Powoli kończy się lipiec, a wraz z nim kończy się w Polsce sezon na zjawisko łuku okołohoryzontalnego (opis w linku po angielsku). W północnej części naszego kraju już teraz nie ma nawet teoretycznych (położenie Słońca co najmniej 58° nad widnokręgiem) szans na jego zajście, zaś na południowych krańcach naszego kraju szansa istnieje tylko do końca lipca. Potem Słońce będzie wędrować zbyt nisko i na następny sezon trzeba będzie czekać aż do trzeciej dekady maja przyszłego roku. Oczywiście na południe od Polski sezon ten trwa dłużej. Na południowych krańcach Europy warunki do zajścia łuku okołohoryzontalnego występują aż do końca pierwszej dekady września, a następny sezon zacznie się na początku kwietnia przyszłego roku.

W ostatnich dniach lipca Księżyc przejdzie na niebo wieczorne, gdzie spotka się z planetą Jowisz. Nachylenie ekliptyki do wieczornego widnokręgu stale się pogarsza, a wraz z nim pogarszają się warunki widoczności przebywających przy niej ciał niebieskich, w tym Jowisza. W związku z tym Księżyc również nie będzie dobrze widoczny i wyłoni się z zorzy wieczornej dopiero w drugiej części tygodnia, a dobrze widoczny będzie dopiero na początku sierpnia. Zanim Srebrny Glob spotka się z Jowiszem, przejdzie bardzo blisko planety Merkury i gwiazdy Regulus, czyli najjaśniejszej gwiazdy Lwa, które znajdują się niedaleko siebie. Zakrycia najjaśniejszej gwiazdy Lwa nie da się obserwować z terenu Polski, widoczne będzie za to zakrycie Merkurego, lecz zajdzie w dzień naszego czasu. Wieczorem w południowej części nieboskłonu można obserwować planetę Saturn, w drugiej części nocy – kolejne dwie planety: Neptuna i Urana, natomiast nad ranem – ostatnią z widocznych teraz planet – Wenus. W czwartek 27 lipca planeta Mars znajdzie się w koniunkcji ze Słońcem, mijając je w odległości ok. 1° na północ i jeszcze przez ponad miesiąc będzie niewidoczna.

Animacja pokazuje położenie Jowisza i Księżyca w ostatnim tygodniu lipca 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

Naturalny satelita Ziemi właśnie przeszedł przez nów i w tym tygodniu pojawi się na niebie wieczornym. Niestety nie oznacza to, że – tak jak na przełomie zimy i wiosny – będzie dobrze widoczny już od pierwszego dnia po nowiu. Ekliptyka jest już nachylona niekorzystnie do wieczornego widnokręgu (w następnych dwóch miesiącach nachylenie jeszcze się pogorszy), co spowoduje, że przez cały tydzień Księżyc wędrował będzie nisko nad widnokręgiem. Sytuację ratuje nieco fakt, że Srebrny Glob przebywa teraz na północ od ekliptyki, lecz i tak zacznie się on pojawiać na wieczornym niebie dopiero w drugiej części tygodnia, gdy już nieco oddali się od Słońca, a jego faza urośnie.

Zanim się to jednak stanie, we wtorek 25 lipca Księżyc w fazie 5% zbliży się do Regulusa, najjaśniejszej gwiazdy Lwa oraz do przebywającej w jej pobliżu planety Merkury. Tego ranka oba ciała niebieskie oddzieli dystans niewiele przekraczający 1°. Najpierw Księżyc zbliży się do planety, którą minie około godziny 9:48 naszego czasu (w Łodzi brzeg księżycowej tarczy minie planetę w odległości 1′), natomiast niecałe 2 godziny później przejdzie bardzo blisko Regulusa (w Łodzi brzeg księżycowej tarczy minie gwiazdę w odległości 12′). Oba ciała niebieskie znikną na kilkadziesiąt minut za księżycową tarczą, lecz w naszym kraju będzie można obserwować tylko zakrycie Merkurego. Zakrycie planety będzie widoczne m.in. w północnej Polsce, choć najlepiej w Japonii i północno-wschodniej Azji, aby zaś obserwować zakrycie gwiazdy – trzeba się udać na Sumatrę, lub Półwysep Malajski. Południowa granica zakrycia Merkurego przebiegnie na południe od linii, łączącej Kostrzyn nad Odrą na zachodzie Polski, przez Gorzów Wlkp., Bydgoszcz, Toruń, aż po Łomżę i Białystok na wschodzie Polski.

Na szczęście oba ciała niebieskie będą wtedy stosunkowo daleko od Słońca. W niedzielę 30 lipca Merkury osiągnie maksymalną elongację wschodnią i to wynoszącą duże w przypadku tej planety 27°. Jednak marne nachylenie ekliptyki sprawi, że tego dnia Merkury zniknie z nieboskłonu niecałe 45 minut po Słońcu i z naszych szerokości geograficznych jest w zasadzie niewidoczny. Jest to jedna z tych rzeczy, które możemy zazdrościć południowcom (inna, to np. fakt, że Mars w momencie tzw. Wielkiej Opozycji znajduje się daleko na południe od równika), gdyż np. w miejscowości Stanley, stolicy Falklandów, położonej na podobnej do naszej szerokości geograficznej, lecz południowej, tego dnia Merkury zajdzie ponad 2,5 godziny po Słońcu i będzie widoczny bardzo dobrze. Kilka dni wcześniej elongacja Merkurego nie będzie dużo różnić się od maksymalnej. Stąd w dniu zakrycia Księżyc z Merkurym trzeba szukać dalej, niż rozpiętość wyciągniętej przed siebie dłoni z rozstawionymi palcami. Podczas samego zjawiska Słońce zajmie pozycję na wysokości około 40° nad wschodnim widnokręgiem, natomiast Merkurego z Księżycem należy szukać właśnie około 27° od Słońca, na godzinie 7 względem niego, a zatem na wysokości około 18° nad wschodnim widnokręgiem. W tym momencie jasność Merkurego wyniesie +0,2 magnitudo, przy tarczy wielkości 7″ i fazie 54%.

Szczegółowe czasy zakryć i odkryć dla kilku miast w Polsce przedstawia poniższa tabela, natomiast pod tym linkiem można pobrać schematyczny rysunek przebiegu zjawiska dla tych miast, gdzie cyfry odpowiadają miastom w tabeli:

Zakrycie Merkurego (jasność +0,2 mag) przez Księżyc 25 lipca 2017 r. (godziny UT)
L.p. Miasto Zakrycie Wysokość
Księżyca [°]
Azymut
Księżyca [°]
Odkrycie wysokość
Księżyca [°]
Azymut
Księżyca [°]
1 Bydgoszcz 7:44:02 19 96 7:56:11 20 98
2 Gdańsk 7:39:37 18 96 8:04:52 22 101
3 Gorzów Wlkp. 7:43:20 17 93 7:53:12 18 95
4 Suwałki 7:43:50 21 100 8:04:13 24 105
5 Szczecin 7:38:58 16 92 7:59:11 19 96
6 Toruń 7:46:05 19 97 7:54:25 21 98

Po spotkaniu z Merkurym i Regulusem Księżyc podąży w kierunku planety Jowisz. Wieczorem 25 lipca, 45 minut po zachodzie Słońca, czyli ok. godz. 21:25, Księżyc zajmie pozycję na wysokości niecałych 3° nad zachodnim widnokręgiem, Regulus znajdzie się 1° niżej, prawie 5° na prawo od Księżyca, natomiast Merkury – kolejny stopień prawie dokładnie pod Regulusem. Do tego czasu oświetlenie księżycowej tarczy urośnie do 8%. Jednak bardzo jasne jeszcze tło nieba i niskie położenie wszystkich trzech ciał spowoduje, że jeśli uda się coś dostrzec, to będzie to Księżyc, a i tak może być to trudne bez lornetki.

Dobę później około godziny 22:00, czyli mniej więcej 1,5 godziny po zmierzchu, faza Księżyca urośnie do 15% i zajmie pozycję na wysokości zaledwie 2° nad widnokręgiem. Wskazówką, gdzie szukać Księżyca może być gwiazda Denebola, czyli druga co do jasności gwiazda Lwa, świecąca z jasnością obserwowaną +2,1 wielkości gwiazdowej, która z racji tego, że będzie znacznie wyżej od Księżyca, będzie dużo łatwiejsza do dostrzeżenia. W opisywanym momencie Księżyc znajdzie się około 11° prawie dokładnie pod Denebolą.

W czwartek 27 lipca o tej samej porze Srebrny Glob pokaże tarczę w fazie 23% i zajmie pozycję na wysokości około 5° nad zachodnim widnokręgiem. Tego wieczora Denebola widoczna będzie w odległości ponad 14°, na godzinie 2 względem Księżyca, natomiast na lewo od niego znajdą się kolejno: Porrima, Jowisz i Spica, w odległości odpowiednio 8, 14 i 22°. Następnego dnia naturalny satelita Ziemi zbliży się do największej planety Układu Słonecznego na około 2°, zaś w sobotę 29 lipca przejdzie nieco ponad 6° na północ od Spiki. W piątek faza Księżyca wyniesie 32%, dobę później – o 10% więcej. Tydzień Księżyc zakończy w gwiazdozbiorze Wagi, przy granicy z Panną. Wieczorem tarcza Srebrnego Globu pokaże fazę 52% (I kwadra przypada tego samego dnia około godz. 17 naszego czasu). Jowisz znajdzie się już ponad 23° na lewo i w dół od Księżyca, natomiast na lewo od niego widoczne będą jasne gwiazdy konstelacji Wagi: Zuben Elgenubi, w odległości niecałe 7° na godzinie 7 względem Srebrnego Globu oraz Zuben Eschamali, 4 stopnie dalej, na godzinie 10 względem naturalnego Satelity Ziemi.

Planeta Jowisz, mimo wciąż dużego oddalenia od Słońca, ponad 70°, z każdym tygodniem coraz wyraźniej zbliża się do widnokręgu. W najbliższych dniach 1,5 godziny po zmierzchu zajmie pozycję na wysokości około 8° nad południowo-zachodnim widnokręgiem, a zniknie za nim mniej niż godzinę później. Oczywiście winowajcą jest tutaj zmniejszające się nachylenie ekliptyki do wieczornego widnokręgu. Bliżej równika i na półkuli południowej planeta wciąż jest dobrze widoczna. Jasność największej planety Układu Słonecznego spadła już do -1,9 wielkości gwiazdowej, natomiast jej tarcza skurczyła się do 35″.

W układzie księżyców galileuszowych planety w tym tygodniu będzie można dostrzec następujące zjawiska (na podstawie strony Sky and Telescope oraz programu Starry Night):

  • 27 lipca, godz. 22:28 – Ganimedes chowa się w cień Jowisza, 23″ na wschód od tarczy planety,
  • 29 lipca, godz. 21:06 – Io chowa się za tarczę Jowisza (początek zakrycia),
  • 30 lipca, godz. 20:30 – od zmierzchu cień Io na tarczy Jowisza (w I ćwiartce),
  • 30 lipca, godz. 21:18 – minięcie się Io (N) i Europy w odległości 12″, 11″ na zachód od tarczy Jowisza,
  • 30 lipca, godz. 21:42 – zejście cienia Io z tarczy Jowisza,
  • 30 lipca, godz. 22:22 – Europa chowa się za tarczę Jowisza (początek zakrycia).

Mapka pokazuje położenie Saturna w ostatnim tygodniu lipca 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

Warunki obserwacyjne planety Saturn również nie są zbyt dobre, choć zdecydowanie lepsze, niż warunki obserwacyjne planety Jowisz. Saturn dopiero przymierza się do zmiany ruchu z wstecznego na prosty, co uczyni za miesiąc. Na razie góruje jeszcze około godzinę po zachodzie Słońca, a zatem w trakcie zmierzchu żeglarskiego. O tej porze planeta zajmuje pozycję na wysokości około 16° nad południowym widnokręgiem. Natomiast do początku nocy astronomicznej (mniej więcej o godzinie 23:40) planeta przesunie się wyraźnie na południowy zachód i zajmie pozycję na wysokości 12°. Jasność Saturna również się zmniejsza, choć nie tak szybko, jak jasność Jowisza. Na razie blask planety wynosi +0,2 magnitudo, a jej tarcza ma średnicę 18″. Maksymalna elongacja Tytana, tym razem wschodnia, przypada w sobotę 29 lipca.

Mapka pokazuje położenie Urana i Neptuna w ostatnim tygodniu lipca 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

W momencie, gdy Saturn góruje, planeta Neptun dopiero wschodzi, a dwie godziny później – czyli już na całkowicie ciemnym niebie – zajmuje pozycję na wysokości około 15° nad południowo-wschodnim horyzontem. Noc astronomiczna kończy się mniej więcej o godzinie 2, a do tego czasu Neptun wzniesie się na prawie 30°, będąc blisko górowania, które następuje 5 kwadransów później. Lecz wtedy następuje świt żeglarski i planeta może być już trudna do odnalezienia, lub zgoła niewidoczna w teleskopach. Neptun powoli zbliża się do wrześniowej opozycji i porusza się ruchem wstecznym, zbliżając się do dość jasnej gwiazdy λ Aquarii. Obecnie ostatnia planeta Układu Słonecznego znajduje się niewiele ponad 2° na wschód od niej, przemierzając okolice trójkąta, utworzonego z gwiazd 81, 82 i 83 Aquarii. W tym tygodniu Neptun znajdzie się na przedłużeniu linii, łączącej drugą z pierwszą z wymienionych gwiazd, mniej więcej 15′ od drugiej z nich. Jasność Neptuna powoli rośnie i wynosi około +7,8 wielkości gwiazdowej.

Druga z planet, Uran, również porusza się już ruchem wstecznym i zbliża do opozycji w drugiej dekadzie października. Uran świeci o 2 magnitudo jaśniej od Neptuna, stąd jest zdecydowanie łatwiejszym celem do odnalezienia, wyraźnie widocznym już w niedużej lornetce. Około godziny 2 Uran znajduje się na wysokości prawie 25° nad wschodnim widnokręgiem, kreśląc swoją pętlę jakiś 1° na północ od gwiazdy 4. wielkości o Psc.

Dużo wyżej od obu planet – o godzinie podanej na mapce na wysokości prawie 60° – znajduje się gwiazda zmienna klasy miryd R Andromedae. Gwiazda ta jest stosunkowo łatwa do odnalezienia, ponieważ znajduje się 5° na zachód od widocznej na ciemnym niebie gołym okiem Galaktyki Andromedy, mniej niż 1° na północny wschód od trójkąta, złożonego z gwiazd 4. i 5. wielkości θ, ρ i σ And. Od maksimum blasku tej mirydy minęło już prawie 1,5 miesiąca, stąd jej blask coraz wyraźniej słabnie. Obecne wynosi +7,5 magnitudo, zatem jest porównywalny do blasku Neptuna.

Animacja pokazuje położenie Wenus w ostatnim tygodniu lipca 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

Na koniec została planeta Wenus, zbliżająca się powoli do granicy gwiazdozbioru Byka z Bliźniętami. We wtorek 25 lipca planeta przejdzie ponad 7° na południe od drugiej co do jasności gwiazdy Byka, El Nath, czyli północny ró Byka, natomiast 2 dni później w odległości mniejszej niż średnica kątowa tarczy Księżyca minie gwiazdę 3. wielkości ζ Tauri, czyli południowy róg tego zwierzęcia. W niedzielę 30 lipca planeta zawita z 3-dniową wizytą w gwiazdozbiorze Oriona, ale już na początku sierpnia wejdzie do gwiazdozbioru Bliźniąt, w których spędzi prawie cały ten miesiąc. Jasność planety spadła już do -4. wielkości gwiazdowej, jej tarcza zmalała do 15″, czyli jest ponad 2-krotnie mniejsza od tarczy Jowisza, zaś faza urosła do 73%.

Autor

Ariel Majcher
Ariel Majcher