18-dniowe opóźnienie startu promu Atlantis, który ma dostarczyć do ISS moduł naukowy o nazwie Destiny, całkowicie zrujnowało plan zajęć przebywającej aktualnie na stacji załogi.

Głównym problemem jest fakt, że astronauci będą mieli bardzo mało czasu pomiędzy przyłączeniem modułu Destiny, a przybyciem zmienników na pokładzie promu Discovery.

Po odłączeniu promu Atlantis planowanego na 15 lutego (przy założeniu, że wystartuje on 6 lutego i że astronauci zdołają przyłączyć Destiny do 9 lutego, a start 6 lutego tez nie jest pewny – rozwazane jest opóźnienie startu o jeszcze jeden dzień), aktualna załoga stacji kosmicznej ISS będzie musiała przemieścić statek Sojuz, by zwolnić dok dla statku zaopatrzeniowego Progress, rozładować przybyły ładunek, a także przygotować się na przybycie nowej załogi. W tym samym czasie astronauci będą uruchamiać sprzęt przywieziony przez prom Atlantis. Discovery ma przybyć na stację na początku marca.

Załoga stacji chciała, by Progress przybył na stację przed promem Atlantis. Astronauci jako jedyni potrafią przeprowadzić eksperyment związany z kryształami plazmowymi, do którego sprzęt ma dostarczyć właśnie statek zaopatrzeniowy. Przeprowadzenie tego eksperymentu jest głównym celem pobytu aktualnej załogi, obawiającej się, że mogą nie zdążyć go wykonać w przeciągu napiętych dwóch tygodni. Jednak nie wydaje się, by Progress mógł wystartować przed Atlantisem.

Autor

Marcin Marszałek