu koloru Wszechświata, które to poszukiwania stanowiły jakby zabawny dodatek do poważniejszych badań, nie wpływa na wyniki całości badań.

Autor

Marcin Marszałek