Astrobiolodzy jako potencjalne kolebki życia w Układzie Słonecznym wskazują zwykle Marsa, względnie księżyce Jowisza. Mało kto poważnie traktuje natomiast możliwość występowania żywych organizmów na Wenus.

Wenus nie cieszy się uwagą większości astrobiologów dlatego, że wskutek efektu cieplarnianego jej powierzchnia jest niezwykle gorąca. Temperatury dochodzą tam do 480 stopni Celsjusza. Niewielu uczonych tworzy i rozpatruje scenariusze powstania i przetrwania mikroorganizmów na tej, spowitej grubą warstwą chmur, planecie. Ci którzy jednak się na to decydują, wskazują iż w przeszłości Wenus była o wiele chłodniejsza, a przy tym bogata w wodę i sprzyjające życiu organicznemu minerały.

Jeśli w przeszłości na Wenus wystepowały jakieś mikroorganizmy, to podczas ogrzewania Wenus przez efekt cieplarniany, niektóre z nich mogłyby przetrwać unosząc się zawieszone w wysokich warstwach gęstych, wenusjańskich chmur, około 50 kilometrów ponad powierzchnią planety.

W tych rejonach atmosfery temperatury do dziś wynoszą od 50 do 70 stopni Celsjusza, czyli nie aż tak gorąco. Biologom znane są przecież ziemskie ciepłolubne organizmy, które się świetnie czują na przykład w gorących źródłach o temperaturze około 100 stopni Celsjusza.

Dodatkowy argument za istnieniem mikroorganizmów w wenusjańskiej atmosferze pochodzi od grupy chemików z uniwersytetu w El Paso, twierdzących, że niektórych reakcji zachodzących w atmosferze Wenus nie sposób wyjaśnić bez udziału przemian organicznych.

Większość uczonych jednak mimo tego nie wierzy w wenusjańskie życie. Argumentują oni, że tamtejsze organizmy, nawet gdyby zdołały przetrwać wysoką temperaturę i poradzić sobie z niemal zupełnym brakiem wody, nie byłyby w stanie przeżyć wysokich dawek promieniowania ultrafioletowego.

Grupa prof. Schulze-makucha z El Paso potrafi jednak odeprzeć również ten argument. Otóż, badając widmo promieniowania odbitego od wenusjańskich chmur, odkryli oni ślady unoszących się w nich specyficznych, ośmioatomowych cząsteczek siarki. Siarka w tej postaci ma między innymi tę właściwość, że wręcz idealnie pochłania ultrafiolet, zamieniając go w zupełnie nieszkodliwe promieniowanie widzialne.

Wynika z tego, że choć życie na Wenus jest raczej bardzo mało prawdopodobne, to problem pozostaje wciąż otwarty. Ostateczne rozwiązanie może przynieść dopiero sonda, która pobierze i dostarczy do zbadania na Ziemi, próbki gazów z górnych warstw atmosfery gorącej Wenus.

Autor

Marcin Marszałek

Komentarze

  1. Tori    

    Naukowcy mają rację! — Życie na Wenus istnieje, przkeonał się o tym George Adamski, spotykając się z Wenusjanami.

  2. Jaro    

    Życie w temp. ponad 400 stopni? — Nie wiem czy istnieją organizmy żyjace w tak piekielnej temperaturze,ale my na Ziemi nic nie wiemy o organizmach z poza naszej planety.Po prostu ich nie znamy.A ja uważam że póki nie można wykluczyć udowadniając błędność teorii jest ona możliwa.

Komentarze są zablokowane.