Są fascynującą parą: dwa lodowe światy wirujące wokół wspólnego centrum grawitacji, choć są tak podobne, dzieli ich więcej niż łączy.

Pluton posiada wysoko kontrastującą powierzchnię złożoną z jasnych i ciemnych obszarów, które są dodatkowo zabarwione na czerwonawo, podczas gdy na Charonie jedynie ciemne obszary okołobiegunowe zakłócają jednolitą barwę jasnoszarego terenu. Karłowata planeta posiada również atmosferę, której brakuje na jej księżycu. Na Plutonie znaleziono „egzotyczne” lody takie jak zamrożony azot, metan czy tlenek węgla, które ukrywają skaliste wnętrze. Natomiast powierzchnia Charona składa się z zamrożonej wody i związków amonowych, a jego wnętrze w równym stopniu ze skał i lodu.

Zdjęcie Plutona i Charona z 8 lipca 2015 r. Zgodnie z danymi uzyskanymi przez instrument Ralph, Pluton ma czerwonawy kolor.

Te dwa obiekty były razem przez miliardy lat na tej samej orbicie, ale są całkowicie inne” powiedział Alan Stern z Southwest Research Institute, Boulder, Colorado.

Charon ma średnicę ok. 1200km, czyli prawie połowa średnicy Plutona, co czyni go największym księżycem w stosunku do swojej planety. Jego mniejszy rozmiar i kontrast powierzchni sprawiły, że sonda New Horizons miała problem z uchwyceniem z daleka detali jego powierzchni, ale ostatnie zdjęcia księżyca, wykonane z mniejszej odległości, ukazują intrygujące szczegóły.

Charon uchwycony przez instrument Long Range Reconnaissance Imager (LORRI) sondy New Horizons.

Członkowie zespołu Geology, Geophysics and Imaginig (GGI) podejrzewają, że nowo odkryte, jasne obszary na Charonie mogą być kraterami uderzeniowymi. Jeśli tak będzie, stanie się to bardzo przydatne dla naukowców. „Jeśli zobaczymy kratery na Charonie, pomoże to nam w zbadaniu co jest ukryte pod powierzchnią” powiedział kierownik zespołu GGI – Jeff Moore z Ames Research Center. „Ogromne kratery mogą mieć kilka kilometrów głębokości i odsłonią wnętrze księżyca.

Krótko mówiąc, jak stwierdził John Spencer, zastępca kierownika zespołu GGI, Charon właśnie staje się swoim własnym światem Dopiero zaczyna naprawdę odsłaniać swoją osobowość.

Zdjęcie Plutona wykonane przez instrument LORRI. Większość jasnych plam wokół krawędzi obiektu powstało w wyniku przetwarzania obrazu, z wyjątkiem tej poniżej ciemnego obszaru w kształcie wieloryba,która jest widoczna także na nieprzetworzonych zdjęciach.

Sonda New Horizons zbliża się do układu Plutona po ponad 9 latach i przebyciu prawie 5 miliardów kilometrów. 14 lipca przeleci obok planety karłowatej pokonując 49 600 km w ciągu godziny. Siedem instrumentów naukowych będzie pracowało zbierając dane. Misja zakończy wstępne rozpoznanie Układu Słonecznego, pierwszym w historii zbliżeniem na lodowego Plutona.

Autor

Anna Wizerkaniuk
Anna Wizerkaniuk

Redaktor portalu astronomicznego AstroNET, członek Zarządu Klubu Astronomicznego Almukantarat