Misja Cassiniego nieodłącznie kojarzy się z badaniami Saturna, jego pierścieni, licznych księżyców… Mało kto pamięta co działo się, zanim sonda dotarła w te regiony. Poniższe zdjęcie wcale nie przedstawia „władcy pierścieni”, lecz największą planetę Układu Słonecznego – Jowisza. Zostało ono wykonane właśnie przez sondę Cassini w czasie podróży, jeszcze zanim ujrzeliśmy Saturna w całej okazałości.

Zdjęcie Jowisza wykonane przez sondę Cassini

Sonda Cassini nie została wysłana na Saturna bezpośrednio: po drodze dwukrotnie przeleciała w pobliżu Wenus i raz w pobliżu Ziemi. Na czas tych zbliżeń zaplanowano jednak stosunkowo niewiele badań. Dopiero w październiku 2000 roku, gdy sonda zbliżyła się do Jowisza, rozpoczął się pierwszy prawdziwie emocjonujący etap podróży obejmujący 6-miesięczny program badań największego gazowego olbrzyma.

Badania Jowisza obejmowały między innymi obserwacje jego atmosfery, księżyców oraz delikatnych pierścieni. Była to wspaniała zapowiedź tego, co miało nastąpić po dotarciu sondy do jej głównego celu – Saturna.

Skomplikowana trajektoria lotu Cassiniego została zaplanowana głównie ze względu na dużą masę sondy – bezpośredni lot na Saturna wymagałby zbyt dużej energii. Dzięki przelotom w pobliżu planet sonda mogła zwiększyć swoją prędkość. Taki manewr, wykorzystujący pole grawitacyjne dużych obiektów w celu zmiany prędkości i kierunku lotu, jest nazywany asystą grawitacyjną.

Autor

Katarzyna Mikulska
Katarzyna Mikulska

Związana z Klubem Astronomicznym Almukantarat, prowadząca serię „W kosmicznym obiektywie”.