Członkowie Załogi Piątej Międzynarodowej Stacji Kosmciznej pogodzili się już z myślą, że nie zdążą dotrzeć do domu na Swięto Dziękczynienia. Niebawem przyjdzie im chyba zrewidować swoje plany dotyczące Bożego Narodzenia, bo start promu Endeavour z nową załogą Stacji został po raz kolejny odłożony…

Kierownictwo misji STS-113 zdecydowało się przełożyć (zaplanowany dotychczas na wtorek, 19 listopada) start promu. Jako nową datę podano wstępnie 23 listopada (sobota). Dzięki temu będzie można uniknąć konfliktu czasowego z inauguracyjnym startem rakiety Delta 4, który obecnie jest zaplanowany na noc z 19 na 20 listopada czasu polskiego (przełożony z soboty 16 listopada z powodu złej pogody i problemów z silnikiem RL-10, które pojawiły się podczas testów). Ponadto technicy doszli do wniosku, że nieszczelność przewodu doprowadzającego tlen była spowodowana wibracjami. Postanowiono więc wymienić dodatkowo wąż przewodzący azot i poszukać, czy inne elastyczne przewody wewnątrz orbitera nie uległy podobnym uszkodzeniom. Naprawa zostanie przeprowadzona w weekend.

Oprócz tego nadal prowadzone są szczegółowe oględziny uszkodzonego ramienia wysięgnika. Podczas manewrowania ruchomą platformą, po której obsługa może się dostać do orbitera, jeden z pracowników zagapił się i nie ostrzegł w porę operatora platformy, która uderzyła w wysięgnik. Przeprowadzone dotychczas testy nie wskazują na niemożność użycia ramienia. Jeśli jednak okazałoby się, że jest ono bezużyteczne, konieczny byłby powrót Endeavoura do hangaru (wymiana ramienia na platformie startowej byłaby bardzo trudna). To opóźniłoby start o 5-6 tygodni, co oznacza, że Endeavour wystartuje w… styczniu! Druga połowa grudnia jest bowiem okresem niekorzystnego ułożenia orbity ISS względem Słońca. Produkowana wówczas przez baterie słoneczne ilość energii elektrycznej jest niewystarczająca do funkcjonowania Stacji z zadokowanym do niej promem kosmicznym. Jednak o tak złym obrocie sprawy nikt na razie w NASA nie myśli.

Autor

Tomasz Lemiech