10 maja podczas konferencji poświęconej najnowszym odkryciom teleskopu Kepler NASA ogłosiła potwierdzenie istnienia 1284 nowych egzoplanet, czyli planet znajdujących się w innym układzie niż słoneczny. Jest to dotychczas największa liczba planet pozasłonecznych, których odkrycie zostało ogłoszone w jednym czasie.

Kosmiczny Teleskop Keplera, wystrzelony na orbitę słoneczną w marcu 2009 roku, jest obecnie pionierem w poszukiwaniu nowych planet. Do 2015 roku odkrył ich ponad 1000, co oznacza że teraz ich liczba została podwojona! Obecnie znamy już łącznie około 3200 egzoplanet, z czego aż 2235 zostało znalezionych dzięki Teleskopowi Keplera. Do sprawdzenia zostało jeszcze nieco ponad 2000 kandydatów (spośród pierwotnych 4302).

Wykres ukazuje liczbę potwierdzonych egzoplanet w zależności od roku, w którym to uczyniono. Na brązowo zaznaczono te, których odkrycie ogłoszono na ostatniej konferencji, a na jasnoniebiesko pozostałe odkryte przez Kosmiczny Teleskop Keplera.

Sposób w jaki Kepler znajduje egzoplanety nie należy do skomplikowanych. Monitoruje po prostu pewien skrawek nieba poszukując zmian jasności poszczególnych gwiazd wywołanych przelotem planet przed nimi. Jest to bardzo podobny efekt do tranzytu Merkurego, którego mieliśmy szansę niedawno podziwiać.

Ta technika ma jednak jedną wadę: trzeba za każdym razem weryfikować, czy na pewno spadek jasności został spowodowany przez tranzyt egzoplanety. Jest to bardzo czasochłonne zadanie, dlatego naukowcy NASA wpadli na nowy pomysł. Zamiast ręcznie sprawdzać każdą potencjalną planetę pozasłoneczną posłużyli się rachunkiem prawdopodobieństwa: każdy kandydat, który na ponad 99% jest egzoplanetą, zostaje zatwierdzony. Dzięki temu mogli zaliczyć wspomniane 1284 kandydatów do faktycznych egzoplanet, a także zweryfikować 984 już wcześniej sprawdzonych.

Oczywiście jest to sposób generujący błędy, jednak trzeba pamiętać że przede wszystkim chodzi tu o statystyki – chcemy się dowiedzieć jak bardzo powszechne są systemy planetarne, oraz jakiego typu planety można najczęściej spotkać we Wszechświecie.

Czy znajdziemy drugą Ziemię?

Około 550 z nowoodkrytych egzoplanet jest na tyle małych, że mogłyby być skaliste, ale tylko 9 spośród z nich znajduje się w tzw. ekosferze, czyli w takiej odległości od gwiazdy macierzystej, żeby możliwe było istnienie ciekłej wody. Wraz z nimi, grono planet podobnych do Ziemi zawiera już 21 takich obiektów. Spośród nich najbardziej Ziemię przypomina odkryty niespełna rok temu Kepler-452b, który ma nie tylko bardzo podobny okres obiegu, ale również znajduje się na orbicie gwiazdy bliźniaczo podobnej Słońcu.

Grafika ukazuje egzoplanety, które znajdują się w ekosferze swoich układów. Na brązowo zaznaczono te dziewięć, które znajdują się wśród nowoodkrytych 1284.

Ciężko powiedzieć czy na takich planetach może istnieć życie albo czy moglibyśmy je skolonizować (pomijając oczywiście wielkie odległości jake nas od nich dzielą!). Jednak jeżeli chcemy się dowiedzieć czegoś o odległych systemach planetarnych, musimy poznać ich jak najwięcej. Nic więc dziwnego, że NASA planuje już kolejne misje temu poświęcone.

Autor

Krzysztof Kapuściński