Początek czwartego miesiąca 2017 roku zbiegnie się z opozycją Jowisza (przypadającą 7 kwietnia) i pełnią Księżyca (przypadającą 4 dni później). Opozycja Jowisza oznacza, że w najbliższych dniach planeta osiągnie swój maksymalny blask i rozmiary kątowe w całym sezonie obserwacyjnym, wschodząc o zmierzchu i zachodząc o świcie. Stąd jej warunki obserwacyjne są teraz najlepsze w całym roku. Oprócz Jowisza w trakcie nocy można dostrzec jeszcze trzy planety Układu Słonecznego: wieczorem Merkurego i Marsa, w drugiej części nocy – Saturna, zaś nad ranem – pokazującą się nieśmiało po koniunkcji ze Słońcem Wenus. Przez całą noc widoczna jest kometa 41P/Tuttle-Giacobini-Kresak, wędrująca przez gwiazdozbiór Smoka, natomiast przed świtem – niedawno odkryta kometa C/2017 E4 (Lovejoy). Jest to szósta kometa, odkryta przez Terry’ego Lovejoya. Niestety w obserwacjach nocnego nieba (zwłaszcza komet) będzie przeszkadzał coraz silniejszy blask dążącego do pełni Księżyca, który zacznie tydzień w pierwszej kwadrze, a zakończy tuż przed pełnią. Na szczęście druga z komet pojawia się na nieboskłonie niewiele przed świtem i na początku tygodnia Księżyc nie będzie przeszkadzał w jej obserwacjach.

 

 

Mapka pokazuje położenie Jowisza w pierwszym tygodniu kwietnia 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Właśnie Jowisz jest bohaterem pierwszego akapitu po wstępie. Największa planeta Układu Słonecznego po przeciwnej stronie Ziemi niż Słońce znajdzie się w piątek 7 kwietnia, jednak najbliżej naszej planety, w odległości 4,45 AU, znajdzie się dwa dni później. Przez najbliższe kilkanaście dni (tak jak kilka poprzednich, tuż przed opozycją) Jowisz osiągnie swój maksymalny blask i rozmiary kątowe w tym sezonie obserwacyjnym. Niestety tegoroczna opozycja należy do opozycji małych, ponieważ 17 lutego br. Jowisz przeszedł przez aphelium, czyli położony najdalej od Słońca punkt swojej orbity. Stąd podczas tegorocznej opozycji Jowisz osiągnie blask niecałe -2,5 magnitudo oraz średnicę 44″. Dla porównania, w latach 2022-23, gdy Jowisz przejdzie przez peryhelium i dojdzie do tzw. wielkich opozycji, blask planety będzie o 0,5 wielkości gwiazdowej większy, zaś tarcza będzie większa o całe 6″, czyli ponad 13%.

Jowisz przesuwa się ruchem wstecznym, co będzie czynił jeszcze przez 2 miesiące. W środku tygodnia, w czwartek 6 kwietnia, planeta minie w małej odległości świecącą blaskiem +4,3 magnitudo gwiazdę θ Virginis. Tej nocy odległość między tymi ciałami niebieskimi spadnie poniżej 10 minut kątowych, czyli 1/3 średnicy kątowej Słońca, czy Księżyca. Natomiast w niedzielę 9 kwietnia wieczorem do Jowisza na 13° zbliży się Księżyc w fazie 98%.

W układzie księżyców galileuszowych planety opozycja oznacza przede wszystkim to, że cień ich planety macierzystej przesunie się na wschód od Jowisza, zatem jak do tej pory można było obserwować wchodzenie księżyców w cień Jowisza (początki zaćmień) i wychodzenie ich zza planety po jej drugiej stronie (końce zakryć), tak od opozycji sytuacja się odwróci: widoczne będą zakrycia księżyców przez tarczę Jowisza i pojawianie się ich po drugiej stronie w coraz dalszej odległości od swojej planety macierzystej, w miarę oddalania się od opozycji, po wyjściu z jej cienia (końce zaćmień). W dniu opozycji księżyce i ich cienie będą pojawiały się na tarczy Jowisza niemal jednocześnie, tak samo prawie w tym samym momencie dany księżyc będzie znikał za jowiszową tarczą i chował się w cień planety.

W tym tygodniu z terenu Polski w układzie księżyców galileuszowych Jowisza będzie można dostrzec następujące zjawiska (na podstawie strony Sky and Telescope oraz programu Starry Night):

  • 3 kwietnia, godz. 1:48 – zejście cienia Europy z tarczy Jowisza,
  • 3 kwietnia, godz. 2:00 – zejście Europy z tarczy Jowisza,
  • 3 kwietnia, godz. 5:34 – wejście cienia Io na tarczę Jowisza,
  • 3 kwietnia, godz. 5:40 – wejście Io na tarczę Jowisza.
  • 4 kwietnia, godz. 2:42 – Io chowa się w cień Jowisza, 3″ na zachód od tarczy planety (początek zaćmienia),
  • 4 kwietnia, godz. 4:58 – wyjście Io zza tarczy Jowisza (koniec zakrycia),
  • 4 kwietnia, godz. 20:56 – wyjście Europy zza tarczy Jowisza (koniec zakrycia),
  • 4 kwietnia, godz. 22:45 – minięcie się Io (N) i Europy w odległości 18″, 24″ na wschód od tarczy Jowisza,
  • 5 kwietnia, godz. 0:02 – wejście cienia Io na tarczę Jowisza,
  • 5 kwietnia, godz. 0:06 – wejście Io na tarczę Jowisza,
  • 5 kwietnia, godz. 2:14 – zejście cienia Io z tarczy Jowisza,
  • 5 kwietnia, godz. 2:16 – zejście Io z tarczy Jowisza,
  • 5 kwietnia, godz. 21:10 – Io chowa się w cień Jowisza, 1″ na zachód od tarczy planety (początek zaćmienia),
  • 5 kwietnia, godz. 23:24 – wyjście Io zza tarczy Jowisza (koniec zakrycia),
  • 6 kwietnia, godz. 5:47 – minięcie się Europy (N) i Io w odległości 12″, 93″ na wschód od tarczy Jowisza,
  • 6 kwietnia, godz. 19:24 – o wschodzie Jowisza Io i jej cień na tarczy planety, blisko południka centralnego,
  • 7 kwietnia, godz. 5:11 – przejście Kallisto 8″ na północ od brzegu tarczy Jowisza,
  • 7 kwietnia, godz. 20:32 – wejście cienia Ganimedesa na tarczę Jowisza,
  • 7 kwietnia, godz. 20:46 – wejście Ganimedesa na tarczę Jowisza,
  • 7 kwietnia, godz. 21:47 – minięcie się Kallisto (N) i Europy w odległości 34″, 128″ na zachód od tarczy Jowisza,
  • 7 kwietnia, godz. 22:42 – zejście cienia Ganimedesa z tarczy Jowisza,
  • 7 kwietnia, godz. 22:54 – zejście Ganimedesa z tarczy Jowisza,
  • 8 kwietnia, godz. 3:56 – minięcie się Ganimedesa (N) i Europy w odległości 27″, 67″ na zachód od tarczy Jowisza,
  • 10 kwietnia, godz. 1:48 – wejście Europy na tarczę Jowisza,
  • 10 kwietnia, godz. 1:52 – wejście cienia Europy na tarczę Jowisza,
  • 10 kwietnia, godz. 4:16 – zejście Europy z tarczy Jowisza,
  • 10 kwietnia, godz. 4:24 – zejście cienia Europy z tarczy Jowisza.

 

 

Animacja pokazuje położenie Merkurego i Marsa w pierwszym tygodniu kwietnia 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Zanim Jowisz wzniesie się w miarę wysoko na nieboskłon i turbulencje atmosfery staną się znośniejsze, nisko nad zachodnim widnokręgiem można obserwować planety Merkury i Mars. Obie najlepiej widoczne są niewiele po zmierzchu, zanim niebo stanie się całkiem ciemne, ponieważ na początku nocy astronomicznej (około godziny 21:30) pierwsza z planet jest już pod horyzontem, natomiast druga – na wysokości 9°. Natomiast godzinę po zachodzie Słońca (na tę porę wykonane są mapki animacji) Merkury początkowo wznosi się na wysokość ponad 7°, zaś w niedzielę 9 kwietnia – o 3° niżej. Niestety jest to już ostatni tydzień w miarę dobrej widoczności Merkurego. W kolejnym tygodniu planeta zbliży się już do Słońca, a dodatkowo jej jasność nie będzie duża, co sprawi, że przestanie być widoczna z dużych szerokości geograficznych. W poniedziałek 3 kwietnia blask Merkurego przekraczał będzie jeszcze -1,4 wielkości gwiazdowej, czyli dorównywał będzie Syriuszowi, najjaśniejszej gwieździe nocnego nieba. Natomiast w niedzielę 9 kwietnia jasność planety spadnie do +1,8 magnitudo, czyli porównywalnie do znajdującego się 8° na północ od niego Hamala, najjaśniejszej gwiazdy Barana. W tym samym czasie tarcza Merkurego urośnie z 8 do 9 sekund kątowych, a faza spadnie z 33 do 14%, co da się dostrzec przez teleskopy z powiększeniem co najmniej duże kilkadziesiąt razy. 20 kwietnia planeta przejdzie przez koniunkcję dolną ze Słońcem (podobnie, jak to uczyniła Wenus prawie miesiąc wcześniej) i przejdzie na niebo poranne. Jednak tam nachylenie ekliptyki do widnokręgu jest teraz niekorzystne, dodatkowo planeta będzie pod ekliptyką, przez co Merkury z dużych północnych szerokości geograficznych będzie niewidoczny, mimo przebywania ponad 26° od Słońca w czasie maksymalnej elongacji 18 maja.

Planeta Mars na początku tygodnia znajduje się około 15° na wschód od Merkurego, w drugiej jego części, gdy Merkury zacznie zbliżać się do Słońca, odległość między planetami będzie szybko rosła. Czerwona Planeta jest daleko od Ziemi i dąży do koniunkcji górnej ze Słońcem za niecałe 4 miesiące. Stąd nie można liczyć na wiele więcej, niż gołooczne stwierdzenie obecności planety na niebie, gdyż jej średnica kątowa ledwo przekracza 4″. Również jasność Marsa jest niewielka i wynosi +1,5 magnitudo. Mars, podobnie jak Merkury, przebywa obecnie w gwiazdozbiorze Barana, ale w przyszłym tygodniu przejdzie do Byka, a w następnym minie znaną gromadę otwartą gwiazd Plejady.

 

 

Mapka pokazuje położenie Księżyca w pierwszym tygodniu kwietnia 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Czas przejść do opisu wędrówki Księżyca. Srebrny Glob zaczął tydzień w gwiazdozbiorze Oriona, przy tarczy oświetlonej w 41%. Przed swoim zachodem przeszedł on 4,5 stopnia na południe od pary gwiazd Tejat Prior i Tejat Posterior, które znajdują się niedaleko punktu ekliptyki, przez który Słońce przechodzi w dniu przesilenia letniego. Nieco ponad 7° na wschód od Księżyca świeciła Alhena, trzecia co do jasności gwiazda Bliźniąt, oznaczana na mapach nieba grecką literą γ.

Następną noc Księżyc spędzi w Bliźniętach, wędrując przez jego środkową część. W poniedziałek 3 kwietnia wieczorem, dokładnie o godzinie 20:40 polskiego czasu, naturalny satelita Ziemi przejdzie przez I kwadrę i w odległości 2,5 stopnia minie Mekbudę, czyli gwiazdę Bliźniąt, oznaczaną na mapach nieba grecką literą ζ.

Dwa następne wieczory Księżyc spędzi w gwiazdozbiorze Raka. W środę 5 kwietnia nad ranem faza księżycowej tarczy urośnie do 63% i zajmie ona pozycję około 12,5 stopnia na południowy wschód od Polluksa. Następnej nocy tarczy Srebrnego Globu przybędzie kolejne 10% fazy i przesunie się ona na wschód konstelacji Raka, niedaleko jej granicy z Lwem. 3,5 stopnia pod nią odnaleźć będzie można drugą z raczych gromad otwartych gwiazd, umieszczonych w słynnym katalogu Messiera, M67. Druga i jaśniejsza z nich, M44, w tym samym czasie przebywać będzie 7° na prawo do Księżyca. Jego obecność znacznie utrudni obserwacje obu gromad, ale warto się przyjrzeć okolicznym gwiazdom i zapamiętać, gdzie będzie wtedy Księżyc, a następnie powrócić do ich obserwacji za kilkanaście dni, gdy już będzie po pełni.

Trzy ostatnie noce Księżyc spędzi w gwiazdozbiorze Lwa, przy czym ostatnią z nich – na granicy z Panną, do której przejdzie w niedzielę 9 kwietnia jeszcze przed świtem. W piątek 7 kwietnia Srebrny Glob osiągnie fazę 82%, a o godzinie podanej na mapce 3,5 stopnia od niego znajdzie się Regulus, najjaśniejsza gwiazda tej konstelacji. Tuż przed zachodem odległość między tymi ciałami niebieskimi spadnie do nieco ponad 2°, natomiast mieszkańcy południowej Argentyny i Chile (także Falklandów) będą mogli obserwować zakrycie Regulusa przez Księżyc. W niedzielę 9 kwietnia faza Srebrnego Globu zwiększy się już do 95%. 12° nad nią znajdzie się druga co do jasności gwiazda Lwa, Denebola.

 

 

Animacja pokazuje położenie komety 41p/Tuttle-Giacobini-Kresak w pierwszym tygodniu kwietnia 2017 roku (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Przez całą noc widoczna jest pierwsza z dość jasnych obecnie komet, 41P/Tuttle-Giacobini-Kresak. W najbliższych kilkunastu dniach jej trajektoria wiedzie przez gwiazdozbiór Smoka. W poniedziałek 3 kwietnia nad ranem kometa przeszła niecałe 40′ od świecącej z jasnością obserwowaną +3,6 magnitudo gwiazdy Thuban, która jest oznaczana na mapach nieba grecką literą α, choć nie jest to najjaśniejsza gwiazda Smoka. W kolejnych dniach kometa powędruje w kierunku gwiazdy η Draconis, a następnie ku głowie Smoka. Kometa 41P oddala się już od Ziemi, ale jeszcze nie przeszła przez peryhelium, czyli punkt orbity, położony najbliżej Słońca. Zrobi to w środku przyszłego tygodnia, 12 kwietnia. Szacuje się, że jej obecna jasność przekracza +6 magnitudo, czyli teoretyczną granicę widoczności gołym okiem. Pamiętać jednak należy, że jest to jasność sumaryczna, rozłożona na całą powierzchnię komety, stąd gołym okiem raczej jeszcze nie da się jej zobaczyć, zwłaszcza przy tak jasnym Księżycu. Kometa wędruje na wschód, zatem góruje coraz później. Na początku tygodnia czyni to o godzinie 2:00, pod jego koniec – około 3:30, lecz przez cały czas nad ranem jest wysoko na niebie, na wysokości dochodzącej do 80°. Nawet około godziny 21:30, gdy już się robi dostatecznie ciemno, kometa przebywa na wysokości ponad 45° nad północno-wschodnim widnokręgiem.

Dokładniejsza pozycja komety 41P w kwietniu br. pokazana jest na mapce, wykonanej w programie Nocny Obserwator, autorstwa Janusza Wilanda. Pokazana jest pozycja komety na godzinę 4 naszego czasu.

 

 

Mapka pokazuje położenie Saturna w pierwszym tygodniu kwietnia 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Przed godziną 2 na nieboskłonie pojawia się kolejna planeta Układu Słonecznego, którą jest Saturn. Szósta planeta od Słońca jest widoczna coraz lepiej. W tym tygodniu, dokładnie w czwartek 6 kwietnia Saturn zmieni kierunek swojego ruchu z prostego na wsteczny, co oznacza, że zaczyna się właśnie najlepszy okres widoczności tej planety w tym sezonie obserwacyjnym (opozycja wypada w środku tego okresu, w przypadku Saturna będzie to 15 czerwca). Zmiana kierunku ruchu oznacza również, że przez najbliższe kilkanaście dni planeta praktycznie nie będzie się przesuwać na tle okolicznych gwiazd, a apotem zawróci na zachód. Planeta przebywa obecnie odpowiednio 3 i 4° na zachód od znanych strzelcowych mgławic z katalogu Messiera M20 i M8. Jednocześnie znajduje się ona 3,5 stopnia na południowy zachód od gromady otwartej gwiazd M23 i 7° na północ od centrum Galaktyki. Jasność Saturna przekracza już +0,4 magnitudo, a za dwa miesiące urośnie do 0 magnitudo. Jego tarcza ma średnicę 17″, ale do opozycji dużo już nie urośnie, zwiększy się tylko o 1″, do 18″. W tym tygodniu Tytan nie będzie miał maksymalnej elongacji. Na początku tygodnia należy go szukać na zachód od Saturna, w czwartek 6 kwietnia przejdzie on przez koniunkcję z Saturnem (ponad 1′ na północ od niego), a następnie przejdzie na wschód od swojej planety macierzystej.

 

 

Animacja pokazuje położenie komety C/2017 E4 (Lovejoy) w pierwszym tygodniu kwietnia 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Nad ranem pojawia się druga z dość jasnych teraz komet, jest to kometa C/2017 E4 (Lovejoy). Jak już pisałem we wstępie, jest to już szósta kometa, odkryta przez Australijczyka Terry’ego Lovejoya. Tę kometę odkrył on zaledwie miesiąc temu, 9 marca, a już pojaśniała na tyle, że jej jasność przekracza 7 magnitudo, jest zatem widoczna przez większe lornetki i teleskopy. Przez peryhelium Kometa Lovejoya 6 przejdzie w dniu 23 kwietnia, będąc wtedy 1,5 stopnia od jasnej gwiazdy Mirach, czyli β Andromedy, lecz najbliżej Ziemi kometa przeszła dwa dni temu, 1 kwietnia. Natomiast kątowo do Słońca kometa się zbliża i w połowie maja przejdzie około 10° na zachód od niego. Na razie jednak jest daleko od niego i około godziny 4:00, czyli na końcu nocy astronomicznej, kometa znajduje się na wysokości ponad 15° nad widnokręgiem. Do 12 kwietnia kometa przecinać będzie gwiazdozbiór Pegaza, a następnie przejdzie do Andromedy. Powinna być ona łatwa do odnalezienia, ponieważ przejdzie ona blisko jasnych gwiazd obu tych konstelacji. W tym tygodniu np. w piątek 7 kwietnia kometa znajdzie się około 70; od gwiazdy 4. wielkości λ Peg, dobę później – niecałe 2° od gwiazdy μ Pegasi, mającej nazwę Sadal Bari, natomiast w niedzielę 9 kwietnia kometa minie mającą jasność +2,4 wielkości gwiazdowej gwiazdę Scheat (β Pegaza) w odległości mniejszej, niż 10 minut kątowych! Zatem jeśli tylko ktoś ma lornetkę i umie rozpoznać gwiazdozbiór Pegaza, nie powinien żałować wstawania rano i podjęcia próby uchwycenia tego niespodziewanego gościa na naszym niebie.

Dokładniejsza pozycja Komety Lovejoya 6 w kwietniu br. pokazana jest na mapce, wykonanej w programie Nocny Obserwator, autorstwa Janusza Wilanda. Pokazana jest pozycja komety na godzinę 4 naszego czasu.

 

 

Animacja pokazuje położenie Wenus i komety C/2017 E4 (Lovejoy) w pierwszym tygodniu kwietnia 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Już nad samym ranem, tuż przed wschodem Słońca, gdy większość ciał niebieskich poza najjaśniejszymi planetami i Księżycem zniknie w blasku zorzy porannej, bardzo nisko nad widnokręgiem pojawia się planeta Wenus. 45 minut przed świtem (na tę porę wykonane są mapki animacji) druga planeta od Słońca zajmuje pozycję na wysokości zaledwie 2,5 stopnia nad widnokręgiem, zatem do podjęcia próby jej obserwacji potrzebny jest odpowiednio odsłonięty widnokrąg. W kolejnych dniach Wenus będzie przesuwać się w prawo, z wolna zwiększając swoją wysokość nad widnokręgiem. W niedzielę 9 kwietnia, również 45 minut przed świtem, planeta znajdzie się o stopień wyżej, niż na początku tygodnia. Jest to niewiele, ale warto podjąć próbę odnalezienia tej planety, zwłaszcza, gdy ktoś dysponuje lornetką, czy teleskopem, ponieważ po niedawnej koniunkcji ze Słońcem Wenus nadal ma dużą tarczę i małą fazę. Na początku tygodnia było to 57″ i 3%, zaś pod jego koniec – 53″ i 8%. Stąd planeta nadal jest atrakcyjnym celem dla posiadaczy astronomicznych przyrządów optycznych. Przez cały ten czas Wenus będzie świecić blaskiem -4,2 magnitudo, dzięki czemu jej identyfikacja nie powinna sprawiać kłopotów, gdyż obok niej nie będzie niczego, co dorównywałoby jej blaskiem.

W następnych tygodniach tarcza planety będzie maleć, a faza rosnąć, w miarę, jak Wenus zbliżać się będzie do górnej koniunkcji ze Słońcem, co nastąpi 9 stycznia przyszłego roku. Przez to planeta będzie coraz mniej atrakcyjnym celem dla astroamatorów i należy wykorzystać jej obecną bliskość, ze względu na to, że następnym razem tak dużą tarczę i małą fazę Wenus będzie miała dopiero za półtora roku, w październiku i listopadzie 2018, ale wtedy będzie wędrowała z naszej perspektywy pod ekliptyką, przez co nie będzie wtedy od nas widoczna, uprzywilejowani będą mieszkańcy półkuli południowej.

 

Autor

Ariel Majcher
Ariel Majcher