Nowy rok przywita nas powracającym na wieczorne niebo Księżycem, którego początkowo bardzo cienki, lecz każdej nocy rosnący sierp będzie wspinał się coraz wyżej na nieboskłonie oraz możliwością obserwacji w ciągu nocy wszystkich planet Układu Słonecznego. Srebrny Glob przejdzie obszar nieba od gwiazdozbioru Wodnika do Byka, przechodząc po drodze blisko czterech planet (Wenus, Neptun, Mars i Uran) oraz planety karłowatej (1) Ceres. Separacja między Marsem a Neptunem będzie się zwiększać, ale na początku tygodnia będą na tyle blisko siebie, że obie planety zakryje Księżyc (niestety nie będzie tego można obserwować z Europy), a bardzo szybko do ostatniej planety Układu Słonecznego zbliża się druga od Słońca Wenus. Nad ranem można obserwować trzy pozostałe planety krążące wokół Słońca. Najwcześniej na niebie pojawia się Jowisz, zaś niewiele przed świtem nisko nad horyzontem pojawiają się planety Saturn i Merkury, jednak dwie ostatnie planety nie są łatwe do odnalezienia i przy ich szukaniu warto mieć przy sobie co najmniej lornetkę.

 

 

Animacja pokazuje położenie komety 45P (Honda-Mrkos-Pajduszakowa), Księżyca i planet Wenus, Neptun i Mars w pierwszym tygodniu stycznia 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Kometa 45P (Honda-Mrkos-Pajduszakowa) wędruje przez środek północnej części konstelacji Koziorożca, niedaleko gwiazdy 4. wielkości θ Capricorni i granicy Koziorożca z Wodnikiem. Choć przeszła ona przez peryhelium swojej orbity ostatniego dnia zeszłego roku, to z naszej perspektywy zbliża się ona do Słońca i pod koniec stycznia przejdzie około 10° na północ od niego, dlatego kometę 45P będzie można obserwować jeszcze przez niecałe 2 tygodnie na niebie wieczornym, następnie przez kolejne 3 tygodnie stanie się ona niewidoczna ze względu na bliskość Słońca, natomiast w lutym kometa szybko powędruje w górę na niebie porannym i będzie bardzo dobrze widoczna przed świtem, choć jej jasność już się zmniejszy.

W poniedziałek 2 stycznia do odnalezienia komety można wykorzystać Księżyc i planetę Wenus. Zaczynając od Srebrnego Globu, jego tarcza będzie oświetlona w 18%, niecałe 4° na południowy zachód od niego świecić będzie planeta Wenus, zaś przedłużając tę linię o kolejne 16° trafi się na kometę. W kolejnych dniach również pomocna będzie linia, łącząca Księżyc z Wenus, ale oba ciała niebieskie nie będą już tak blisko siebie. Jak wspomniałem kometa 45P wędruje obecnie blisko gwiazdy θ Cap. Najbliżej niej kometa przejdzie w czwartek 5 stycznia, kiedy minie ją w odległości niecałych 30 minut kątowych, a więc w średniej wielkości tarczy Księżyca. W tym tygodniu kometa 45P ma jasność około +7,2 wielkości gwiazdowej, a 1,5 godziny po zachodzie Słońca (na tę chwilę są wykonane mapki animacji), zajmuje ona pozycję na wysokości około 8° nad południowo-zachodnim widnokręgiem. Zatem do jej dostrzeżenia potrzebna jest przejrzysta atmosfera, odsłonięta odpowiednia część nieboskłonu oraz przynajmniej lornetka.

 

 

Animacja pokazuje położenie Księżyca oraz planet Wenus, Mars, Neptun i Uran w pierwszym tygodniu stycznia 2017 roku (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Oprócz komety, Księżyca i Wenus, o których było już napisane pod poprzednią animacją, na wieczornym niebie widoczne są również planety Neptun, Mars i Uran. Dwie pierwsze planety i początkowo Księżyc, odwiedzają gwiazdozbiór Wodnika i ze względu na coraz korzystniejsze nachylenie ekliptyki do tej części wieczornego widnokręgu druga planeta od Słońca pozostaje widoczna ponad 4 godziny po zachodzie Słońca, zaś Neptun z Marsem – jeszcze o godzinę dłużej.

Wspominałem już o tym, że w poniedziałek 2 stycznia Księżyc w fazie 18% minie Wenus. Około godziny 15 naszego czasu, a więc jeszcze w dzień, ale wtedy Wenus jest najwyżej nad widnokręgiem, na wysokości około 25°, oba ciała niebieskie będą odległe od siebie o niecałe 3°, a Wenus będzie na godzinie 4 względem Księżyca. Tę bliskość można wykorzystać do próby odszukania Wenus w dzień, o ile tylko uda się odnaleźć Srebrny Glob. Nie jest to może bardzo łatwe, ponieważ faza Srebrnego Globu jest jeszcze mała, ale powinno się to udać, pamiętając że razem z Wenus jest on 47-50 stopni od Słońca, wzdłuż ekliptyki, którą trzeba sobie wyobrazić. Niecałe 50°, to jest troszkę więcej, niż podwójna odległość między kciukiem a małym palcem wyciągniętej przed siebie dłoni z rozsuniętymi palcami. Wenus jest już bardzo blisko maksymalnej elongacji względem Słońca, którą osiągnie w przyszłym tygodniu i będzie to ponad 47°, ale już od dłuższego czasu znajduje się ona niewiele bliżej i jest widoczna bardzo dobrze na wieczornym niebie. Obecnie planeta świeci z jasnością -4,4 wielkości gwiazdowej (co ułatwia jej odnalezienie w dzień) a przez teleskopy można obserwować jej tarczę wielkości 23″ i w fazie około 53%. Najlepiej robić to właśnie w dzień, albo niewiele po zmierzchu, gdy kontrast między niebem a planetą nie jest duży i tarcza jest lepiej widoczna. W niedzielę 8 stycznia Wenus przejdzie 22′ na północ od świecącej z jasnością +4,8 magnitudo gwiazdy σ Aquarii.

Tego dnia blisko Księżyca, lecz po drugiej stronie będzie też para planet Neptun-Mars. O godzinie podanej na mapce Księżycowi do Neptuna zabraknie 7°, zaś do Marsa – stopień więcej. Jak z tego wynika w poniedziałek 2 stycznia Mars znajdzie się 1° od Neptuna, a w kolejnych dniach wyraźnie się od niego oddali. W niedzielę 8 stycznia odległość między tymi planetami zwiększy się do 5,5 stopnia. Wcześniej, we wtorek 3 i środę 4 stycznia Czerwona Planeta minie w odległości mniejszej niż 0,5 stopnia gwiazdę λ Aquarii. Neptun świeci z jasnością +7,9 magnitudo i do jego dostrzeżenia potrzebna jest przynajmniej lornetka, natomiast jasność Marsa spadła już do +0,9 magnitudo, a jego tarcza zmniejszyła swoje rozmiary do 5″.

Dobę później, we wtorek 3 stycznia Księżyc w fazie 27% znajdzie się już na północny wschód od pary Neptun-Mars. O godzinie podanej na mapce naturalny satelita Ziemi świecić będzie 4,5 stopnia od Marsa. Wcześniej, nad ranem naszego czasu, gdy niestety obie planety będą u nas pod widnokręgiem, przed oboma z nich przejdzie Księżyc, lecz aby to obserwować trzeba się udać do zachodnich Stanów Zjednoczonych lub położonych na zachód od nich wysp pacyfiku w przypadku Neptuna lub na Hawaje lub inne wyspy środkowo-zachodniego Pacyfiku w przypadku Marsa.

W środę 4 stycznia Księżyc znajdzie się już w gwiazdozbiorze Ryb, a jego faza urośnie do 37%. Tej doby Księżyc przejdzie przez prostokąt gwiazd 4. i 5. wielkości, złożony z gwiazd 27, 29, 30 i 33 Piscium, który położony jest przy granicy Ryb z Wodnikiem i Wielorybem. Dwie pierwsze gwiazdy Księżyc zasłoni swoją tarczą i stanie się to wtedy, gdy wszystkie te ciała niebieskie będą w Polsce nad horyzontem, ale gwiazda 27 Psc, o jasności obserwowanej +4,9 magnitudo zniknie za księżycową tarczą wczesnym południem naszego czasu, gdy będzie jeszcze widno, natomiast słabsza
o 0,2 magnitudo 29 Psc zniknie mniej więcej 20 minut po godzinie 16 naszego czasu (15 czasu UT) i pojawi się ponownie nieco ponad godzinę później. Dokładne godziny zakrycia i odkrycia można znaleźć w tabeli 2 akapity niżej.

W czwartek 5 stycznia Księżyc przejdzie przez I kwadrę, a będzie wtedy odwiedzał gwiazdozbiór Wieloryba, choć najbliższe w miarę jasne gwiazdy będą te z gwiazdozbioru Ryb: około 6° na północ od niego znajdą się gwiazdy δ i ε Psc, niedaleko których sezon i dwa temu wędrowała planeta Uran. Jak wiadomo w tym sezonie obserwacyjnym Uran jest blisko gwiazdy ζ Psc i w czwartek znajdzie się 7° na północny wschód od Księżyca. W tym samym momencie 9,5 stopnia na wschód od Srebrnego Globu odnaleźć będzie można planetę karłowatą (1) Ceres. Dobę później Księżyc minie już oba wspomniane przed chwilą ciała Układu Słonecznego, zaś jego faza urośnie do 60%. O godzinie podanej na mapce Księżyc znajdzie się 8° na wschód od Urana, niecałe 5° na północny wschód od Ceres oraz w podobnej odległości, lecz na północny zachód od Alreshy – najjaśniejszej gwiazdy konstelacji Ryb. Niecałe 2° na zachód od niego świecić będzie gwiazda 4. wielkości ν Psc, którą Księżyc zakryje, ale niestety w dzień naszego czasu. Planeta Uran pokonała już zakręt na swojej pętli po niebie i oddala się od pary gwiazd ζ i 88 Psc, świecąc z jasnością +5,8 wielkości gwiazdowej. Pod koniec tygodnia jej odległość od pierwszej z wymienionych gwiazd urośnie do 37′. Jasność planety karłowatej Ceres spadła już do +7,7 wielkości gwiazdowej, a obecnie wędruje ona 6° na zachód od Alreshy.

Sobotę 7 stycznia Księżyc ponownie spędzi w gwiazdozbiorze Wieloryba, lecz tym razem przy granicy tej konstelacji z Baranem. Jego tarcza będzie oświetlona już w 71%. Tego wieczoru, około godziny 17 naszego czasu (16 UT) naturalny satelita Ziemi, zakryje świecącą z jasnością +4,4 magnitudo gwiazdę μ Ceti. Dokładne czasy zakryć i odkryć tej gwiazdy, jak i 29 Psc pokazuje poniższa tabela:

 

Zakrycie gwiazd 29 Psc i μ Ceti przez Księżyc 4 i 7 stycznia 2017 r. (czas UT)
Miasto 29 Psc (5,1 mag)
4 I
μ Cet (4,3 mag)
7 I
Zakrycie Odkrycie Zakrycie Odkrycie
Gdańsk 15:19:41 16:33:16 16:08:27 17:15:08
Kraków 15:18:51 16:32:35 16:05:27 17:09:25
Krosno 15:21:53 16:34:32 16:07:46 17:10:37
Łódź 15:19:13 16:33:09 16:06:38 17:11:59
Poznań 15:15:58 16:30:23 16:04:17 17:10:22
Suwałki 15:25:18 16:38:05 16:13:08 17:19:07
Szczecin 15:13:40 16:27:55 16:03:08 17:09:40
Warszawa 15:21:49 16:35:15 16:09:04 17:14:20
Wrocław 15:15:15 16:29:51 16:03:02 17:08:26
Żywiec 15:17:40 16:31:35 16:04:18 17:08:07

 

W niedzielę 8 stycznia Księżyc już będzie całkiem bliski pełni, jego tarcza będzie miała fazę 81%. Tej nocy dotrze on już do gwiazdozbioru Byka. Wieczorem znajdzie się on 10,5 stopnia na południe od Plejad i jednocześnie 9° na zachód od gwiazdy γ Tauri oraz 13° od Aldebrana, które zakryje dobę później. Tym razem będziemy mieć jednak pecha, ponieważ do zakryć Hiad i Aldebrana dojdzie, gdy jeszcze wszystkie te ciała niebieskie będą u nas pod horyzontem.

 

 

Animacja pokazuje położenie planet Jowisz, Saturn i Merkury w pierwszym tygodniu stycznia 2017 roku (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

W drugiej połowie nocy, na razie daleko od Księżyca można obserwować trzy nie wspominane do tej pory planety Układu Słonecznego. Najwcześniej na nieboskłonie pojawia się planeta Jowisz, czyniąca to już przed godziną 1. Można ją obserwować wędrującą na tle gwiazdozbiorze Panny, nieco ponad 4° na północny zachód do Spiki. Jasność Jowisza urosła już do -2 magnitudo, a jego tarcza zwiększyła swoje rozmiary do 36″. Jowisz powoli zbliża się do linii, łączącej Spikę z położoną niecałe 11° na północ od niej gwiazdą Heze (ζ Vir), ale nie zdoła jej przeciąć przed zmianą swojego ruchu z prostego na wsteczny za miesiąc. Zrobi to dopiero we wrześniu br., gdy z Polski będzie widoczny już słabo, mimo oddalenia o prawie 40° od Słońca.

W układzie księżyców galileuszowych Jowisza w tym tygodniu będzie można dostrzec następujące zjawiska: (na podstawie strony Sky and Telescope oraz programu Starry Night):

  • 2 stycznia, godz. 1:06 – Io chowa się w cień Jowisza, 18″ na zachód od tarczy planety (początek zaćmienia),
  • 2 stycznia, godz. 4:32 – wyjście Io zza tarczy Jowisza (koniec zakrycia),
  • 2 stycznia, godz. 7:48 – Europa chowa się w cień Jowisza, 29″ na zachód od tarczy planety (początek zaćmienia),
  • 3 stycznia, godz. 0:43 – o wschodzie Jowisza Io na północ od środka tarczy planety,
  • 3 stycznia, godz. 1:52 – zejście Io z tarczy Jowisza,
  • 4 stycznia, godz. 2:02 – wejście cienia Europy na tarczę Jowisza,
  • 4 stycznia, godz. 4:32 – wejście Europy na tarczę Jowisza,
  • 4 stycznia, godz. 4:40 – zejście cienia Europy z tarczy Jowisza,
  • 4 stycznia, godz. 7:02 – zejście Europy z tarczy Jowisza,
  • 6 stycznia, godz. 2:10 – wyjście Io zza tarczy Jowisza (koniec zakrycia),
  • 8 stycznia, godz. 5:50 – wejście cienia Io na tarczę Jowisza,
  • 8 stycznia, godz. 6:04 – Ganimedes chowa się w cień Jowisza, 47″ na zachód od tarczy planety (początek zaćmienia).

 

Po godzinie 6, a więc jakieś 100 minut przed Słońcem, na nieboskłonie pojawia się planeta Saturn, która w tym sezonie obserwacyjnym swoją pętlę na niebie będzie kreślić na granicy między gwiazdozbiorami Wężownika i Strzelca. Na razie planeta przebywa w tym pierwszym gwiazdozbiorze, w tym tygodniu około 1° od świecącej z jasnością obserwowaną gwiazdy ξ Ophiuchi. W kolejnych tygodniach Saturn będzie coraz bliżej granicy ze Strzelcem, którą przetnie 24 lutego, ale w Strzelcu spędzi na razie niecałe 3 miesiące. Jeszcze w drugiej dekadzie maja planeta ponownie zawita do Wężownika. Obecnie jasność Saturna wynosi +0,5 magnitudo, a jego tarcza ma średnicę 15″. Godzinę przed świtem (na tę porę wykonane są mapki animacji) Saturn zajmuje pozycję na wysokości niewiele ponad 4° nad południowo-wschodnim widnokręgiem.

W drugiej części tygodnia do Saturna dołączy planeta Merkury. Tym samym zamykając listę planet, krążących wokół Słońca, które można dostrzec na niebie w ciągu jednej nocy. Pierwsza planeta od Słońca pojawia się nad widnokręgiem 1,5 godziny przed Słońcem, dążąc do koniunkcji górnej ze Słońcem na początku marca. Jednak zanim dojdzie do koniunkcji, wcześniej będzie maksymalna elongacja zachodnia i to już w tym miesiącu, 19 stycznia. Kilka dni przed i po tej dacie Merkury znajdzie się 24° na zachód od Słońca. Jednak wobec mało już korzystnego nachylenia ekliptyki do widnokręgu o tej porze doby i roku planeta przez cały ten okres będzie bardzo nisko nad południowo-wschodnim horyzontem. Na szczęście również przez cały okres widoczności jasność planety będzie rosła i każdej kolejnej doby powinna być ona łatwiejsza do odnalezienia. Pod koniec tego tygodnia Merkury znajdzie się niecałe 7° na wschód od Saturna, świecąc z prawie taką samą jasnością +0,5 magnitudo. Tego ranka jego tarcza będzie miała średnicę ponad 8″ kątowych i fazę 31%. Wraz z upływem czasu jasność i faza planety będzie rosła, wielkość tarczy będzie malała.

 

 

Mapka pokazuje położenie radiantu roju meteorów Kwadrantydów w dniu 4 stycznia (kliknij miniaturkę, aby powiększyć).

 

Ostatnim, choć wcale nie najmniej atrakcyjnym widowiskiem nocnego nieba na początku stycznia są coroczne meteory z roju Kwadrantydów. Radiant tego roju znajduje się na północ od głównej figury gwiazdozbioru Wolarza, prawie w połowie drogi od ostatniej gwiazdy dyszla Dużego Wozu, a charakterystycznym trapezem głowy Smoka, wewnątrz trójkąta prawie równobocznego, utworzonego z gwiazd Alkaid, Gemma z Korony Północnej i Rastaban (β w gwiazdozbiorze Smoka), zatem na naszych szerokościach geograficznych jest on stale nad widnokręgiem. Jednak wieczorem zbliża się on do linii horyzontu, dołując około godziny 21, na wysokości 10°. Do wschodu Słońca wzniesie się on prawie do zenitu, natomiast o godzinie podanej na mapce jest na wysokości 60°, zatem również jest bardzo dobrze widoczny, wysoko nad wschodnim widnokręgiem.

Aktywność roju jest bardzo krótka, maksymalnie obejmuje ostatnie dni grudnia i pierwszy tydzień stycznia, z maksimum w okolicach 3 i 4 stycznia, kiedy można się spodziewać nawet 120 meteorów na godzinę, a nawet więcej. W tym roku na początku stycznia Księżyc zachodzi około północy, stąd nie będzie przeszkadzał w porannych obserwacjach tego roju, ale, oczywiście, trzeba pamiętać o ciepłym ubraniu się. Niestety w tym roku maksimum aktywności spodziewane jest na godzinę 15 naszego czasu, a więc gdy jeszcze u nas będzie widno, ale Słońce chylić się będzie już ku zachodowi i wkrótce zacznie się ściemniać. Warto zatem wyjść wieczorem i obserwować północno-zachodni i zachodni nieboskłon.

Autor

Ariel Majcher
Ariel Majcher