Teleskop Horyzontu Zdarzeń ( Event Horizon Telescope) już rozpoczął pracę. Wirtualnie jest on rozmiarów Ziemi, a jego zadaniem jest osiągnięcie tego, co do tej pory jeszcze się nie udało – uchwycić obraz przestrzeni wokół czarnej dziury sięgającej aż do horyzontu zdarzeń.

Jeden z celów obserwacji to Sagittarius A* (Sgr A*) – supermasywna czarna dziura w centrum Drogi Mlecznej. Jej masa to ok. 4 mln mas Słońca. Ze względu na jej rozmiary (ok. 100 AU średnicy, czyli średnio 15 mld km), jak i względną bliskość – 25,600 lat świetlnych, jest to największa czarna dziura widoczna na niebie. Niektóre szacowania przyjmują jednak, że sam obiekt może mieć zaledwie 46 mln km średnicy, co odpowiada dystansowi pomiędzy Słońcem, a Merkurym.

Kiedy astronomowie „widzą” czarną dziurę, w rzeczywistości jest to światło z dysku materii wokół niej, znajdującego się  na zewnątrz horyzontu zdarzeń. To, co znajduje się za nim, jest niewidoczne, co oznacza, że nawet światło nie porusza się na tyle szybko, by uciec z pułapki, jaką jest czarna dziura. Jednak  nie można przeprowadzić dokładnych obserwacji dysku akrecyjnego, ponieważ teleskopy posiadają zbyt małą rozdzielczość. Nie można więc poznać jego dokładnej struktury. Do tej pory każde zdjęcie czarnej dziury pojawiające się w artykułach przedstawia wizję artystyczną twórcy zamiast aktualnego zdjęcia, choć poczyniono już odpowiednie kroki, by wkrótce uległo to zmianie.

Uchwycono już wiele obrazów obszaru wokół czarnej dziury w centrum naszej galaktyki, ale nie są one wystarczającej jakości. Ma się to zmienić dzięki Teleskopowi Horyzontu Zdarzeń.NASA/UMass/D.Wang

Uchwycono już wiele obrazów obszaru wokół czarnej dziury w centrum naszej galaktyki, ale nie są one wystarczającej jakości. Ma się to zmienić dzięki Teleskopowi Horyzontu Zdarzeń.

Teleskop Horyzontu Zdarzeń wykorzystuje w obserwacjach technikę VLBI – interferometrię wielkobazową, która wymaga wykorzystania kilku teleskopów obserwujący ten sam obiekt z różnych lokalizacji na Ziemi. W ten sposób tworzą one dokładny obraz bardzo małych obszarów nieba. Im dalej od siebie znajdują się teleskopy, tym dokładniejszy obraz są w stanie osiągnąć. W skład Teleskopu Horyzontu Zdarzeń wchodzi osiem radioteleskopów, m.in. ALMA (Atacama Large Millimeter/submillimeter Array) w Chile, CSO (Caltech Submilimeter Observatory) na Hawajach, LMT (Large Millimeter Telescope Alfonso Serrano) w Meksyku, SPT (South Pole Telescope) na Antarktyce oraz inne we Francji i Hiszpanii. Jeśli utworzy się teleskop rozmiarów Ziemi, powinien on być w stanie uchwycić obraz obszaru wokół czarnej dziury. Pozwoli to astronomom nie tylko na zbadanie dysku akrecyjnego, ale również na określenie jak czarna dziura „żywi się” materią, a może nawet na rozwikłanie tajemnicy powstawania dżetów.

Ten ogromny teleskop rozpoczął pracę 5 kwietnia i będzie działał do 14 kwietnia. Prócz obserwacji Sgr A*, przyjrzy się również bardziej aktywnej czarnej dziurze w galaktyce eliptycznej M87 znajdującej się w gromadzie Panny. Szacuje się, że danych będzie na tyle dużo, że nie będzie można ich przesłać, więc wszystkie trafią na nośniki i w takiej formie zostaną przekazane do obróbki do Instytutu Maxa Plancka w Niemczech oraz do Obserwatorium Haystack w Massachusetts. Zajmie to sporo czasu, więc pierwsze zdjęcia będzie można zobaczyć dopiero za parę miesięcy.

Autor

Anna Wizerkaniuk
Anna Wizerkaniuk

Zastępca redaktor naczelnej portalu astronomicznego AstroNET, związana z Klubem Astronomicznym "Almukantarat"

  • Tadek Wrona

    100AU do SGR A* ? 😀 Poprawcie te literówki, bo w oczy kole!

  • Kamil Waligóra

    „Ze względu na jej masywność (ok. 100 AU średnicy, czyli średnio 150 mln km)…” ?? Wkradł sie Pani błąd, ale mimo wszystko artykuł b.ciekawy!! Juz nie mogę się doczekać wyników.

  • krzychu01230

    ‚Rozwikłanie tajemnicy dżetów’ na gruncie modelu grawitacyjnego zapewne zakończy się niepowadzeniem lub/i kolejną hipotezą ‚ad hoc’.