Aurorasaurus jest naukowym projektem opierającym się na współpracy obywateli z badaczami z NASA. Umożliwia śledzenie zórz polarnych za pomocą strony internetowej www.aurorasaurus.org, mobilnej, darmowej aplikacji oraz Twittera.

Liz MacDonald, zajmująca się pogodą kosmiczną, widziała zorzę ponad pięć razy w życiu. Jednak paradoksalnie największe wrażenie wywarła na niej ta, której nie mogła zobaczyć, w nocy z 24 na 25 października 2011 roku.

Prognozy zapowiadały, że wtedy do ziemskiej atmosfery dotrze strumień naładowanych cząstek, które wpływając na pole magnetyczne Ziemi mogą wywołać widoczne na firmamencie niezwykłe zorze polarne. Niestety dla MacDonald zorza nie dotarła do Los Alamos (Nowy Meksyk). Pozostało jej śledzenie sytuacji w komputerze. Pomimo tego, ten dzień pozostanie na długo w jej pamięci.

Na Twitterze MacDonald została zalana przez falę wpisów związanych z niezwykłą burzą magnetyczną. Ludzie ze wschodnich Stanów Zjednoczonych, od Alabamy po Chicago w czasie rzeczywistym tweetowali o zaobserwowanych zorzach. Była to jedna z pierwszych dokumentacji aktywności zorzowej, w którą zostali zaangażowani (na tak szeroką skalę) ludzie z medium społecznościowego.

Gdy MacDonald (obecnie pracująca dla NASA’s Goddard Space Flight Center) zaobserwowała tak gwałtowną reakcję ze strony internautów podczas zjawiska, postanowiła założyć Aurorasaurus. Po raz pierwszy, we wspólnym trudzie, społeczeństwo mogło zacząć przyczyniać się do dokładniejszego śledzenia zórz polarnych na bieżąco.

Od momentu powstania Aurorasaurus jego użytkownicy udokumentowali część z ostatnich największych „spektakli” zorzowych. Z badań opublikowanych 3 marca 2016 roku w internetowym czasopiśmie AGU’s Space Weather Journal wynika, że obywatele są w stanie zaznaczać w systemie zorze występujące jeszcze dalej na południe niż umożliwiają to naukowe modele prognostyczne.

MacDonald uważa, że opierając się na obserwacjach obywateli można usprawnić system prognoz zorzowych, dotyczących miejsca i czasu kolejnych wystąpień tego zjawiska. Ułatwi to pracę nie tylko wielu naukowcom, ale też pomoże amatorom w poszukiwaniu niezapomnianych „spektakli”.

Burza magnetyczna z dnia 6 marca 2016 roku.

Rozwój nauki z pomocą raportów obywateli

Zorze są „efektem ubocznym” burz magnetycznych. Jak wiadomo, burze słoneczne, które następnie wywołują burze magnetyczne na Ziemi, bywają czasem na tyle intensywne, że mogą spowodować przerwy w działaniu sieci energetycznych oraz szkody w systemach satelitarnych. Zważając na to, że funkcjonowanie obecnego świata opiera się głównie na elektryczności, oznaczałoby to dla nas niemałe problemy. Niezwykle ważne jest więc lepsze poznanie zórz oraz poprawienie skuteczności ich prognozowania. Pomimo tego, że posiadamy zaawansowany sprzęt do badania powierzchni Słońca oraz ziemskiego pola magnetycznego, brak regularności występowania największych burz jest na tyle duża, że naukowcy mają o wiele za mało danych, by móc je wystarczająco wcześnie przewidywać.

Użytkownicy Aurorasaurusa mogą bezpośrednio na stronie lub za pomocą darmowej aplikacji zaznaczać miejsca, w których oglądali lub oglądają zorze. Projekt jest również przystosowany do wyszukiwania na Twitterze na podstawie słów-kluczy wpisów powiązanych ze zjawiskiem zorzy. Zarejestrowani mogą wtedy potwierdzić lub odrzucić pojawiające się tweety. Wszystkie ikonki określające stan, który jest prawdziwy dla ich lokalizacji, są na bieżąco umieszczane na mapie z aktualną widocznością zorzy.

Mapa zawiera również czerwoną linię przewidującą, gdzie prawdopodobnie jest widziana zorza. Jest to tzw. „view-line” na podstawie informacji z National Oceanic and Atmospheric Administration’s OVATION Aurora Forecast Model (dostępne online w Internecie). Jeżeli pewna liczba osób potwierdzi wystąpienie zorzy na jakimś obszarze lub gdzieś przy „view-line”, to Aurorasaurus wyśle informację o tym innym niedaleko zlokalizowanym użytkownikom.

Amatorscy obserwatorzy pomagają w tropieniu zórz na całym świecie!

Przykładowo, w irlandzki dzień św. Patryka, 17 marca 2015 roku, zostali oczarowani przez gigantyczną burzę (jedną z większych w ostatniej dekadzie). Zorza rozświetliła niebo na czerwono, fioletowo i zielono. Zostało zaraportowanych 160 zgłoszeń z Wielkiej Brytanii, Polski, Stanów Zjednoczonych oraz ponad 250 wpisów na Twitterze.

Po przeanalizowaniu około pięciuset obserwacji z marca i kwietnia 2015 roku (włączając te z dnia świętego Patryka i inne mniejsze) zespół naukowców zauważył, że dużo ludzi zaraportowało obserwacje zorzy z obszarów wysuniętych dalej na południe półkuli północnej oraz dalej na północ półkuli południowej w kierunku równika, niż obejmuje zasięgiem OVATION Aurora Forecast Model. Od tamtego czasu naukowcy włączają doniesienia ludzi do przybliżeń określających lokalizacje możliwych wystąpień zórz, do linii „view-line” umieszczonej na mapie Aurorasaurus’a.

Nathan Case (były członek projektu Aurorasaurus, teraz powiązany z Lancaster University) stwierdził, że gdyby nie pomoc obserwatorów-amatorów, nigdy nie udałoby się w takim stopniu rozwinąć zorzowych modeli prognostycznych. Dodał, że obecnie zespół Aurorasaurusa jest bardzo wdzięczny oddanej społeczności i cieszy się z nieustannie wzrastającej liczby użytkowników.

Zorza polarna widoczna w Polsce 17 marca 2015 roku.

Więcej uczestników, większe możliwości!

Dzięki coraz większej liczbie aktywnie uczestniczących zarejestrowanych, Aurosaurus może stać się wspaniałym narzędziem naukowo – badawczym możliwym do wykorzystania również w innych dziedzinach. Przykładem mogą być badania naukowców z Pennsylvania State University. Kiedy ktoś wysyła raport o zorzy, inne osoby w okolicy dostają o tym natychmiastową informację. Takie rozwiązanie zainspirowało badaczy do analizy Aurorasaurusa pod kątem opracowania analogicznego systemu ostrzegawczego dla służb ratowniczych.

Jednym z elementów projektu Aurorasaurus jest gromadzenie materiałów edukacyjnych związanych z zorzami polarnymi (wykresy, grafiki, quizy, wpisy z prognozami) i udostępnianie ich użytkownikom. Wszystko jest dostępne na stronie wraz z możliwością obserwacji wykresów z mocą wiatru słonecznego i poziomem aktywności zorzowej w nadchodzących godzinach.

Aurorasaurus przyczynia się do jednoczenia entuzjastów zórz polarnych oraz ułatwiania im rozwijania swojej pasji. Umożliwia im czynny wpływ na rozwój nauki. Badaczy zórz i zapalonych amatorów łączy obopólnie korzystna relacja, powodująca postęp u obu ze stron.

Aurorasaurus to bardzo ciekawy projekt, który może przyczynić się również do rozwoju pokrewnych dziedzin naszego technologicznego społeczeństwa, dlatego na pewno niezwykłą sprawą jest mieć w tym swój udział!

Autor

Katarzyna Struss