Badania wykonane przez instrumenty NASA na pokładzie satelity C/NOFS pokazały, że granica między górnymi warstwami ziemskiej atmosfery a przestrzenią kosmiczną przesunęła się na niespotykanie małe wysokości.

Badania przeprowadzono za pomocą instrumentarium CINDI (Coupled Ion Neutral Dynamics Investigation) umieszczonego na pokładzie satelity C/NOFS. W jego skład wchodzą czujniki jonów i neutralnej materii, pozwalające na pomiary zmian ich gęstości i strumieni. Celem badań był wpływ zawirowań w ziemskiej jonosferze na zakłócenia w komunikacji i nawigacji.

Jonosfera jest zewnętrzną warstwą atmosfery Ziemi, w której skład wchodzą atomy z ładunkiem elektrycznym (jony). Warstwa ta odbija fale radiowe – wykorzystywane w łączności, przez radary czy systemy nawigacji satelitarnej, przez co może zakłócać ich działanie.

Pierwszym odkryciem CINDI było jednak to, że jonosfera nie kończyła się tam, gdzie się spodziewano. Podczas pierwszych miesięcy pracy CINDI przejście między jonosferą a przestrzenią kosmiczną zarejestrowano na wysokości rzadko powyżej 800 kilometrów od strony Słońca i tylko około 420 km po stronie nocnej. Wcześniejsze badania ukazywały granicę jonosfery na wysokościach 640 km (noc) do 960 km (dzień).

Wysokość, na jaką rozciąga się jonosfera, zależy od ilości silnego promieniowania ultrafioletowego, docierającego ze Słońca (im więcej tym również większa jej rozpiętość). Ze względu na wystrzelenie satelity C/NOFS w minimum aktywności słonecznej spodziewano się, ze granica kosmosu będzie bliższa Ziemi, jednak otrzymane wielkości zaskoczyły naukowców. Faktycznie, ostatnie minimum aktywności Słońca było w epoce badań kosmosu najspokojniejsze.

Dla naukowców to niezwykła okazja do badań nad wpływem wewnętrznej dynamiki Słońca na bezpośrednie otoczenie Ziemi.

Autor

Wojtek Rutkowski