W 2006 roku supermasywna czarna dziura znajdująca się w centrum galaktyki Andromedy, oznaczonej w katalogu Messiera numerem 31, dała o sobie znać, zwiększając kilkukrotnie ilość swojego promieniowanie w zakresie rentgenowskim, które zostało zarejestrowane przez kosmiczny teleskop Chandra. Wyniki tych obserwacji zostały zaprezentowane w zeszłym tygodniu na spotkaniu American Astronomical Society.

Każda duża galaktyka ma w swoim centrum supermasywną czarną dziurę, która rośnie pochłaniając gwiazdy i gaz, które znalazły się zbyt blisko niej. Proces ten zwany jest akrecją i może przebiegać w różnym tempie – kwazary pochłaniają gigantyczne ilości materii, z drugiej strony na sporą część czarnych dziur materia spada jedynie wąskim strumieniem. Czarna dziura znajdująca się w centrum galaktyki Andromedy, oznaczana jako M31*, znajduje się w tym drugim stanie. W szczególności, M31* jest drugą najspokojniejszą znaną supermasywną czarną dziurą, pierwszą jest Sagittarius A*, znajdująca się w centrum naszej galaktyki.

Od końca 1999 r. przy pomocy różnych instrumentów zamontowanych na teleskopie Chandra wykonano ponad 100 obserwacji centrum M31. Wcześniej trudno było zauważyć czarną dziurę, jednak 6 stycznia 2006 r. zaobserwowano rozbłysk, który niósł 100 razy więcej promieniowania niż zwykle. Od tego czasu ilość promieniowania w pasmie X docierające od M31* jest dziesięciokrotnie większe, niż to było obserwowane przed 2006 r.

Czarna dziura znajdujące się w centrum Drogi Mlecznej także jest źródłem rozbłysków, ale poza nimi jej aktywność jest na stałym, niskim poziomie. W przeciwieństwie do niej, obecna aktywność M31* dramatycznie różni się od tej sprzed 2006 r. Po początkowym wzroście spadła ona o rząd wielkości, a przyczyną teraz notowanej aktywności może być pochłanianie wiatru gwiazdowego pochodzącego z niedalekiego obiektu bądź dużej chmury gazu, jednak przyczyna pierwotnego rozbłysku pozostaje nieznana. Pierwsze, wstępne teorie sugerują, że za nagłym wzrostem jasności mogą stać okresowe wyrzuty jetów relatywistycznej plazmy. Miałyby być one zasilane energią pola magnetycznego, które jest bardzo silne w sąsiedztwie czarnej dziury. Efekt ten jest podobny do koronalnych wyrzutów masy obserwowanych na Słońcu.

Autor

Grzegorz Gajda