5 czerwca około 22:00 Wenus znajdzie się w maksymalnej zachodniej elongacji. Kąt Ziemia-Słońce-Wenus wyniesie 45,8 stopnia. Warunki do obserwacji planety na porannym niebie są niezbyt sprzyjające.

O świcie cywilnym (około 3:40) Wenus odnajdziemy zaledwie 7 stopni nad horyzontem. Dla porównania, 14 stycznia 2009 roku (w dniu maksymalnej wschodniej elongacji) odległość planety od horyzontu w momencie zmierzchu cywilnego wynosiła 27 stopni. Dostrzeżenie ciała niebieskiego będzie jednak (jak zawsze) ułatwione przez znaczną jego jasność (-4,3 magnitudo).

Skąd taka wielka różnica, skoro wartości elongacji dla obu tych dat są zbliżone? Wynika to z różnego kąta jaki tworzy z horyzontem ekliptyka o różnych porach dnia i roku. Na początku zimy wieczorem kąt ten osiąga dużą wartość, a na początku lata ranem – wyjątkowo małą. A wszystkie planety przebywają zawsze w pobliżu ekliptyki.

To jednak nie koniec okresu widoczności Wenus. Jej elongacja będzie się teraz zmniejszać, ale warunki do obserwacji – poprawiać! Za dwa miesiące, w pierwszych dniach sierpnia, elongacja wyniesie 38 stopni, ale wysokość o świcie już 21 stopni. Za 4 miesiące (początek października) elongacja zmaleje do 35 stopni, a wysokość wciąż będzie jeszcze dwukrotnie wyższa niż obecnie (16 stopni).

Górne złączenie ze Słońcem wypadnie 11 stycznia 2010 roku.

Autor

Michał Matraszek