Dwa detektory fal grawitacyjnych LIGO w Hanford w stanie Waszyngton i Livingston w stanie Luizjana wykryły drugi silny sygnał pochodzący od ostatnich okrążeń orbit dwóch czarnych dziur aż do ich połączenia się w jedną. Wydarzenie to, nazwane GW151226, zostało zaobserwowane 26 grudnia tuż przed godziną 3:59 czasu uniwersalnego.

Podobnie jak pierwsza detekcja LIGO, zdarzenie to zostało zidentyfikowane w ciągu kilku minut od przejścia fali grawitacyjnej. Kolejne dokładne badania instrumentów badawczych oraz środowisk wokół obserwatoriów pokazały, że sygnał pochodzi z naprawdę bardzo odległych czarnych dziur. Odległość do tych obiektów jest szacowana na około 1,4 miliarda lat świetlnych.

Detekcje fal grawitacyjnych na osi czasu.

Sygnał został wytworzony przez dwie czarne dziury o masie 14 mas Słońca i 8 mas Słońca, które zlały się w obiekt o masie aż 21 razy większej niż masa Słońca. W czasie kolizji wyzwoliła się energia równoważna masie całego Słońca.

Detektor Livingston dokonał pomiaru 1,1 milisekundy szybciej niż detektor Hanford, dzięki czemu możemy oszacować położenie źródła na niebie. Niebawem do badań dołączy detektor Virgo, co pozwoli nam na dokładne wskazanie na niebie miejsca, skąd nadeszły fale.

Mapowanie nowego odkrycia LIGO na niebie.

“Jesteśmy bardzo dumni z naszego odkrycia. Jednak to dopiero początek drogi” – mówią naukowcy. Wkraczamy w nową erę astronomii. Teraz rzeczywiście możemy badać Wszechświat w sposób, który wcześniej był dla nas niemożliwy.

Autor

Julia Liszniańska
Julia Liszniańska

Julia Liszniańska, redaktor naczelna portalu AstroNET, związana z Klubem Astronomicznym "Almukantarat".