Sonda Cassini będzie tym razem krążyć w regionie ogromnych lodowych księżyców Saturna i wykona trzy przeloty obok Enceladusa. Pierwszy odbył się już 14 października. Zdjęcia, które zostały wykonane, to pierwsze bliskie ujęcia bieguna północnego tego księżyca.

Środowy przelot nie należy do najbliższych, gdyż odległość dzieląca sondę i księżyc wyniosła 1839 kilometrów. Dwa kolejne odbędą się pod koniec października i w połowie grudnia.

Podczas wcześniejszych spotkań Cassiniego z Enceladusem, północne tereny były niewidoczne z powodu trwającej tam zimy. Teraz, gdy oświetla je Słońce, naukowcy będą poszukiwać tam pozostałości wskazujących na dawną aktywność geologiczną podobną do wybuchów gejzerów czy „tygrysich prążków” na biegunie południowym. To co zaobserwują, będzie bardzo pomocne w wyciągnięciu wniosków czy rejon północny Enceladusa również był geologicznie aktywny w przeszłości.

„Już od 10 lat poszukujemy wskazówek. Zdziwiło nas, jak bardzo ten księżyc jest aktywny zarówno na jak i pod powierzchnią. Nadal próbujemy rozwiązać zagadkę dotyczącą jego historii i jak doszło do tego, że jest jaki jest” – powiedziała Bonnie Buratti – członek zespołu Cassini.

Odkąd w 2005 roku sonda odkryła stale wybuchające fontanny lodowych cząsteczek na księżycu Saturna, stał się on jednym z najbardziej prawdopodobnych miejsc w Układzie Słonecznym, gdzie mogą występować odpowiednie warunki do życia. W marcu naukowcy przedstawili dowód na to, że aktywność termalna może występować na dnie podziemnego oceanu na Enceladusie. We wrześniu ogłosili, ze ocean, który miał być tylko morzem występującym regionalnie, w rzeczywistości jest zjawiskiem globalnym.

„To, że ocean występuje pod całą powierzchnią Enceladusa oraz, że system hydrotermalny może istnieć na dnie, wzmacnia nasze przekonanie, że księżyc może mieć podobne środowisko do obecnego na dnie oceanów na Ziemi.” Twierdzi Jonathan Lunine z Cornell University.

Przelot 14 października był tylko zapowiedzią głównego, jakim będzie zbliżenie się sondy 28 października na odległość 49 kilometrów od księżyca. Podczas tego podejścia Cassini wykona najgłębsze nurkowanie w wyrzucany przez gejzery strumień, podczas którego wykona zdjęcia i zbierze cenne dane. Naukowcy mają nadzieję, że uzyskane informacje pozwolą im określić jak aktywny termalnie jest ocean i jak to wpływa na możliwość istnienia życia na księżycu.

Ostatni przelot sondy Cassini w grudniu ma na celu zbadanie jak dużo ciepła wydobywa się z wnętrza księżyca. Sonda znajdzie się wtedy w odległości blisko 5000 kilometrów.

„Nadal będziemy obserwować Enceladusa i jego nadzwyczajną aktywność przez resztę naszego czasu na orbicie Saturna, ale te trzy przeloty będą naszą, jak na razie, ostatnią szansą by zobaczyć ten fascynujący świat z bliska” – podsumowała Linda Spilker z JPL.

Autor

Anna Wizerkaniuk
Anna Wizerkaniuk

Zastępca redaktor naczelnej portalu astronomicznego AstroNET, związana z Klubem Astronomicznym "Almukantarat"