W nocy 29 grudnia będziemy mogli obserwować przepiękną koniunkcję Wenus i Księżyca. Ale każdej nocy ostatniego tygodnia XX wieku warto spojrzeć na niebo i podziwiać cztery widoczne w tym momencie gołym okiem planety.

Osiągającą jasność -4,3 magnitudo Wenus można z łatwością odnaleźć po zachodzie Słońca. Szukać jej należy dość wysoko, nad południowo-zachodnim horyzontem. 29 grudnia Wenus znajdzie się zaledwie 4 stopnie powyżej sierpa rosnącego Księżyca. Tej łatwej w obserwacji, pięknej i wyjątkowo bliskiej koniunkcji nie można pominąć. Nie zapomnijcie rzucić okiem na ten interesujący układ zaraz po zapadnięciu zmroku.

W godzinę po zachodzie Słońca można też podziwiać Jowisza i Saturna. Wystarczy spojrzeć na wschodni nieboskłon. Najjaśniejszy punkt w tym rejonie to Jowisz osiągający jasność -2,8 magnitudo. Na prawo i powyżej powinien się znajdować żółtawy Saturn, o jasności -0,2 magnitudo. Pod Jowiszem znajdziemy pomarańczowego Aldebarana (0,9 magnitudo), warto też poświęcić chwilę czasu na podziwianie przepięknej gromady gwiazd zwanej Plejadami.

Trudniejsze może być odnalezienie Marsa, choć wiedząc iż znajduje się on w gwiazdozbiorze Panny, w pobliżu jej najjaśniejszej gwiazdy zwanej Spiką (1 magnitudo), bardziej zaznajomionym z niebem nie powinien przysporzyć najmniejszych kłopotów. Planeta ta wschodzi między godziną 2 a 3. Można ją bez problemów obserwować przed wschodem Słońca, znajduje się wtedy na południowo-wschodnim nieboskłonie.

Autor

Marcin Marszałek