Technicy zakończyli inspekcję systemu płytek chroniących Atlantisa przed wysoką temperaturą.

Suszenie skrzydła promu trwało nieprzerwanie przez cały weekend. Przypomnijmy: po zakończeniu poprzedniej misji obsługa naziemna została zaskoczona przez ulewny deszcz. Atlantis przez cztery dni stał pod gołym niebem i wilgoć dostała się pod osłony termiczne. To spowodowało, że start trzeba było odsunąć o sześć dni, aby dokładnie wysuszyć pokrycie.

Tym samym zakończył się kolejny etap przygotowań do misji STS-104. Atlantis ma zostać dziś przetoczony do pomieszczenia, gdzie ładunek zostanie umieszczony w ładowni, a do promu dołączone zostaną rakiety na paliwo stałe. Przetaczanie miało rozpocząć się ok. 21:00 naszego czasu.

Przygotowanie wahadłowca do startu zaczyna się w już w kilka godzin po jego lądowaniu. Pojazd przechodzi dokładną inspekcję, liczone i dokumentowane są wszystkie uszkodzenia pokrycia kadłuba, rozmontowywane są silniki, a ich osłony termiczne dokładnie sprawdzane. Oprócz rutynowych konserwacji, do konstrukcji promu wprowadzane są różne ulepszenia. W lot STS-104 Atlantis wyruszy z nowym silnikiem bloku głównego. Silnik ma zapewnić załodze jeszcze większe bezpieczeństwo, jest wyposażony w ulepszoną i bardziej niezawodną wysokociśnieniową pompę paliwową. Technicy liczą również na wydłużenie czasu pomiędzy remontami silnika.

Atlantis otrzymał także nowe komputery odpowiedzialne za wyświetlanie członkom załogi informacji o parametrach lotu. Technicy wymienili je w kwietniu tego roku. W ciągu ostatnich trzech lat do systemu komputerowego promu wprowadzono ponad 100 modyfikacji. Jednak to nie koniec – do 2002 roku we wszystkich promach zostaną wymienione kokpity. Jedenaście kolorowych płaskich ekranów ciekłokrystalicznych zastąpi 32 manipulatory i wskaźniki elektromechaniczne oraz cztery ekrany kineskopowe. Nowy kokpit waży ponad 30 kg mniej, pobiera także mniej prądu i jest prostszy w obsłudze. Ale i tak jest tylko fazą przejściową – prawdziwą rewolucję NASA zapowiada na rok 2005. Wtedy wdrożony zostanie inteligentny kokpit, który pozwoli odciążyć pilota w krytycznych fazach lotu.

Kilka miesięcy, które mija od lądowania do ponownego startu wahadłowca, jest bardzo szczegółowo dokumentowane, a każdy etap pracy przebiega w ścisłym rygorze czasowym i technologicznym i jest kilkakrotnie kontrolowany. Każde działanie i modyfikacja jest szczegółowo opisywana w osobnym dokumencie, który – po niezbędnych kontrolach – musi zostać podpisany przez co najmniej dwie osoby odpowiedniego szczebla. Pod najistotniejszymi modyfikacjami dodatkowo podpisać się musi kierownik misji. Z tego powodu w NASA krąży żart, że wahadłowiec jest gotowy do lotu, gdy góra papierów z podpisami oficjeli i techników zrówna się wysokością z promem stojącym na platformie startowej… Bieżący plan przewiduje, że góra papierów związanych z Atlantisem i misją STS-104 osiągnie tę wysokość 20 czerwca 🙂

Autor

Tomasz Lemiech