Dane uzyskane przez instrumenty sondy Deep Impact wskazują, że po uderzeniu w jądro komety Tempel 1 impaktora, powstała ogromna chmura drobnej pylistej materii. Może to oznaczać, że kometa była pokryta pyłem. Ekipa Deep Impact kontynuuje analizę gigabajtów danych, zebranych 4 lipca 2005 roku przez impaktor i sondę.

Największą niespodzianką była nieprzejrzystość wzbudzonego pióropuszu materii i światło, które powstało podczas uderzenia” – powiedział dr Michael A’Hearn z Uniwersytetu w Marylandzie. – “Oznacza to, że pył pokrywający kometę był bardzo drobny, raczej jak talk a nie piasek na plaży. A powierzchnia wcale nie odpowiadała zwyczajowemu wizerunkowi komety jako kuli lodu“.

Jak kometa przemierzająca Układ Słoneczny może być zbudowana z substancji delikatniejszej niż śnieg czy talk?”Musimy myśleć o komecie w kontekście jej środowiska” – mówi Pete Schultz z Brown Universyty w Providence. – “Ten obiekt, wielkości miasta jest zawieszony w próżni. Jedyny wpływ ma nań lekko podgrzewające Słońce, albo 370 kilogramowy próbnik lecący z prędkością 37 tysięcy kilometrów na godzinę“.

W procesie analizy danych nie zostanie pominięte żadne z 4500 zdjęć wykonanych przez trzy kamery sondy.”Patrzymy na wszystko, od ostatnich chwil życia impaktora do ostatniego spojrzenia sondy za siebie” – zapewnia A’Hearn. – “Szczególnie ostatnie momenty życia próbnika są istotne. Widzimy bardzo dokładnie szczegóły powierzchni komety. Można rozróżnić obiekty o średnicy nawet 4 metrów. To 10 razy lepszy wynik niż w przypadku wcześniejszych misji do komet“.

Jądro komety Tempel 1 sfotografowane przez próbnik sondy Deep Impact – mniej niż godzinę przed zderzeniem.

Kometa Tempel 1 przypomina z wyglądu kromkę chleba lub babeczkę – muffina. Część widocznych jasnych plam to z pewnością oświetlone przez Słońce kratery. Jednak pochodzenie niektórych tworów nie zostało wyjaśnione. Kometa różni się także od wcześniej badanych z bliska komet Wild 2 i Borrelly. O ile różnice w wyglądzie dwóch ostatnich obiektów tłumaczono różnicami w pochodzeniu, Tempel 1 i Borrelly zdają się mieć podobne pochodzenie (obie zrodziły się w obrębie Pasa Kuipera, a poprzez oddziaływanie z wielkimi planetami takimi jak Jowisz i Saturn, dostały się na krótkookresowe orbity bliższe Słońcu), a jednak wyglądają inaczej.

Ostatnie momenty życia próbnika są bardzo ważne również dlatego, że stanowią punkt odniesienia do późniejszych analiz. Znajomość miejsca i kąta upadku impaktora jest najlepszym punktem wyjścia do badań. Naukowcy ustalili, że przed uderzeniem, próbnik doznał dwóch nieplanowanych zderzeń z materią warkocza komety. Spowodowało to chwilowe zaburzenia w pracy impaktora.

Kometa Tempel 1 obserwowana przez Kosmiczny Teleskop Hubble’a przed i po uderzeniu próbnika Deep Impact. Zderzenie miała miejsce 4 lipca 2005 roku o godzinie 7:52 naszego czasu. Sześć zdjęć wykonanych zostało 4 lipca o godzinach 7:49, 8:04, 8:56, 9:10 i 12:23 oraz 5 lipca o godzinie 02:39 naszego czasu).

Próbnik uderzył w kometę pod kątem około 25 stopni do powierzchni. Wtedy zaczęły się fajerwerki.

Impaktor natychmiast wyparował, a jego szczątki wraz z poruszoną materią z komety wystrzeliły w górę, rozpraszając się z prędkością prawie 5 kilometrów na sekundę. Wtedy też zaczął formować się krater.

Naukowcy wciąż analizują dane, które pozwolą określić jego średnicę. Szacują, że zmieścił się w górnej granicy przewidywań, które wahały się między wartością 50 a 250 metrów. Bezpośrednio po uderzeniu powstała chmura pyłu uniemożliwiła zaobserwowanie krateru i potrzebne były dodatkowe analizy zdjęć. Energia zderzenia (4,5 ton trotylu) w warunkach ziemskich nie uwzględniających wpływu atmosfery doprowadziłaby do powstania krateru o średnicy 100 metrów. Jednak mniejsza grawitacja na komecie powoduje, że krater jest większy.

Naukowcy mają nadzieję, że analiza spektralna wystrzelonej materii pozwoli rozwiązać zagadki komet, a co za tym idzie, zagadki Układu Słonecznego. Pierwsze analizy wykazały obecność lodowej materii, w tym również składników, których się nie spodziewano. Aby nie zakłócać danych, sam próbnik został wykonany z miedzi, o której wiadomo, że na kometach nie występuje.

Sonda Deep Impact znajduje się obecnie w odległości około 3,5 milionów kilometrów od komety Tempel 1 podróżując z prędkością 37 tysięcy kilometrów na godzinę. Przechodzi szereg testów, które mają na celu zbadanie jej stanu technicznego. Ponieważ wszystko zdaje się być w najlepszym porządku, można mieć nadzieję na przedłużenie misji.

Autor

Anna Marszałek

Komentarze

  1. Limax7    

    poprawcie — Kometa nie nazywa się Temple tylko Tempel, a najlepiej pisać pełną nazwę czyli 9P/Tempel 1

    Pozdrawiam, Adam

  2. Limax7    

    to znowu ja 🙂 — Tak tylko przypominam się, bo tekst nadal zawiera poważny błąd w nazwie komety 😉

    Adam

    1. Michał M.    

      Temple —> Tempel

      > Tak tylko przypominam się, bo tekst nadal zawiera poważny błąd w
      > nazwie komety 😉

      O rety. Po poprzednim zwróceniu uwagi… otworzyłem nie ten news i pomyślałem, że błąd już został przez kogoś poprawiony. Dziś poprawiłem we właściwym tekście. Dziękuję za zwrócenie uwagi! Mam nadzieję, że nic nie przeoczyłem 🙂

      Kometa nazywa się 9P/Tempel 1, a Alfred Temple to chłopiec, który chodził do szkoły z Tomkiem Sawyerem, wielki wróg Tomka i kanalia 🙂

Komentarze są zablokowane.