Wraz z początkiem tego tygodnia w naszym kraju pojawia się możliwość kupienia Galileoskopu, czyli lunetki zaprojektowanej specjalnie z okazji trwającego jeszcze przez 3 miesiące Międzynarodowego Roku Astronomii. Dzięki niej można się przekonać, czym dysponował Galileusz dokonując swoich odkryć, a także samemu zaznajomić się z nocnym niebem, wykorzystując w obserwacjach dołączone okulary.

Lunetka wyróżnia się dobrym wykonaniem elementów optycznych. Obiektyw i okulary są zbudowane z dobrej jakości szkła, przez co obrazy widoczne w Galileoskopie cechują się bardzo małą aberracją chromatyczną.

Lunetka jest łatwa do samodzielnego złożenia, jednak oryginalna instukcja dołączona przez producenta ma spore braki i warto przed złożeniem ściągnąć polskie tłumaczenie lub obejrzeć instrukcję bez słów. Do komfortowego oglądania nieba konieczne jest umieszczenie jej na statywie, który trzeba dodatkowo kupić. Lunetka jest wyposażona w gwint umożliwiający zamocowanie jej do standardowego statywu fotograficznego. Od tego jaki statyw jest do dyspozycji również będzie zależało co przez Galileoskop uda się zobaczyć.

Na poniższym zdjęciu przedstawiony jest wygląd refraktora po złożeniu:

Zdjęcie przedstawia lunetkę wykonaną na podstawie oryginalnej lunety zbudowanej przez Galileusza.

Do zestawu oprócz obiektywu dołączone sa dwie soczewki okularowe (rozpraszająca i skupiająca), z których można zbudować okulary dające powiększenie 18, 25 i 50 razy. Używając jako okularu soczewki rozpraszającej można odtworzyć lunetkę podobną do tej, przez którą obserwacje prowadził Galileusz i sprawdzić na własne oczy, przez co musiał przejść wielki uczony.

Jednak dużo więcej da się zobaczyć, jeśli zamiast soczewki rozpraszającej jako okular zostanie użyta soczewka skupiająca. Będziemy wtedy dysponować powiększeniem 25 razy i polem widzenia o średnicy trochę ponad 1°. A po zastosowaniu soczewki rozpraszającej jako soczewki Barlowa otrzymamy powiększenie 50 razy i średnicę pola widzenia około pół stopnia. Wtedy jednak obraz będzie ciemniejszy, ponieważ zmniejszy się światłosiła teleskopu.

Przez Galileoskop można m.in. zobaczyć fazy Wenus, pasy na tarczy Jowisza i cztery najjaśniejsze księżyce planety, da się zobaczyć, że Saturn to planeta z pierścieniami oraz jej najjasniejszy księżyc – Tytana. W zasięgu lunetki są też najjaśniejsze gromady gwiazd i najjaśniejsze galaktyki i mgławice, jak M31, czy M27.

Do wad Galileoskopu można zaliczyć brak lunetki celowniczej, którą zastępuje muszka i szczerbinka. Choć z drugiej strony pytanie, czy tak mały refraktor powinien ją mieć. Jednak z tego powodu celowanie na obiekty mgławicowe i mniej jasne gwiazdy może nie być proste, zwłaszcza, gdy jest założone powiększenie 50x. Wtedy samo odnalezienie interesującego nas obiektu może być wyzwaniem. Sytuacji nie ułatwia fakt, że muszka i szczerbinka w ciemnościach są niewidoczne.

Wiadomo, że na Księżyc, jasne planety i jaśniejsze gwiazdy da się wycelować lunetkę po poświacie, jaką wytwarzają wokół siebie. Niestety słabsze obiekty nie oferują takiej pomocy i trzeba mieć dokładną mapę nieba, aby ustawić Galileoskop na wybrane ciało niebiańskie.

Podsumowując po zaopatrzeniu się w odpowiedni statyw Galileoskop może być użyteczny jako pierwszy teleskop, czy też jako lunetka, którą bierze się na krótki wypad za miasto lub na urlop, jeśli nie możemy lub nie chcemy brać ze sobą zbyt dużego bagażu.

Galileoskop jest do kupienia w wydawnictwie Zamkor w cenie 140 zł.

Autor

Ariel Majcher
Ariel Majcher

Komentarze

  1. eterius    

    Idea byla inna. — Z zasady Galileoskop jest zwiazany z MRA i mial byc ogolnie dostepnym urzadzeniem optycznym ktorego koszt mial wynosic okolo 10$.Niestety pazernosc ludzka nie ma granic.Wytworca sprzedaje Galileoscop za cene od 15-20$ i to jest cena do przyjecia ale znowu ktos pazerny chce sie dorobic na szczytnych ideach jakim jest MRA w zalozeniu dozacy do popularyzacji astronomi.To jest przykre i wstretne.

    1. Jacaw    

      Tak się zastanawiam — Od jakiegoś czas myślę nad zakupem pierwszego teleskopu/lunety (takiego dla laika, czyli dla mnie) i tak się nastawiałem na ten Galileoskop, ale ta cena faktycznie odstrasza.
      Poprzeglądałem sobie ofertę jednego ze sklepów i (mogę się mylić) chyba już lepiej kupić jakiegoś Sky-Watcher Dob 76 za 179 zł lub Celestron FirstScope IYA 76 za 199 zł ?
      Cena niewiele wyższa, a chyba parametry nieco lepsze – acha, tak wiem, że to pewnie coś kiepskiego, ale może dla takiego laika jak ja na początek wystarczy… a przynajmniej będzie to rozsądniejszy zakup niż Galileoskop za 140 zł.

      1. eterius    

        niekoniecznie — Chyba lepiej byloby odlozyc pare stowek i poszukac czegos takze mizernego o zwierciadle 114mm i ogniskowej 900mm.uwazam ze jest to najlepszy teleskop dla laika a obserwacje nie zawiada ale cudow sie nie spodziewaj.Jezeli chcesz kupic cos mniejszego to tez na poczatek jest dobre zeby zlapac bakcyla tyle ze mozna sie rozczarowac.Pozdrawiam

        1. Jacaw    

          Pewnie tak, ale… — …obecnie już od jakiegoś czasu ganiam z pożyczoną od kumpla lunetką 20×50 i generalnie myślałem o jakimś w miarę porządnym teleskopie (swego czasu chodził mi po głowie Tał 150 mm). Jednak postanowiłem przeczekać, aby sprawdzić czy to nie jest “słomiany” zapał i wydam z 1500-2000 zł, a sprzęt będzie się kurzył w kącie. I prawdę mówiąc nadal nie wiem, tym bardziej, że mieszkam w mieście, nie mam samochodu… więc obecnie lepszy sprzęt będzie niewykorzystany (światła miasta będą zakłócały, a z pakunkiem 20 kg to się raczej na jakieś odludzie nie wybiorę bez samochodu)… jednak nadal lubię zerknąć na niebo, a ta pożyczona (w końcu będzie trzeba oddać – już i tak ją parę latek trzymam) luneta taka kiepska jest. Dlatego myślałem o tym Galileoskopie, ale cena wydaje mi się mocno przesadzona, więc jak już napisałem chyba lepiej dołożyć te przynajmniej 40 zł i kupić mały poręczny teleskopik, a zwierciadło 76 mm powinno mi wszystko dać nieco więcej niż 50 mm soczewka – tak przynajmniej mi się wydaje. A jak sprzęt za niecałe 200 zł będzie się kurzył w kącie to mniejsza strata niż jakby to miało być 10 razy tyle. 🙂 Oczywiście jestem otwarty na wszelkie inne propozycje, bo myślałem też np. o jakiejś lornetce, ale aby osiągnąć coś więcej niż obecna luneta 20×50 w sensownej cenie to już zaczyna się problem.

        2. majer    

          średnica to nie wszystko — Trzeba pamiętać, że newtony mają z przodu tubusa lusterko wtórne i tzw. pająka, który te lusterko podtrzymuje. Obie rzeczy zasłaniają trochę lustro główne (im mniejszy teleskop, tym większy procent lustra jest zasłonięty), powodując spadek jasności i rozdzielczości obrazu.

          Dlatego do pewnej średnicy (powiedzmy 10 – 15 cm) teleskopów zwierciadlanych prawie się nie robi, a jeśli się robi, to mają one dużo gorsze parametry, niż podobnej średnicy refraktor.

Komentarze są zablokowane.