Astronomowie użyli światowej sieci teleskopów, aby rozwiązać spór o odległość do słynnej gromady otwartej, Plejad. Wyniki pokazują, że wcześniejszy rezultat uzyskany za pomocą satelity Hipparcos był nieprawidłowy.

Plejady to najbardziej znana gromada otwarta, zawdzięczająca swą nazwę siedmiu mitycznym siostrom. Znajduje się w gwiazdozbiorze Byka i jest widoczna nawet gołym okiem, a z obszaru Polski można ją obserwować od października do marca. Gromada obejmuje setki młodych, gorących gwiazd, uformowanych około 100 mln lat temu (czyli około 50 razy młodszych od Słońca). Plejady, jako przykład młodej gromady gwiazd, znajdującej się w stosunkowo niewielkiej odległości od Ziemi, ułatwiają astronomom oszacowanie odległości do bardziej oddalonych gromad oraz pomagają zrozumieć proces formowania takich skupisk.

Do 1990 roku przyjmowano, że Plejady są od nas oddalone o około 430 lat świetlnych. Jednak pomiary przeprowadzone wówczas za pomocą satelity Hipparcos dały zaskakująco niski wynik, zaledwie 390 lat świetlnych. Ta różnica, choć nie wydaje się aż tak duża, stanowiła duże wyzwanie dla naukowców. Rezultat otrzymany przez Hipparcosa, w połączeniu z fizyczną charakterystyką gwiazd tej gromady, nie zgadzał się ze standardowym modelem formowania i ewolucji gwiazd oraz skłaniał do przeanalizowania na nowo tego procesu. Na podstawie takich wyników niektórzy astronomowie sugerowali nawet, że w młodych gwiazdach dzieją się zjawiska do tej pory niepoznane.

Aby rozwiązać spór, użyto światowej sieci radioteleskopów, która pozwoliła dokonać możliwie najdokładniejszego pomiaru. W jej skład weszła sieć VLBA (Very Long Baseline Array, system 10 radioteleskopów), oraz rekordziści: radioteleskop Green Bank (największy na świecie sterowalny radioteleskop), radioteleskop Obserwatorium Arecibo (o największej pojedynczej czaszy na świecie, średnica 305 metrów) oraz radioteleskop Effelsberg (największy w Europie).

Za pomocą tych teleskopów astronomowie przez ponad 1,5 roku obserwowali pozorne przemieszczanie gwiazd Plejad, spowodowane ruchem Ziemi wokół Słońca. Niedaleki obiekt obserwowany z przeciwnych stron ziemskiej orbity zdaje się przesuwać na tle bardziej odległych obiektów. Mierząc kąt takiego przemieszczenia można w prosty sposób wyliczyć odległość obserwowanego obiektu. Ta metoda, nazywana paralaksą, jest dla astronomów najbardziej precyzyjną techniką pomiaru odległości, choć opiera się na prostej trygonometrii.

Zjawisko paralaksy heliocentrycznej. Obserwując obiekt z różnych stron ziemskiej orbity można wyznaczyć odległość do tego obiektu.

Z przeprowadzonych pomiarów wynika, że Plejady są od nas oddalone o 443 lata świetlne, z dokładnością do 1%. Jest to rezultat bardzo zbliżony do tych sprzed pomiaru Hipparcosa, naukowcy mogą więc odetchnąć z ulgą.

Pojawia się za to pytanie, co było nie tak z Hipparcosem. Przez ponad cztery lata swojej pracy zmierzył on odległość do 118 tys. gwiazd, jednak z nieznanych przyczyn przy ocenie odległości do Plejad otrzymał błędny wynik. Następczynią Hipparcosa jest sonda kosmiczna Gaia, wyniesiona na orbitę w grudniu 2013 roku. Jej zadaniem będzie m.in. zmierzenie odległości do około miliarda gwiazd, a wiarygodność i precyzja pomiarów sondy zostanie zweryfikowana za pomocą wypróbowanych już systemów radioteleskopów.

Autor

Katarzyna Mikulska
Katarzyna Mikulska

Od 2013 roku związana z Klubem Astronomicznym Almukantarat

Komentarze

  1. remi    

    Paralaksa — Paralaksa to nie metoda.

  2. putin    

    to pikuś — Do gwiazdy północnej zmierzono 430 ly, a potem Hipparcos podał 330 ly tylko.

    Różnica 30% !

Komentarze są zablokowane.