O 15:56 naszego czasu z powierzchni Ziemi wystartował kolejny satelita. Dwie minuty i czterdzieści sekund po starcie odrzucony został zużyty silnik pierwszego stopnia, który zakończył swój lot w wodach Pacyfiku.

Stwierdzenie, że satelita wystartował z powierzchni Ziemi jest nieco na wyrost. Rakieta Zenit 3SL wystartowała z platformy startowej znajdującej się na środku Oceanu Spokojnego. Na jej pokładzie znajdował się sztuczny satelita, który przekazywać będzie rozmowy przez telefony komórkowe.

To pierwszy start przeprowadzony w bieżącym roku przez konsorcjum Sea Launch. Platforma startowa Odyssey i statek dowodzenia przybyły na miejsce startu w zeszłym tygodniu. Znajdują się one obecnie na równiku na 154 stopni długości zachodniej.

Był to dziewiąty start z platformy, która jest zmodyfikowaną norweską platformą wiertniczą. Po wykonaniu serii manewrów nowy satelita ma znaleźć się na orbicie geostacjonarnej, nachylonej do równika pod katem 6,3 stopnia, 44 stopnie na wschód od Greenwich.

Statek kosmiczny nazywa się Thuraya 2 i został zaprojektowany przez firmę Boeing. Będzie używany przez kompanię telekomunikacyjną Thuraya ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Pierwszy satelita tej serii pracuje od października 2000 roku.

8 minut i 15 sekund po dzisiejszym starcie wyłączył się silnik drugiego stopnia. Chwilę później został odrzucony. W 14 minucie i 25 sekundzie lotu uruchomiono po raz pierwszy silnik górnego stopnia nazywany Block DM-SL, który po mniej niż 4 minutach wprowadził Thuraya’ę na orbitę parkingową. W 75 minucie silnik uruchomiono ponownie, tym razem na 6 minut. Efektem jego pracy było umieszczenie satelity na transferowej orbicie geosynchonicznej.

O 17:36, godzinę i czterdzieści minut po starcie Thuraya 2 odłączył się od Block DM-SL kończąc pierwszą w tym roku misję realizowaną przez Sea Launch. Kilka minut poźniej stacja odbiorcza w Australii potwierdziła odebranie sygnału od satelity.

Autor

Michał Matraszek