Niektóre z największych i najstraszniejszych czarnych dziur ukryte są pod grubymi warstwami gazów i pyłów. Potwory te znajdujące się pośrodku galaktyk wciąż pożerają materię, a ich natura sprawia, że są prawie niewidoczne. Obserwacja takich obiektów staje się prawdziwym wyzwaniem.

NuSTAR (Nuclear Spectroscopic Telescope Array), satelita astronomiczny agencji NASA, niedawno dostrzegł pięć odosobnionych “bestii”. Choć były one niewidoczne dla większości innych teleskopów, NuSTAR mógł je dostrzec poprzez wykrycie najwyższej energii promieniowania rentgenowskiego, która może przenikać przez okrywające czarne dziury gazy i pyły.

Badania prowadzone przez astronomów z Uniwersytetu w Durham (Wielka Brytania) wspierają teorię, że we wszechświecie istnieją miliony niewidocznych czarnych dziur. Wyniki tych badań zostały przedstawione 6 lipca br. w Royal Astronomical Society's National Astronomy Meeting w Walii.

Naukowcy skierowali satelitę w dziewięć galaktyk, w których czarne dziury były uważane za najaktywniejsze, jednak w dużej części zasłonięte. W pięciu z tych galaktyk stwierdzono obecność niewidocznych czarnych dziur pochłaniających otaczającą je materię. Co więcej, obiekty te były bardziej aktywne, niż wcześniej sądzono.

Wysokoenergetyczne promieniowanie rentgenowskie jest bardziej przenikliwe niż to niskoenergetyczne, dzięki czemu możemy spojrzeć głębiej w gazy otaczające czarne dziury.

NuSTAR pozwala zobaczyć, jak wielkie są te ukryte potwory. Dzięki niemu możemy również dowiedzieć się, dlaczego tylko niektóre czarne dziury są zasłonięte. Bez wątpienia satelita przyczynił się do jednoznacznej identyfikacji niewykrytych do tej pory czarnych dziur.

Autor

Julia Liszniańska
Julia Liszniańska

Julia Liszniańska, członek Klubu Astronomicznego Almukantarat. Redaktor naczelna w latach 2016-2017.