NASA ma drobny problem także z kolejnym swoim promem. Podczas kontroli okablowania odpowiedzialnego za odlączenie rakiet na paliwo stałe od wahadłowca, wykryto uszkodzenie ekranowania jednego z kabli.

Pierwsze problemy z odłączeniem rakiet na paliwo stałe pojawiły się już podczas startu promu Endeavour. Z dwóch ładunków odpowiedzialnych za odłączenie lewej rakiety na paliwo stałe od zewnętrznego zbiornika na paliwo (na którym umieszczony jest wahadłowiec) eksplodował tylko jeden. Na szczęście eksplozja zapasowego ładunku spowodowała bezproblemowe odłączenie się rakiety. W przeciwnym wypadku kontrola nad promem mogła zostać stracona.

Przeprowadzone badania wykazały, że za nie odpalenie ładunku odpowiedzialne było okablowanie. W związku z dużym niebezpieczeństwem związanym z usterką, NASA zdecydowała lekko opóźnić start Atlantisa i skontrolować okablowanie rakiet na paliwo stałe.

Standardowe testy przewodności wykazały usterkę jednego ze złączy, które natychmiast wymieniono, jednak przegląd promieniami Rentgena pokazał inne uszkodzenia kabla i postanowiono wymienić całość. Inżynierom udało się opracować metodę wymiany bez rozłączania wahadłowca i zewnętrznego zbiornika na paliwo.

Start planowano na 18 stycznia. NASA sądzi, że problemy spowodują kilkudniowe opóźnienie, jeśli tylko nie okażą się potrzebne dodatkowe inspekcje, co przesunęłoby start do lutego.

Atlantis ma dostarczyć do ISS amerykański moduł naukowy Destiny.

Autor

Marcin Marszałek