W dniu dzisiejszym jedną z najbardziej intrygujących zagadek Marsa są okresowe wzrosty ilości metanu zawartego w atmosferze planety. Badacz z NASA Marc Fries wraz z zespołem wpadł na nowe rozwiązanie tego zagadnienia – deszcze meteorów.

Na Ziemi metan jest ściśle związany z aktywnością biologiczną, co stawia pytanie o możliwość istnienia kolonii bakterii metanogennych na Czerwonej Planecie. Zgodnie z innym poglądem gaz pochodzi z aktywności geologicznej, choć dotychczas nie znaleziono powiązań między skokami stężenia metanu a porami roku.

Marc Fries, naukowiec z NASA, który bada meteoryty, próbki komet oraz inne materiały pozaziemskie, postanowił przyjrzeć się deszczom meteorów. Zauważył korelację między skokami ilości metanu a przejściami Marsa przez obszary przestrzeni kosmicznej wypełnione pozostałościami komet – źródłem dla deszczu meteorów.

Fries oraz jego zespół w dokumencie przedstawionym 16 marca bieżącego roku na 47. Konferencji Nauk Planetarnych w Teksasie napisali, że węglowe substancje stałe – jak te pochodzące z komet – mogą generować znaczne ilości metanu pod działaniem promieniowania UV.

Naukowcy odkryli, że każdy znany skok ilości metanu na Marsie był poprzedzony najwyżej o 16 dni przecięciem Marsa z orbitą komety mogącej spowodować deszcz meteorów.„Znamy zarówno mechanizm powstawania metanu, jak i powiązanie między występowaniem deszczy meteorów a obecnością metanu” przekazał Fries Discovery News.

Nie wszyscy zgadzają się z tą hipotezą. Planetolog z NASA Michael Mumma, kierujący zespołem, który odkrył pierwsze zwiększenia stężenia metanu na Marsie, stwierdził, że było dużo innych przypadków, gdy Mars przechodził przez znane strumienie meteoroidów, jednak metan nie został wykryty.

“Nasz zespół szukał [metanu] w więcej niż 30-stu kilkudniowych kampaniach od 2002 roku i wykrył go zaledwie trzy razy (w styczniu i w marcu 2003 r. oraz w maju 2005r.)” napisał Mumma w mailu do Discovery News. „Inne zespoły odnotowały podobnie rzadkie wykrycia. Pokrótce, nie ma systematycznej korelacji między nimi a strumieniami meteoroidów” dodał.

Fries zaznaczył, że teleskopy naziemne muszą brać na poprawkę metan w ziemskiej atmosferze, a łazik Curiosity, wyposażony przyrządy do chemicznego wykrywania gazu, może pobierać próbki jedynie lokalnie. Dodatkowo nie wszystkie przejścia Marsa przez strumienie komet muszą wywoływać deszcze meteorów.

Ostatnie słowo może paść od orbitera ExoMars (Europe Trace Gas Orbiter) wystrzelonego dwa tygodnie temu (14 marca 2016 r.) w siedmiomiesięczną podróż na Marsa. Kiedy statek kosmiczny osiągnie orbitę, będzie potrzebował kolejnego roku, żeby odpowiednio ustawić się do obserwacji. Jak twierdzi Fries, będziemy wtedy mogli przetestować jego hipotezę pochodzenia metanu.

„Wiemy, kiedy deszcze meteorów powinny mieć miejsce, i możemy sprawdzić, czy znaczna ilość materiału spadła na Marsa. Wtedy możemy poszukać metanu” powiedział naukowiec.

Autor

Lidia Lappo