Odbył już swój pierwszy lot w kosmos, ale by przejść do historii, czekały go jeszcze dwa. Oto ciąg dalszy historii człowieka, który opuścił Ziemię trzy razy.

Po odwołanym starcie Gemini 6, pojawiła się sugestia, by wziąć przykład z Rosjan i wystrzelić dwa statki kosmiczne, jeden po drugim, z tej samej platformy startowej. Choć początkowo pomysł ten spotkał się ze sprzeciwem ze strony kierownictwa NASA, w końcu projekt doszedł do skutku. Misja ta wprowadziła zaburzenie w numeracji kolejnych lotów Gemini. Plan przewidywał najpierw start Gemini 7 z Frankiem Bormanem i Jimem Lovellem na pokładzie, a siedem dni później mieli polecieć w kosmos Schirra i Stafford. Czternastodniowy lot załogi Gemini 7 rozpoczął się 4 grudnia 1965r. Ze względu na docelowe spotkanie na orbicie, start Gemini 6 musiał się odbyć w dokładnie wyliczonym czasie. 12 grudnia, o godzinie 8.54 standardowego czasu centralnego, z rykiem uruchomiły się silniki rakiety Titan, by po chwili zapadła cisza. Rakieta nie podnosiła się. Przyczyną był słabnący ciąg silników i ich wyłączenie po 1,2s od ich uruchomienia. Aby doprowadzić do spotkania z Gemini 7 pozostało tylko 5 dni na przeprowadzenie kolejnego startu.

Walter Schirra przygotowuje się do startu Gemini 6.NASA

Walter Schirra przygotowuje się do startu Gemini 6.

Do następnego podejścia, by wysłać Gemini 6 w przestrzeń kosmiczną, udało się doprowadzić w 3 dni. Tym razem wszystko się powiodło i statek znalazł się a orbicie. Była ona niższa niż początkowo planowano, ale dzięki temu statek mógł dogonić kapsułę Lovella i Bormana. Po manewrach, oba statki znalazły się w odległości mniejszej niż 30 cm. Później leciały blisko siebie przez ponad 4 godziny, by w końcu ustawić się równolegle w odległości 16 km. Odległość ta miała zapobiec zderzeniu, do którego mogłoby dojść podczas snu załogi. Rendez-vous w przestrzeni kosmicznej zakończyło się sukcesem.

Zdjęcie kapsuły Gemini 7 zostało wykonane przez okno ze statku Gemini 6.NASA

Zdjęcie kapsuły Gemini 7 zostało wykonane przez okno ze statku Gemini 6.

Biorąc udział w następnej misji, Wally Schirra miał przejść do historii jako pierwszy astronauta, który poleciał w kosmos w ramach trzech różnych programów. Atmosfera towarzysząca przygotowaniom do lotu Apollo 7 była napięta. Nie dość, że miał to być pierwszy amerykański lot załogowy od czasu katastrofy Apollo 1, to dodatkowo Schirra nie krył swojego niezadowolenia z powodu kamery telewizyjnej, która znalazła się na pokładzie.

Start Apollo 7 nastąpił 11 października 1968r. Rakieta Saturn wyniosła w kosmos Donna Eisele, Walta Cunninghama oraz Wally’ego Schirrę. Już pierwszego dnia lotu, Schirra zgłosił rozwijające się u niego przeziębienie. Można przypuszczać, że właśnie to było przyczyną złego samopoczucia dowódcy Apollo 7. Zapewne nikt nie dowiedziałby się o różnicy zdań pomiędzy Schirrą, a resztą załogi oraz centrum kontroli, gdyby astronauta nie odmówił włączenia kamery w jeden z poranków. Debatę uciął krótkim „bez dyskusji”. Tym samym cały naród Stanów Zjednoczonych nie ujrzał nowego odcinka „The Wally, Walt and Donn Show”. Wkrótce udało się przywrócić transmisję, a widzowie ujrzeli na ekranach telewizorów powitanie „Z pięknego pomieszczenia Apollo, wysoko ponad wszystkim”. Nie zakończyły się jednak „walki” na linii Schirra – centrum kontroli. Astronauta kłócił się z przełożonymi m.in. o to, czy załoga powinna mieć założone hełmy podczas wejścia w atmosferę oraz czy konieczne są dodatkowe manewry. Kierownicy lotów mieli już dosyć. Zachowanie Schirry przesądziło o tym, że była to jego ostatnia misja. Wpłynęło to też na losy Eisele i Cunninghama, którzy nigdy więcej nie polecieli w kosmos.

Kadr uchwycony przez kamerę telewizyjną na pokładzie Apollo 7 pokazuje Schirrę i Eisele.NASA

Kadr uchwycony przez kamerę telewizyjną na pokładzie Apollo 7 pokazuje Schirrę i Eisele.

Wally Schirra odszedł z NASA zanim pierwszy człowiek stanął na Księżycu. Wcielił się wtedy w rolę biznesmena. Najpierw był dyrektorem w Environmental Control Company, a później założył swoją własną firmę – Schirra Enterprises. W 1984r., wraz z pozostałymi astronautami Siódemki Mercury oraz żoną Gusa Grissoma, założył Mercury Seven Fundation. Schirra zmarł 3 maja 2007r. na zawał serca.

Autor

Anna Wizerkaniuk
Anna Wizerkaniuk

Zastępca redaktor naczelnej portalu astronomicznego AstroNET, związana z Klubem Astronomicznym "Almukantarat"