Podczas każdego przelotu w pobliżu wulkanicznego księżyca Io, sonda Galileo jest świadkiem coraz to nowych tworów tego wyjątkowego, obcego świata. Podczas ostatnich dwóch zbliżeń do obu biegunów jowiszowego satelity sonda odkryła twory geologiczne: obszary wypełnione m.in. gorącymi plamami magmy i osuwającymi się klifami, których obserwacje z pewnością lepiej poznać naturę tego wyjątkowego naturalnego satelity.

Galileo już sześć lat krąży wokół Jowisza, przekazując zdjęcia tej planety oraz jej księżyców. Podczas ostatniego przelotu sondy w okolicach południowego bieguna Io (16 października) zostały sfotografowane okolice góry zwanej Telegonus Mensa. Naukowcy, którzy pokierowali kamery sondy w tamtą stronę chcieli się dowiedzieć więcej na temat procesów erozyjnych zachodzących na tym wulkanicznym świecie, gdzie nie ma wiatrów i wody – głównych motorów erozji. Dzięki fotografiom z Galileo, naukowcy odkryli, że grawitacja jest siłą, która napędza procesy erozyjne na Io. Dzięki tej wiedzy naukowcy będą mogli teraz badać bardziej wnikliwie wpływ grawitacji Io na rzeźbę terenu tego księżyca.

Zdjęcie wykonane przez sondę Galileo w październiku 2001. Naukowcy chcieli się bliżej przyjrzeć procesom erozji. Na Ziemi za procesy niszczące odpowiedzialna jest woda i wiatr; czynniki te nie występują na Io – ten klif powstał wyłącznie przez siły grawitacji.

W obszarze Tvashtar na północy Io, gdzie nie rejestrowano aktywności wulkanicznej od początku 2000 roku, teraz zaobserwowano grupę gorących plam. Chociaż największe erupcje zdają się być już za nami, obserwacje pokazują, że rejon ten wciąż jest aktywny. Co więcej, aktywność co jakiś czas gwałtownie wzrasta, by potem stopniowo opadać, podobnie, jak przy wielu erupcjach na Ziemi.

Zdjęcie wykonane przez sondę Galileo. Wyróżnione są dwa wulkany: Loki i Pele, które na początku 2001 roku były bardzo aktywne i wyrzuciły olbrzymie ilości pyłów. Na powiększeniu można zobaczyć drugie zdjęcie, pokazujące trzeci wulkan – Tvashtar.

Sonda Galileo także zbadała dwa największe wulkany Io. Loki, odkryty przez Voyagera w 1979 roku, jest ciągle aktywnym, najpotężniejszym wulkanem tego istnie piekielnego księżyca. Jednak Loki wciąż kryje zagadkę. Nie wiadomo, czy wulkan jest wielkim jeziorem płynnej lawy tuż pod powierzchnią Io regularnie wylewającą się na zewnątrz, czy wulkanem powstałym w wyniku zapadnięcia się jego stożka do wewnątrz i regularnie wypełnianego przez magmę z wnętrza księżyca. Obrazy ze spektrometru podczerwieni sondy wskazują raczej na tę pierwszą możliwość. Wykonane 16 października zdjęcia, na których widać różnice temperatur wskazują na podobieństwo Loki do hawajskiego wulkanu Kilauea, który jest podpowierzchniowym zbiornikiem stopionej skały. Na pierwszą możliwość wskazuje też aktywność wulkanu. Rośnie ona powoli, w regularnych cyklach.

Wysokie temperatury zaobserwowane przez sondę NASA Galileo wzdłuż zachodniego brzegu wulkanu Loki na księżycu Jowisza Io mogą wskazywać na świeże wypływy magmy przy brzegach jeziora lawy. Mapy temperatur pokazują gorące miejsca na podstawie promieniowania podczerwonego.

Zdjęcia wulkanu Pele także sugerują, że pod cienką powierzchnią znajduje się jezioro magmy. W niektórych miejscach lawa przedostaje się na zewnątrz i Galileo w czasie swych nocnych obserwacji zobaczył je w postaci gorących plam.

Zdjęcie wykonane w ciągu nocy przez sondę Galileo przedstawia wulkan Pele (na księżycu Io) w podczerwieni. Widoczna jest płynna lawa wskazująca na obecność dużego jeziora magmy pod powierzchnią. Według obliczeń teoretycznych temperatura lawy wynosi 1150 stopni Celsjusza. Dokładnie tyle samo ile temperatura lawy wulkanu Kilauea na Hawajach.

Szóstego sierpnia Galileo przemknął 200 kilometrów od północnego bieguna Io. Podczas podobnego przelotu w grudniu 1999 roku sondy Galileo oraz Cassini były świadkami potężnej erupcji w obszarze o nazwie Tvashtar. W okolicach lutego 2000 roku erupcja przesunęła się do innego regionu. Naukowcy chcieli się dowiedzieć, czy obszar pozostawał wciąż aktywny. Galileo zarejestrował gorące plamy z których olbrzymie fontanny lawy wystrzeliwały w górę pół roku wcześniej. Plamy zostały znalezione na powierzchni całego obszaru Tvashtar. W takim przypadku potężna seria erupcji musiała przetoczyć się po całym regionie.

Najbardziej spektakularna faza erupcji w Tvashtarze już się skończyła, jednak te zdjęcia mówią nam, że obszar ten pozostaje wciąż aktywny” – powiedział Rosaly Lopes, wulkanolog z Jet Propulsion Laboratory.

Autor

Andrzej Nowojewski