W ciągu minionych kilkunastu dni wiele dzieje się w SpaceX. Najpierw dwa w pełni udane starty w ciągu zaledwie trzech dni, potem kłopoty z rozpoczęciem kolejnej misji, która na szczęście przebiegła pomyślnie. Falcon miał polecieć trzy razy w ciągu dziesięciu dni, lecz tego śmiałego planu nie udało się zrealizować z powodu problemów technicznych przed lotem, podczas którego na orbitę miał zostać wyniesiony satelita Intelsat 35e.

Wzloty…

To miały być rewelacyjne i niezwykle pracowite dni firmy. I wszystko zaczęło się dobrze: w piątek 23 czerwca z LC39A na Przylądku Canaveral wystartowała rakieta Falcon 9 „Full Thrust” wraz z pierwszym całkowicie bułgarskim satelitą na pokładzie. 3,7-tonowy BulgariaSat-1 dotarł pomyślnie na orbitę geostacjonarną, a pierwszy stopień rakiety wylądował na pokładzie barki. To była już druga udana misja tego egzemplarza, który prawie pół roku wcześniej wyniósł na orbitę 10 satelitów Iridium NEXT.

Choć były problemy z transmisją obrazu, a Falcon wylądował odrobinę krzywo, cały lot to kolejna odsłona wyśmienitego spektaklu w wykonaniu SpaceX.

SpaceX Choć były problemy z transmisją obrazu, a Falcon wylądował odrobinę krzywo, cały lot to kolejna odsłona wyśmienitego spektaklu w wykonaniu SpaceX.

Dwa dni później odbył się kolejny zaplanowany start, tym razem z SLC4E w Bazie Sił Powietrznych Vandenberg w Kalifornii. Druga partia satelitów Iridium NEXT została dostarczona na orbitę w dziewiczym locie rakiety, której rdzeń wylądował później na jednej z dwóch autonomicznych barek należących do SpaceX – „Just Read the Instructions”. Pomimo niesprzyjającej pogody, która wymogła zmianę miejsca lądowania, Elon Musk i jego pracownicy znowu mogli cieszyć się z sukcesu.

Pomimo gęstej mgły komputer pokładowy nie popełnił błędu i setki osób oglądające transmisję na żywo miało powód do radości.

SpaceX Pomimo gęstej mgły komputer pokładowy nie popełnił błędu i tysiące osób oglądających transmisję na żywo miało powód do radości.

… i drobne potknięcia

Nic nie zapowiadało problemów, które wystąpiły w niedzielę i poniedziałek. Rdzeń statku przeszedł kontrolę, następnie „próbę mokrej sukni” (WDR, ang. wet dress rehearsal), podczas której są napełniane zbiorniki paliwowe, a na koniec próbny zapłon. Po zeszłorocznej katastrofie – kiedy to podczas takiego testu rakieta wraz z satelitą eksplodowała – SpaceX zmienił sposób tankowania, a cała procedura odbywa się bez ładunku. Po czwartkowych próbach technicy zebrali dane, a Falcon został wyczyszczony i odwieziony do oddalonego o pół kilometra hangaru, gdzie nastąpił załadunek satelity.

Rakieta Falcon 9 v1.2 w wersji rozszerzonej, tzn. o większej ładowności lecz niezdatna do lądowania, podczas próbnego zapłonu 29 czerwca 2017 r.

SpaceX Rakieta Falcon 9 v1.2 w wersji rozszerzonej (tzn. o większej ładowności, kosztem czego jest niewyposażona w części umożliwiające lądowanie i tym samym niezdatna do lądowania) podczas próbnego zapłonu 29 czerwca 2017 r.

Wreszcie w niedzielny poranek rakieta ponownie wróciła na stanowisko startowe i tam czekała na swój moment… który nie nadszedł. Zaledwie kilka sekund przed startem komputer pokładowy przerwał odliczanie. Pracownicy SpaceX zaczęli badać problem, a lot został przełożony na następny dzień.

Ponieważ okno startowe trwało prawie godzinę w poniedziałek, mimo niesprzyjających warunków, start miał się odbyć. Przez burzową pogodę odliczanie odroczono jak tylko się dało – początek lotu miał nastąpić na samym końcu dostępnego czasu. Jednak i tym razem 10 sekund przed startem system nadzorujący Falcona zatrzymał odliczanie. Ze względu na brak czasu potrzebny do ponownego uruchomienia odliczania, lot ponownie odroczono, a Elon Mus ogłosił, że rakieta i systemy startowe zostaną ponownie przebadane, a próba startu odbędzie się najwcześniej w środę.

Flagowy statek SpaceX na tle podświetlanych przez zachodzące Słońce chmur, przez które początek poniedziałkowego odliczania został przełożony o prawie godzinę,

SpaceX Flagowy statek SpaceX na tle podświetlanych przez zachodzące Słońce chmur, przez które początek poniedziałkowego odliczania został przełożony o prawie godzinę.

Do trzech razy sztuka

Tym razem nic nie zawiodło. Dzisiaj o 1:37 naszego czasu rakieta Falcon 9 wystartowała, a jej lot przebiegł perfekcyjnie. Kilkadziesiąt tysięcy osób oglądających przekaz na żywo mogło podziwiać kolejny sukces firmy. Po wykonaniu misji, CEO firmy Elon Musk zaznaczył, że minimalne wymagane apogeum lotu wynosiło 28 tys. kilometrów, natomiast Falcon osiągnął aż 43 tys.

Niestety na następny taki spektakl będziemy musieli trochę poczekać, a wizja zbliżających się testów kolejnej rakiety z rodziny Falcon dodatkowo „podgrzeje atmosferę”. Kolejny lot to zaplanowana dopiero na 10 sierpnia misja zaopatrzeniowa na Międzynarodową Stację Kosmiczną. To będzie czternasty lot statku Dragon, który już po raz dwunasty dostarczy ładunek na MSK.

Przez te dwa trudne dni na wszelkich stronach powiązanych ze SpaceX panował niesamowity ruch, fani firmy, Elona Muska i astronomii przesyłali słowa wsparcia, wyrażali podziw i okazywali zaufanie. „Jeżeli inżynierzy, którzy rozpracowali jak wylądować rakietę na barce mówią «Przerywamy!», wtedy najlepszą opcją jest przerwanie” tłumaczy  jeden z internautów. „Bezpieczeństwo przede wszystkim”  piszą inni. „Jeśli istnieje jakakolwiek ryzyko porażki, muszą reagować. Zespole SpaceX – kontynuujcie dobrą robotę!” Setki podobnych komentarzy towarzyszą każdemu wydarzeniu związanemu z firmą, która planuje następny milowy krok – lądowanie na Marsie. Miejmy nadzieję, że stanie się to jak najszybciej, a sama misja będzie mniej problematyczna niż ten ostatni tydzień.

Po bezawaryjnym odliczeniu rakieta oderwała się od ziemi.

SpaceX Po bezawaryjnym odliczeniu rakieta oderwała się od ziemi.

Zdjęcia w najwyższej jakości ukazujące różne aspekty pracy firmy można znaleźć tutaj, natomiast na YouTube możemy znaleźć transmisje startów, a także filmy i animacje ukazujące przyszłość SpaceX.

Autor

Miłosz Kierepka
Miłosz Kierepka

Związany z Klubem Astronomicznym Almukantarat, pasjonat prywatnego sektora przemysłu kosmicznego. Zastępca reaktor naczelnej portalu AstroNET, koordynator działu „Loty Kosmiczne”.