Obóz letni dla roczników 2003/2004 trwa. Dni uczestników obozu wypełnione są zajęciami z nauk ścisłych i ćwiczeniami wprowadzającymi do różnego rodzaju obserwacji. Samych obserwacji na obozie więcej w teorii niż w praktyce, gdyż noce w Załęczu są w większości niestety zimne i mokre. Na szczęście sobotni wieczór należał do tych pogodnych, co pozwoliło na rozegranie nocnej gry terenowej.

Już od tygodnia w ośrodku ZHP „Nadwarciański Gród” w Załęczu Wielkim koło Wielunia trwa pierwszy tegoroczny obóz astronomiczny klubu astronomicznego „Almukantarat” dla roczników 2003 i 2004. Liczby te nie oznaczają dat urodzenia uczestników obozu, a lata, w których po raz pierwszy odwiedzili oni Załęcze.

Zajęcia z informatyki na I obozie 2005.

Oba roczniki 2003 i 2004 miały w pierwszym tygodniu obozu po kilka godzin zajęć z podstaw programowania. Zdobyta wiedza pozwoli starszym na uzupełnienie programu symulującego układ planeta – gwiazda, młodsi będą pisać program obliczający efemerydy planet.

Na tegorocznym obozie uczestnicy ze starszego rocznika zostali podzieleni na grupy tematyczne. Grupa obserwatorów Słońca podczas jedynej sesji teleskopowej zajmowała się rysowaniem plam słonecznych na specjalnym formularzu obserwacyjnym. Nie lepiej powiodło się grupie „ładnych obrazków” zajmującej się astrofotografią CCD. Większość zajęć grupa spędziła w pracowni komputerowej zaznajamiając się z metodami obróbki gotowych fotografii. Nieco czystsze niebo pozwoliło w piątek na wykonanie zdjęć, których obróbką „ładnoobrazkowcy” zajmą się w przyszłym tygodniu. W piątek prowadziła swoje pierwsze obserwacje również grupa obserwatorów gwiazd zmiennych. Wcześniejsze zajęcia grupy gwiazd zmiennych polegały głównie na symulacji obserwacji z pomiarami fotometrycznymi w pracowni komputerowej.

Gwiazdy zmienne w sali komputerowej

Członkowie grupy gwiazd zmiennych przed zajęciami obserwacyjnymi mieli ćwiczenia w pracowni komputerowej. Mogli tam zasymulować obserwacje fotometryczne, których w Załęczu nie da się wykonać.

Młodsi uczestnicy obozu mieli w zeszłym tygodniu dużo zajęć teoretycznych, głównie z matematyki, fizyki i informatyki. Do programu zajęć należały niemal codzienne sesje referatowe – odbyło się ich już pięć. W czasie trwania obozu każdy z jego uczestników musi wygłosić krótki, przeważnie kilkunastominutowy, referat dotyczący zagadnienia w astronomii, które uzna za ciekawe. Dotychczasowe referaty dotyczyły między innymi kosmologii, ewolucji gwiazd, klasyfikacji i genezy czarnych dziur, budowy teleskopów oraz najnowszych odkryć astronomicznych. Wygłaszanie referatów w gronie kolegów zainteresowanych astronomią jest dobrym przygotowaniem do przyszłych wystąpień naukowych i innych wystąpień publicznych.

W sobotę na obóz dotarły dziewczyny z Pracowni Komet i Meteorów. Ewa Zegler i Iza Spaleniak zaczęły sobotnim wykładem cykl zajęć dotyczących obserwacji meteorytowych. W niedzielny wieczór odbyły się pierwsze obserwacje meteorów. Ochotnicy, wyposażeni w dużą ilość koców, łóżka polowe, mapki nieba i karty do raportów, wybrali się na boisko. Na mapkach nieba zaznaczali trasy lotu meteorów, nauczyli się również oceniać jasność „spadającyh gwiazd” i ich prędkość. Obserwacje trwały tylko godzinę, dane z obserwacji zostaną wysłane do PKiM, które przekaże je IMO (Internatonial Meteor Organization).

Piotrek Fita na belce

Komendant obozu przyczajony pod więźbą dachową, to jedna z atrakcji, na którą można było trafić podczas gry terenowej w sobotnią noc. Członkowie kadry czekali na uczestników zabawy w różnych zakątkach ośrodka, w którym odbywa się obóz. Zadanie kadry polegało głównie na obdarzaniu uczestników informacjami, gdzie można znaleźć kolejne elementy teleskopu. Za pomoc trzeba było płacić odpowiadając na pytania z astronomii lub matematyki albo wykonując zadania.

Na sobotni wieczór kadra obozu przygotowała uczestnikom niespodziankę. Na ten wieczór oficjalnie planowane było wyjście na Węże, do rezerwatu jaskiń. Kilkaset metrów od obozowiska uczestnicy zostali podzieleni na grupy, wyposażeni w mapy i rozpoczęła się nocna gra terenowa. Uczestnicy wcielali się w postaci młodych miłośników astronomii i mieli za zadanie złożyć teleskop z papierowych części. Poszczególne elementy można było zdobywać odwiedzając rozmaite obszary, handlując w sklepie, lub przez wymianę z innymi uczestnikami zabawy. Aby zdobywać przedmioty trzeba było wiedzieć z czego składa się teleskop, wykazać się refleksem i pamiętać co się działo na obozowych zajęciach. Dokładnie o drugiej w nocy pierwszy zespół przyniósł na metę komplet części teleskopu. Wszyscy chyba dobrze się bawili, bo rozmowy o przygodach jakie spotykały ludzi podczas gry trwały przy ognisku do wczesnych godzin rannych.

Autor

Agata Makieła
Agata Makieła

Absolwentka astronomii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Doktorantka na University of Kent w Wielkiej Brytanii. Przygodę z astronomią zaczęła od nauki obsługi Uniwersałów na obozach Almukantaratu. Obecnie obserwuje planetoidy zbliżające się do Ziemi, na przykład teleskopem Arecibo.

  • Michał M.

    Chyba nie dopowiedziałaś Agatto — Chciałbym dopowiedzieć, że zdanie w tytule newsa brzmi w całości tak:

    „W dzień może padać, byle w nocy było Słońce”.

    Życzę łądnej pogody wszystkim w Załęczu!