nigdy nie otwieraj przedwcześnie kuchenki mikrofalowej w pobliżu radioteleskopu. Taki wniosek wynika z publikacji astronomów pracujących w australijskim Obserwatorium Parkes, którzy zidentyfikowali źródła jednego z dwóch rodzajów krótkotrwałych zjawisk rejestrowanych w zakresie radiowym.

W ciągu kilkunastu ostatnich lat rejestrowane były dwa rodzaje tajemniczych sygnałów, trwające od kilku do kilkuset milisekund. Jeden z nich, Krótkie Błyski Radiowe (ang. Fast Radio Bursts, FRB) docierają z losowych kierunków na sferze niebieskiej, w nieprzewidywalnych momentach, i, jak do tej pory, ich źródło pozostaje nieznane. Drugi z rodzajów określany jest po angielsku jako perytony – nazwa pochodzi od mitologicznych istot opisanych przez Jorge Borgesa, o ciele jelenia i orlich skrzydłach, a ich szczególną cechą jest to, że rzucające ludzki cień. Rejestrowane były tylko przez radioteleskopy w Parkes, w Australii oraz w Blein, w Szwajcarii. Większość parametrów perytonów jest taka sama jak dla FRB, ale naukowców zainteresował fakt, że były one obserwowane najczęściej w ciągu dnia, w godzinach normalnej pracy Obserwatorium, głównie w dni robocze. Po wzięciu pod uwagę poprawki na czas letni i zimowy okazało się, że rejestrowane były głównie w porze lunchu.

Histogram momentów obserwacji perytonów (czerwony) i FRB (niebieski) w zależności od czasu lokalnego. Rozkład FRB jest równomierny, natomiast wyraźnie widoczne jest duże zagęszczenie perytonów między 12 a 13, czyli w porze lunchu. Źródło: Petroff et al. (2015), arXiv:1504.02165

W styczniu tego roku, w ciągu jednego tygodnia, radioteleskop w Parkes zaobserwował trzy kolejne perytony. Znane były do tej pory z emisji w paśmie 1,4 GHz, ale tym razem, przy pomocy nowego detektora zakłóceń radiowych, udało się zarejestrować także emisję o częstotliwości 2,4 GHz. Taki sam instrument posiada także niedalekie ATCA (Australia Telescope Compact Array), jednak w ich danych nie było śladu takiego sygnału. Stało się oczywiste, że perytony nie tylko nie pochodzą z przestrzeni kosmicznej, ale wręcz ich źródło znajduje się gdzieś w pobliżu radioteleskopu.

Po dokładniejszej analizie okazało się, że rejestrowano mnóstwo sygnałów o częstotliwości 2,4GHz, ale zwykle nie obserwowano wtedy perytonu. Astronomowie przeanalizowali jakie urządzenie normalnie emituje w zakresie 2,4GHz, ale czasami daje także sygnał o częstotliwości 1,4 GHz. Podejrzenie padło na kuchenki mikrofalowe znajdujące się w obserwatorium – one nie tylko pracują w zakresie 2,4GHz, ale na dodatek za każdym razem kiedy rejestrowano peryton, teleskop był skierowany w kierunku którejś z mikrofalówek. Oczywiście, o paśmie 2,4 GHz wiadomo od dawna – jeśli radioteleskop ma zbierać dane w tym zakresie, to nakazywane jest wyłączenie wszystkich mikrofalówek w danym miejscu.

Astronomowie postanowili samemu wytworzyć perytony. Początkowo się to nie udawało – w normalnych warunkach kuchenki emitują tylko w zakresie 2,4 GHz. Jednak gdy otwarto drzwiczki mikrofalówki przed zakończeniem jej pracy, wywołało to emisję perytonu. Okazało się, że kuchenki mikrofalowe wytwarzają impuls o częstotliwości 1,4 GHz w trakcie wyłączania się. Zazwyczaj jest on absorbowany przez ścianki kuchenki, ale jeśli ktoś przedwcześnie otworzy drzwiczki to promieniowanie wydostaje się na zewnątrz. Wykorzystując tę technikę naukowcom udało się generować perytony z pięćdziesięcioprocentową skutecznością.

Źródłem australijskich perytonów okazały się dwie (z 5 znajdujących się na terenie obserwatorium) kuchenki mikrofalowe tego samego, japońskiego producenta, będące w nieprzerwanym użyciu od 27 lat. Astronomom udało się wyjaśnić także jeszcze jedno zjawisko. W czerwcu 1998, jednego dnia, zarejestrowano 16 perytonów, w odstępach wynoszących około 22 sekundy. Wydaje się, że zostały spowodowane przez kogoś, kto włoży aluminiową folię do pieczenia między drzwiczki a obudowę mikrofalówki, tworząc przez przypadek coś w rodzaju anteny. Moc kuchenki ustawiona była poniżej 100%, powodując włączanie i wyłączanie się kuchenki w 22-sekundowym cyklu, zgodnym ze specyfikacją producenta.

Oczywiście powstaje podejrzenie, czy również FRB nie maja ziemskiego pochodzenia. Australijscy naukowcy jednak stoją na stanowisku, że te zjawiska mają kosmiczne źródło. Przemawiają za tym dwie przesłanki: w przeciwieństwie do perytonów, FRB rejestrowane są w przypadkowych porach dnia i przypadkowych położeniach. FRB mają także pewne specyficzne cechy wskazujące na oddziaływanie z ośrodkiem międzygwiazdowych. Ich źródło zatem nadal pozostaje nieznane.

Autor

Grzegorz Gajda