Naukowcy z NASA odkryli świeży krater na powierzchni Marsa. Jest to jak dotąd największy krater, dla którego zrobiono zdjęcia „przed” i „po”. Dokonał tego Mars Reconnaissance Orbiter należący do NASA. Krater ten, mający średnicę równą połowie długości boiska piłkarskiego, został po raz pierwszy zaobserwowany w marcu 2012 roku. Powstał on prawdopodobnie w wyniku uderzenia planetoidy, która wcześniej eksplodowała nad powierzchnią planety. Przyczyną tego wybuchu była siła tarcia pomiędzy atmosferą Czerwonej Planety, a powierzchnią spadającej skały. Całe zdarzenie porównywalne jest do zeszłorocznej eksplozji meteoroidu Czelabińskiego.

Mars Reconnaissance Orbiter rozpoczął swoje obserwacje w 2006 roku. Od tego czasu Bruce Cantor przesiewał dane z orbitera w poszukiwaniu dowodów na istnienie burz piaskowych i innych możliwych do zaobserwowania zjawisk pogodowych. Jego dokładne obserwacje pomogły łazikowi marsjańskiemu w omijaniu zjawisk pogodowych mogących zmniejszyć efektywność jego paneli słonecznych. Cantor przedstawia także co tydzień raporty z marsjańskiej pogody. Około dwóch miesięcy temu zaobserwował także wyraźną czarną plamkę w pobliżu marsjańskiego równika.

Zdjęcie zrobione przez Mars Reconnaissance Orbiter 20 marca 2014. Przedstawia powierzchnie marsa z charakterystyczną ciemną kropką. Została ona otoczona białym prostokątem dla łatwiejszej lokalizacji.

Cantor nie rozpoznał w tym niczego, czego szukał. Rozpoczął przeglądanie wcześniejszych zdjęć tego obszaru. Zauważył, że plamka znajdowała się tam rok temu ale pięć lat temu jeszcze nie. Po bardziej szczegółowej analizie okazało się, że kropki nie było tam 27 marca 2012 roku. Pojawiła się ona dopiero na zdjęciach wykonanych 28 marca. Gdy tylko obiekt okazał się byś nowy zaczęto obserwować go przy pomocy znajdujących się na wspominanym orbiterze Telescopic Context Camera (CTX) i przez aparat o największej rozdzielczości znajdujący się na orbiterze, czyli the High Resolution Imaging Science Experiment (HiRISE). Okazało się, że ten krater jest jedynym, który został odkryty kamerą o tak małej rozdzielczości. Orbiter w czasie swojej kariery sfotografował każdą część powierzchni marsa przynajmniej raz. W tym także miejsce uderzenia przed samym zdarzeniem. Dostępne są zdjęcia przed i po.

Wokół dwóch głównych kraterów można także dostrzec ponad tuzin mniejszych zagłębień. Mogą one być skutkiem uderzeń odłamków powstałych w trakcie przedzierania się planetoidy przez atmosferę lub upadku materiału wyrzuconego w powietrzy w trakcie zderzenia. Na obszarze 5 mil kwadratowych można dostrzec zaciemnione zbocza. Średnica skały jest szacowana na 3 do 5 metrów. Jest więc o wiele mniejsza od tej z Czelabińska, jednak atmosfera Marsa jest o wiele cieńsza i słabiej hamuje wpadające w nią obiekty. Takie zderzenia, szczególnie niedawne, mogą dostarczyć cennych informacji o skałach znajdujących się pod powierzchnią. Obecnie NASA rozwija ciekawy projekt pozyskiwania próbek planetoid. Plan zakłada ściągnięcie takiego obiektu na stabilną orbitę wokół Księżyca. To byłoby zadanie dla statku kosmicznego zasilanego panelami fotowoltaicznymi. Następnie astronauci mieliby pobrać z niej próbki materiału skalnego.

Autor

Grzegorz Sochacki