Z porannego nieba zniknęły dwie komety: C/2012 S1 (ISON) i 2P Encke, które znajdują się blisko Słońca. Pierwsza z komet pod koniec listopada przejdzie bardzo blisko Słońca i przy odrobinie szczęścia będzie widoczna w dzień, a w grudniu powróci na niebo poranne, a potem będzie widoczna przez całą noc. Również krótko przed świtem można obserwować 3 planety: Marsa, Saturna i Merkurego. Dwie ostatnie planety czeka bliskie spotkanie na początku tygodnia. Do planet dołączy zbliżający się do nowiu Księżyc. Prawie przez całą noc można obserwować Jowisza i dwie pozostałe jasne komety: C/2012 X1 (LINEAR) oraz C/2013 R1 (Lovejoy), zaś wieczorem jeszcze poprawiają się warunki widoczności Wenus.

Już od kilku dobrych tygodni opis zdarzeń na niebie zaczynam od tego, co widać niewiele przed wschodem Słońca. Tak będzie i tym razem, ponieważ to o tej porze doby dzieje się na niebie najwięcej. Co prawda dwie komety zniknęły z porannego nieba, gdyż znajdują się już bardzo blisko Słońca i wschodzą krótko przed nim, ale wciąż dobrze widoczne są dwie pozostałe komety: C/2012 X1 (LINEAR) i C/2013 R1 (Lovejoy), które można obserwować przez prawie całą noc.

Kometa 2P Encke niestety po zbliżeniu ze Słońcem będzie już daleko od Ziemi i przestanie być widoczna w małych instrumentach optycznych, natomiast kometa ISON-u przez peryhelium przejdzie 28 listopada w nocy naszego czasu (mniej więcej o godzinie 19:30) i zarówno dzień – dwa przed, jak i po przejściu przez peryhelium może być widoczna nawet w dzień, ponieważ zbliży się do Słońca na odległość zaledwie 0,012 AU, czyli około 1,8 miliona km i przy odrobinie szczęścia będzie wtedy świecić na tyle jasno, że przebije się przez tło dziennego nieba. W środę 27 listopada i w czwartek 28 listopada komety należy szukać kilka stopni na południowy zachód od Słońca, natomiast w piątek 29 listopada – kilka stopni prawie dokładnie nad Słońcem. W kolejnych dniach kometa będzie szybko wznosić się na niebie i zacznie ponownie być widoczna na niebie porannym, zaś po kilku następnych dniach będzie również widoczna wieczorem, a następnie przez całą noc.

Oczywiście podejmując próby dostrzeżenia tej komety w dzień należy zasłonić sobie Słońce ręką, lub (lepiej) jakimś budynkiem, czy inną przeszkodą terenową, aby nie być oślepionym przez bardzo jasne światło słoneczne. Wpatrywanie się w Słońce (nawet bez pomocy przyrządów optycznych) może prowadzić do uszkodzenia wzroku!

Razem z kometami można obserwować 3 jasne planety Układu Słonecznego: Marsa, który mimo, że świeci najsłabiej z nich jest widoczny najlepiej, ponieważ wschodzi na długo przed wschodem Słońca i nad ranem jest już wysoko na niebie oraz Merkurego z Saturnem, które przebywają na niebie blisko siebie i szczególnie na początku tygodnia będą tworzyć ciasną parę. Warunki obserwacyjne Saturna z każdym kolejnym dniem będą się poprawiać, natomiast Merkury podąży ku spotkaniu ze Słońcem i w przyszłym tygodniu nie będzie już widoczny.

Do tych wszystkich ciał niebiańskich dołączy Księżyc, który w poniedziałkowy poranek miał fazę 56%, a w kolejnych dobach będzie zbliżał się do Słońca, zmniejszając jednocześnie swoją fazę. Nów Księżyca przypada w przyszłym tygodniu we wtorek 3 grudnia, a nachylenie ekliptyki do wschodniego horyzontu rano jest wciąż dość korzystne, stąd przez cały tydzień naturalny satelita Ziemi będzie dostępny obserwacjom. W drugiej części tygodnia bardzo ładnie powinno być widoczne tzw. światło popielate.

W najbliższych dniach Księżyc przejdzie odcinek swojej orbity od gwiazdozbioru Lwa, poprzez Sekstant, znowu Lwa i Pannę do gwiazdozbioru Wagi. W poniedziałek 25 listopada można było zaobserwować Księżyc na tle pierwszego z wymienionych gwiazdozbiorów. Godzinę przed wschodem Słońca (na tę porę wykonane są mapki animacji) jego faza wynosiła właśnie wspomniane 56% i zajmował pozycję ponad 40° nad południowym horyzontem. Około 7° na północny wschód od niego świecił Regulus, czyli najjaśniejsza gwiazda Lwa, której jasność obserwowana to +1,3 magnitudo.

Kolejne ciekawe spotkanie Księżyca z innych ciałem niebiańskim czeka go 2 dni później, w środę 27 listopada. Do tego czasu Srebrny Glob dotrze na pogranicze gwiazdozbiorów Lwa i Panny, a jego faza spadnie do 36%. Zmniejszy się również jego wysokość podczas górowania, do 37°. Podobnie jak w przypadku spotkania z Regulusem około 7° na północny wschód od Księżyca świecił będzie Mars. Czerwona Planeta dotarła już do gwiazdozbioru Panny i zbliża się do Ziemi, stąd jej jasność i rozmiary kątowe rosną. W tym tygodniu jasność Marsa zwiększy się do +1,2 wielkości gwiazdowej (czyli będzie nieco jaśniejszy od znajdującego się jakieś 25° od niego Regulusa), a jego tarcza ma średnicę kątową prawie 6″ i fazę 91%. Można ją próbować dostrzec przez teleskopy z powiększeniem wyraźnie większym od 100x.

Kolejne 3 doby Księżyc przeznaczy na odwiedziny gwiazdozbioru Panny (co świadczy o rozległości tego gwiazdozbioru). W czwartek 28 listopada Księżyc zobaczymy w środkowej części Panny, jego faza spadnie do 26%, a najbliższą jasną gwiazdą będzie Porrima, która jest oznaczana na mapach nieba grecką literą γ. O godzinie podanej na mapce oba ciała niebiańskie będą oddalone od siebie o prawie 9°.

W piątek 29 listopada i sobotę 30 listopada naturalny satelita Ziemi będzie przebywał niedaleko Spiki, czyli najjaśniejszej gwiazdy w całej konstelacji Panny i naturalnie oznaczanej na mapach nieba grecką literą α. W piątek Księżyc w fazie 18% będzie znajdował się 6,5 stopnia na zachód od Spiki, natomiast dobę później faza Księżyca spadnie do 10%, minie on już Spikę i odnaleźć go będzie można 7,5 stopnia na wschód od niej. Po drodze Księżyc zakryje Spikę, ale zjawisko to będzie widoczne tylko z Ameryki Północnej, ale na ciemnym niebie jedynie z obszaru Alaski.

Najbardziej fotogeniczne spotkanie Księżyca z innymi ciałami niebiańskimi czeka go ostatniego dnia tygodnia. W niedzielę 1 grudnia sierp Księżyca będzie już bardzo cienki, jego faza będzie wynosić wtedy zaledwie 4%, a około godziny 6:30 odnaleźć go będzie można niecałe 8° nad południowo-wschodnim horyzontem. Jednak nie będzie tam sam. Bardzo blisko niego znajdowały się będą: gwiazda Zuben Elgenubi, czyli gwiazda Wagi oznaczana na mapach nieba grecką literą β a także Saturn i Mekrury.

Najbliżej Księżyca (kątowo) będzie obiekt, znajdujący się jednocześnie najdalej od niego (fizycznie), czyli gwiazda Zuben Elgenubi. Rankiem środek Srebrnego Globu będzie znajdował się zaledwie 27 minut kątowych od tej gwiazdy (jego ciemny brzeg kolejne 15 minut kątowych bliżej). Jednocześnie 2,5 stopnia na lewo od Księżyca świecić będzie planeta Saturn, a 7° na wschód od Saturna (czyli na lewo i w dół) świecić będzie jasny Merkury. Podobnie jak tydzień temu Merkury, Saturn i dwie komety tak tym razem cała konfiguracja powinna zmieścić się w polu widzenia teleobiektywu o ogniskowej 300 mm. Jest zatem okazja do sfotografowania ciekawej kompozycji.

Merkury z Saturnem przez cały tydzień będą przebywać blisko siebie. Obie planety będą świecić prawie stałym blaskiem. W przypadku Merkurego będzie to -0,6 wielkości gwiazdowej, zaś w przypadku Saturna – +0,6. Różnica blasku będzie zatem wyraźna, dlatego nie powinno być problemu z identyfikacją, która planeta jest która. Średnica kątowa i faza Saturna również nie będą ulegać zmianie, będzie to odpowiednio 15″ i 100%, natomiast w przypadku Merkurego będzie się to dość znacznie zmieniać. Na początku tygodnia Merkury będzie miał fazę 80% i średnicę 6″, natomiast w niedzielę 1 grudnia – odpowiednio 89% i 5″, a więc porównywalnie do Marsa. Na początku tygodnia Merkury minie się z Saturnem w małej odległości. W poniedziałek 25 listopada dystans między tymi planetami wynosił około 1°. Jutro rano odległość ta zmniejszy się do jakichś 23', a następnie zacznie ponownie rosnąć, do 7° w niedzielę 1 grudnia.

Praktycznie przez całą noc widoczne są dwie pozostałe jasne komety. Obie przebywają na północnym niebie, niedaleko Dużego Wozu. Lepiej jest widoczna kometa Lovejoya (C/2013 R1), która przejdzie w tym tygodniu z gwiazdozbioru Psów Gończych do gwiazdozbioru Wolarza i przebywa w obszarze nieba, który w Polsce jest stale nad horyzontem. Godzinę po zmierzchu kometa Lovejoya znajduje się na wysokości 25° nad zachodnim widnokręgiem, potem zbliża się do horyzontu, dołuje około godziny 22, a następnie ponownie się wznosi, osiągając nad ranem wysokość około 50°. Na początku tygodnia kometa Lovejoya przeszła niecały stopień od Galaktyki Słonecznik, znanej także jako M63, natomiast na początku przyszłego tygodnia minie gwiazdę Nekkar, czyli β Wolarza w odległości mniejszej niż 50 minut kątowych. Kometa Lovejoya ma obecnie jasność około 5 magnitudo, zatem z dala od świateł miejskich powinna być widoczna gołym okiem.

Druga z komet, C/2012 X1 (LINEAR) przebywa na tle gwiazdozbioru Wolarza, jakieś 20° na południe od komety Lovejoya i już nie mieści się w obszarze okołobiegunowym, ale przebywa nad horyzontem przez około 15 godzin, od mniej więcej 2:30 do 17:30, wznosząc się przed świtem na wysokość prawie 35°. Kometa świeci znacznie słabiej, bo z jasnością około +9 magnitudo, ale ze względu na wybuch, który przeszła kilka tygodni temu ma znacznie większą komę, którą można dostrzec w kilkunastocentymetrowych teleskopach z małym powiększeniem. Kometa oddala się od Arktura i pod koniec tygodnia odległość między nią a Arkturem urośnie już do 10°.

Dokładna mapka z trajektoriami obu komet (wykonana w programie Nocny Obserwator) jest do pobrania tutaj.

Mapka pokazuje położenie Jowisza w ostatnim tygodniu listopada 2013 roku (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

Mapkę wykonano w GIMPie (http://www.gimp.org) na podstawie mapek z programu Starry Night (http://www.starrynighteducation.com).

Oprócz komety Lovejoya przez prawie całą noc można obserwować planetę Jowisz. Za nieco ponad miesiąc znajdzie się ona w opozycji do Słońca, dlatego świeci ona teraz bardzo jasno i z każdym tygodniem średnica kątowa i jasność planety będą się wyraźnie zwiększać. Obecnie jasność Jowisza to -2,6 wielkości gwiazdowej, a jego tarcza ma średnicę 45″ przy fazie 100%, zatem już nawet przez małe lornetki da się dostrzec szczegóły na jowiszowej tarczy.

Zauważalnie też skracać się będzie czas między pojawieniem się na tarczy Jowisza jakiegoś cienia księżyca galileuszowego a wejściem na tarczę jego właściciela. Po opozycji będzie odwrotnie: to księżyc będzie wchodził najpierw na tarczę planet, a po nim jego cień. W tym tygodniu w układzie księżyców galileuszowych da się dostrzec:

  • 25 listopada, godz. 18:58 – wyjście Europy zza tarczy Jowisza (koniec zakrycia),
  • 25 listopada, godz. 21:10 – wejście Ganimedesa w cień Jowisza (początek zaćmienia),
  • 26 listopada, godz. 0:22 – wyjście Ganimedesa z cienia Jowisza (koniec zaćmienia),
  • 26 listopada, godz. 0:56 – Ganimedes chowa się za tarczę Jowisza (początek zakrycia),
  • 26 listopada, godz. 4:10 – wyjście Ganimedesa zza tarczy Jowisza (koniec zakrycia),
  • 27 listopada, godz. 5:46 – wejście cienia Io na tarczę Jowisza,
  • 27 listopada, godz. 6:40 – wejście Io na tarczę Jowisza,
  • 28 listopada, godz. 3:02 – wejście Io w cień Jowisza (początek zaćmienia),
  • 28 listopada, godz. 6:14 – wyjście Io zza tarczy Jowisza (koniec zakrycia),
  • 29 listopada, godz. 0:14 – wejście cienia Io na tarczę Jowisza,
  • 29 listopada, godz. 1:06 – wejście Io na tarczę Jowisza,
  • 29 listopada, godz. 2:30 – zejście cienia Io z tarczy Jowisza,
  • 29 listopada, godz. 3:22 – zejście Io z tarczy Jowisza,
  • 29 listopada, godz. 21:30 – wejście Io w cień Jowisza (początek zaćmienia),
  • 30 listopada, godz. 0:40 – wyjście Io zza tarczy Jowisza (koniec zakrycia),
  • 30 listopada, godz. 18:42 – wejście cienia Io na tarczę Jowisza,
  • 30 listopada, godz. 19:34 – wejście Io na tarczę Jowisza,
  • 30 listopada, godz. 20:58 – zejście cienia Io z tarczy Jowisza,
  • 30 listopada, godz. 21:48 – zejście Io z tarczy Jowisza,
  • 30 listopada, godz. 22:32 – wejście cienia Europy na tarczę Jowisza,
  • 1 grudnia, godz. 0:16 – wejście Europy na tarczę Jowisza,
  • 1 grudnia, godz. 1:20 – zejście cienia Europy z tarczy Jowisza,
  • 1 grudnia, godz. 3:04 – zejście Europy z tarczy Jowisza,
  • 1 grudnia, godz. 18:20 – od wschodu Jowisza Kalisto na tarczy Jowisza,
  • 1 grudnia, godz. 19:06 – wyjście Io zza tarczy Jowisza (koniec zakrycia),
  • 1 grudnia, godz. 20:46 – zejście Kalisto z tarczy Jowisza.

Animacja pokazuje położenie Wenus w ostatnim tygodniu listopada 2013 roku (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

Animację wykonano w GIMPie (http://www.gimp.org) na podstawie mapek z programu Starry Night (http://www.starrynighteducation.com).

Wieczorem, prawie dokładnie po przeciwnej stronie nieba, przy której wschodzi Jowisz świeci bardzo jasna Wenus. Planeta obecnie jest na etapie szybkiego zbliżania się do Ziemi i dąży do koniunkcji dolnej ze Słońcem, która będzie miała miejsce 11 stycznia przyszłego roku. Z tego powodu Wenus będzie można obserwować jeszcze przez około półtora miesiąca, a następnie planeta przeniesie się na niebo poranne. Jeszcze przez kilkanaście dni widoczność Wenus będzie się poprawiać, a w drugiej połowie grudnia zacznie się dość szybko pogarszać.

Na razie jednak można cieszyć się widokiem bardzo jasnej planety (obecnie świeci ona blaskiem -4,6 wielkości gwiazdowej), której tarcza stale się powiększa i przyjmuje kształt coraz węższego sierpa. W poniedziałek 25 listopada godzinę po zachodzie Słońca Wenus znajdowała się na wysokości około 9° nad horyzontem SSW i już przez większe lornetki da się dostrzec jej tarczę o średnicy 34″ i fazie 35%. Natomiast do niedzieli 1 grudnia planeta będzie się znajdowała pół stopnia wyżej, zaś jej tarcza urośnie do 38″, a faza zmaleje do 30%. Widać, jak szybko zmienia się obecnie wygląd wenusjańskiej tarczy!

Aby śledzić te zmiany nie potrzeba jakichś dużych teleskopów, wystarczy nawet mała lornetka, np. 7×50, a z każdym kolejnym tygodniem będzie pod tym względem coraz lepiej. Trzeba jednak pamiętać, żeby obserwacji Wenus dokonywać na jasnym jeszcze niebie, ponieważ planeta jest na tyle jasna, że na ciemnym niebie ujawniają się wszelkie wady przyrządów optycznych, które zaburzają obraz i dostrzeżenie fazy może być niemożliwe. Takich problemów nie ma wtedy, gdy niebo jest jeszcze jasne, a więc w trakcie dnia, albo niewiele po zmierzchu. A Wenus jest teraz na tyle jasna, że można ją dostrzec nawet w dzień, tylko – tak samo, jak w przypadku próby dostrzeżenia w dzień komety ISON-u – trzeba sobie zasłonić czymś Słońce. Wenus góruje około godziny 14:30 i przebywa wtedy około 12° nad południowym horyzontem.

Autor

Ariel Majcher
Ariel Majcher