Wyobraź sobie, że pauzujesz film i zaczynasz pisać maila. W tym czasie na Twoim komputerze uruchamiają się skomplikowane obliczenia, dzięki którym naukowcy mogą przewidzieć losy żarłocznych czarnych dziur i ogromnych galaktyk. Brzmi jak z amerykańskiego science-fiction? Jednak tak właśnie wygląda nowy projekt polskich astronomów z Uniwersytetu Warszawskiego – Universe@Home.

Jak mówią pracujący nad nim naukowcy, projekt łączy dwie grupy ludzi. Pierwsza to badacze, którzy potrzebują narzędzia do wykonywania złożonych symulacji. Druga – zainteresowani internauci, którzy pragną pomóc w rozwoju nauki, korzystając z możliwości swoich komputerów. A są one naprawdę potężne.

Kiedy przeglądamy Facebooka czy rozmawiamy z przyjaciółmi, nasz komputer nudzi się. Zwykle wykorzystujemy bowiem tylko kilka procent jego mocy obliczeniowej – reszta pozostaje bezużyteczna. Jednak wystarczy, że połączymy siły z innymi ochotnikami na całym świecie, a stanie się czymś na wagę złota. Kilka tysięcy komputerów biorących udział w projekcie działa jak klaster komputerowy wart miliony złotych!

Wszystko opiera się na platformie BOINC, z której korzysta też m.in. SETI@Home – poszukiwania pozaziemskiej inteligencji, które na dobre już zapisały się w kulturze. BOINC łączy użytkowników z wieloma grupami badaczy na całym świecie, a teraz po raz pierwszy wspiera polski projekt naukowy.

Warszawscy naukowcy, korzystając z tak uzyskanej mocy obliczeniowej, mogą na przykład symulować ewolucję całych galaktyk na przestrzeni milionów lat. Obiektem badań Universe@Home są też wysyłające niezwykle energetyczne promieniowanie źródła rentgenowskie. W ich skład wchodzą zwarte i masywne obiekty, pozostałe po śmierci gwiazd, takie jak czarne dziury czy gwiazdy neutronowe.

Co więcej, Universe@Home już od dawna wykonuje symulacje potencjalnych obserwacji fal grawitacyjnych! Ma to pomóc w przygotowywaniu prawdziwych programów detekcji i dostarczyć cenne wskazówki obserwatorom.

A jak to wszystko wygląda z perspektywy użytkownika? Już po kilku kliknięciach program bez naszej interwencji radzi sobie z odbieraniem danych i zarządzaniem zadaniami. Można spokojnie o nim zapomnieć, ponieważ nie spowalnia naszych działań – sam wstrzymuje obliczenia, gdy procesor jest zajęty, na przykład podczas gier komputerowych. Nagrodą są za to wygaszacze, dzięki którym można śledzić postępy obliczeń (i mieć satysfakcję, że choćby leżąc przez cały dzień w łóżku, zrobiło się coś dla rozwoju nauki!).

Nic więc dziwnego, że inicjatywa rozrasta się – w tej chwili bierze w niej udział już ponad 7 tys. użytkowników. Co ciekawe, najwięcej pochodzi ze Stanów Zjednoczonych.

I my zachęcamy do dołączenia! Można to zrobić na stronie projektu: http://universeathome.pl/

Autor

Zosia Kaczmarek