NASA wydała zgodę dla misji pierwszego orbitera planety Merkury. Dzięki tej decyzji być może uda się odkryć tajemnice Merkurego jeszcze w tym dziesięcioleciu.

MESSENGER (skrót od MErcury Surface, Space ENvironment, GEochemistry, and Ranging) jest nazwą satelity, który wystartuje w marcu 2004 roku i wejdzie na orbitę w kwietniu 2009 roku. Badania Messengera potrwają jeden ziemski rok. Będzie to już druga sonda, która odwiedzi pierwszą planetę od Słońca. W przeszłości zrobił to Mariner 10 (w 1974 i 1975) jednak zebrał informacje dotyczące połowy planety.

Messenger jest najbardziej skomplikowaną i wyzywającą misją badawczą, jaką kiedykolwiek przygotowaliśmy. Naszym celem jest dokonanie czegoś, co nigdy wcześniej nie zostało zrobione – stwierdził dr Jay Bergstralh, zastępca kierownika Oddziału Badania Systemu Słonecznego, NASA. Przeprowadzenie rocznej misji, w odległości zaledwie 36 milionów kilometrów od Słońca przy względnie małych kosztach jest trudnym zadaniem. Wybraliśmy najlepszych specjalistów do zaplanowania misji i pokierowania nią.

Dr Sean C. Solomon z Carnegie Institution of Washington (D.C.) jest kierownikiem misji zaś Johns Hopkins University Applied Physics Laboratory (APL) w mieście Laurel będzie nią kierować, a także zaprojektuje, zbuduje i będzie obsługiwać sondę Messenger. Wstępne prace nad misją rozpoczęły się 18 miesięcy temu. Siedem głównych instrumentów Messengera (między innymi spektrometr, magnetometr, kamera, laserowy wysokościomierz) dokładnie zbadają i sfotografują całą powierzchnię Merkurego jako pierwsze w historii. Zbiorą także dane na temat budowy skorupy Merkurego, jej historii geologicznej, charakterystyki pola magnetycznego i cienkiej atmosfery, a także pewne informacje o jądrze planety i budowie jego biegunów.

To jest szansa na dokończenie eksploracji planet wewnętrznych. Merkury jest jedyną planetą, której połowy nawet nie widzieliśmy – powiedział dr Solomon. Byliśmy świadkami wielu ekscytujących misji na Wenus i Marsa, które pozwoliły nam lepiej poznać ich historię i strukturę. Przez całe 25 lat Merkury był planetą, która wciąż pozostawała zagadką. Jest on ostatnią częścią układanki. Messenger pomoże nam odpowiedzieć na różne pytania. Np. dlaczego Merkury – najgęstsza z planet – jest zbudowana głównie z żelaza? Dlaczego jest to jedyna prócz Ziemi planeta wewnętrzna z globalnym polem magnetycznym? Jak na planecie, gdzie temperatury często przekraczają 1000 stopni Celsjusza, mogą występować twory podobne do pokryw lodowych w kraterach i na biegunach? Z pewnością poprzez badania Messengera zrozumiemy lepiej budowę Ziemi, a także innych planet.

Misja Messengera będzie trwać 5 lat. W tym czasie sonda minie dwukrotnie Wenus i Merkurego. Wykorzystując dane na temat pola grawitacyjnego Merkurego i grawitację Słońca, Messenger wejdzie na orbitę wokół planety. Na orbicie Messenger będzie musiał sobie poradzić z 12-krotnie jaśniejszym niż widzianym z Ziemi, Słońcem. Działanie w takich warunkach umożliwią satelicie osłony przeciwsłoneczne zrobione z identycznych materiałów ceramicznych jak osłony chroniące części wahadłowców. Operatorzy będą także unikać wystawiania wrażliwych elementów sondy na działanie Słońca.

Messenger, kosztujący 256 milionów dolarów, jest siódmą niskobudżetową misją badawczą i trzecią kierowaną przez APL. Kosztorys nie obejmuje wszystkich elementów misji. Messenger jest projektem wspomaganym przez wiele amerykańskich ośrodków badawczych i uczelni.

Autor

Andrzej Nowojewski