Po raz pierwszy zaobserwowano obiekt będący prawdopodobnie czarną dziurą leżącą poza płaszczyzną Galaktyki.

Czarna dziura to końcowe stadium ewolucji gwiazd. Jest to obiekt o tak dużej masie i tak małym promieniu, że nawet światło nie może się z niego wydostać. Możemy ją jednak pośrednio zaobserwować, jeśli czarna dziura posiada wokół siebie dysk akrecyjny. Jest to płaski dysk utworzony z materii, która spływa na czarną dziurę z gwiazdy będącej jej towarzyszem. Materia taka, opadając na czarną dziurę, staje się źródłem promieniowania Rentgena, które obserwujemy.

Po raz pierwszy jednak zaobserowano taki obiekt daleko poza płaszczyzną naszej Galaktyki. Około roku temu zaobserwowano intensywne promieniowanie X (Rossi X-ray Timing Explorer), teraz dostrzeżono również obiekt za pomocą promieniowania widzialnego i ultrafioletowego (Multiple Mirror Telescope w obserwatorium w Arizonie).

Czarna dziura ma pradwdopodobnie masę przynajmniej 6 razy większą od masy Słońca i znajduje się 6 tysięcy lat świetlnych od nas. Została odkryta dzięki zaobserwowaniu cyklicznych zmian w promieniowaniu pochodzącym od krążącego wokół czarnej dziury towarzysza. Okres zmian równy 4,1 godziny wskazuje na to, że obiegany obiekt musi być czarną dziurą. Najciekawsze w całej sprawie jest znalezienie takiego obiektu poza płaszczyzną Drogi Mlecznej, w miejscu gdzie praktycznie nie ma materii międzygwiazdowej. Ułatwia to dalsze jego obserwacje.

Autor

Michał Matraszek