Sonda Contour, wystrzelona w lipcu 2002 roku miała przelecieć obok trzech komet.

Główny inżynier NASA Theron Bradley, powiedział Associated Press, że eksplozję CONTOUR’a spowodowała wada konstrukcyjna silnika rakietowego sondy. Silnik ten był zbyt głęboko osadzony we wnętrzu sondy. Wynikiem było to, że podczas zapłonu gorące gazy rozgrzały sondę i rozsadziły ją.

CONTOUR po wystrzeleniu w lipcu 2002 roku spędziła koło miesiąca na orbicie okołoziemskiej. 15 sierpnia stracono kontakt z sondą po zapłonie silnika, który miał wynieść ją na orbitę okołosłoneczną. Celem sondy był przelot koło conajmniej trzech komet.

Autor

Michał Moroz

Komentarze

  1. Slawek    

    Ale kupa, co? — No wlasnie!
    coraz barddziej zadziwia mnie… nieporadnosc! Niby juz od tak wielu lat “lata sie” w Kosmos, tyle bylo “klesk oczywistych”, a tu…
    Prosze!
    A Voyager’y? Misja prymitywna – ich (a) komputerowe systemy pokladowe oraz (b) inzynierie lotu w przestrzeniach okolosolarnych i miedzygwiazdowych moznaby porownac do mozliwosci:
    a) ZX Sspectrum z okresu “early ’80″…
    b) “basic formula” z klockow znanej dunskiej firmy…
    Sadze, ze obecnie przezywamy faze “barokizacji elektroinzynieryjnej”. Co to dla mnie oznacza? Ano tyle, ze “skoro jest cos mozliwe do zainstalowania to zainstalujmy to!” – tak dzialaja projektanci misji. Przypomnialbym chetnie cos;
    1) Ma dzialac, a nie ma wygladac!
    2) Prostota jest kluczem! (idea mlotka jest nieporownywalnie mniejsza od idei kafara hydropneumatycznego, a przeciez “i to, i to” sluzy do wbijania…
    :-)))
    Przesadzilem?
    A “Columbii” juz nie ma..
    A “Sojuz” dolatuje wciaz tam, “gdie jemu nada…”
    🙂
    Z pionierskim pozdrowieniem!
    :-)))

Komentarze są zablokowane.