Rozpoczęła się już astronomiczna jesień i na północnej półkuli naszej planety przez najbliższe pół roku Słońce dłużej będzie przebywać pod horyzontem, niż nad nim. W poniedziałek 26 września Jowisz znalazł się w koniunkcji ze Słońcem, a nasza Gwiazda Dzienna minęła największą planetę Układu Słonecznego w odległości niewiele większej, niż 1°. Tego dnia Jowisz był odległy od Ziemi o ponad 965 mln km. Oczywiście Jowisz na razie jest niewidoczny, bo przebywa zbyt blisko Słońca, ale ze względu na korzystne nachylenie ekliptyki do porannego widnokręgu już w drugiej dekadzie października będzie można próbować dostrzec go tuż przed świtem, nisko, prawie dokładnie nad punktem kardynalnym E widnokręgu, gdzie spotka się z planetą Merkury.

Pierwsza planeta od Słońca już od kilku dni jest widoczna na niebie porannym. W czwartek 29 września znajdzie się ona w maksymalnej elongacji zachodniej, czyli maksymalnej odległości kątowej na zachód od Słońca. Niestety będzie to tylko 18° i w kolejnych dniach Merkury będzie się zbliżał do Słońca, dążąc do koniunkcji górnej ze Słońcem 27 października 2016 r. W pierwszej części tygodnia Merkuremu będzie towarzyszył zbliżający się do nowiu Księżyc w fazie cienkiego sierpa, który w poniedziałek 26 września przeszedł kilka stopni na południe od znanej gromady otwartej gwiazd M44 w Raku, zaś następnie właśnie w czwartek 29 września przejdzie bardzo blisko planety Merkury, zakrywając ją na jakiś czas. Niestety nie będzie można tego zobaczyć z Europy. Na niebie wieczornym systematycznie pogarszają się warunki obserwacyjne Saturna i Marsa, natomiast przez większą część nocy można obserwować planety olbrzymy Neptun i Uran. Od opozycji Neptuna mija właśnie miesiąc, natomiast Uran przejdzie przez opozycję w środku przyszłego tygodnia.

 

 

Animacja pokazuje położenie Księżyca i Merkurego w ostatnim tygodniu września 2016 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Opis wydarzeń tygodnia przełomu września i października zacznę od tego, co się będzie działo niewiele przed wschodem Słońca, ponieważ to wtedy będzie najciekawiej. W tym tygodniu Księżyc będzie zbliżał się do nowiu, przez który przejdzie w sobotę 1 października nad ranem polskiego czasu. Tym razem będzie jednak na tyle daleko od ekliptyki, że nie dojdzie do zaćmienia Słońca, a cień Księżyca przejdzie na północ od naszej planety. Zanim jednak to nastąpi, Księżyc odwiedzi gwiazdozbiory Raka i Lwa, wchodząc na chwilę do Sekstantu, ale wtedy w Polsce będzie pod widnokręgiem. Przez cały tydzień Srebrny Glob będzie miał fazę coraz cieńszego sierpa i bardzo dobrze powinno być widoczne tzw. światło popielate, czyli nocna część Księżyca, oświetlona przez światło, odbite od naszej planety. Warto pamiętać, że faza widocznego z Ziemi Księżyca jest przeciwstawna z fazą widocznej z Księżyca Ziemi. Zatem, gdy Srebrny Glob u nas zbliża się do nowiu, to na jego niebie Ziemia zbliża się do pełni, a jest od niego prawie 4-krotnie większa i odbija znacznie więcej światła. Stąd jest bez porównania jaśniejsza i dlatego tak dobrze widać nocną (ciemną) stronę Księżyca, gdy ma on fazę bliską nowiu. Gdy się jej przyjrzeć, np. w okolicach kwadry, wtedy nocna cześć naturalnego satelity Ziemi jest wyraźnie ciemniejsza.

 

W poniedziałek 26 września Księżyc miał fazę 22% i na godzinę przed świtem (na tę porę są wykonane mapki animacji) świecił wysoko na niebie, ponad 35° na wschodnim widnokręgiem. Przebywał on wtedy na tle gwiazdozbioru Raka, około 5° na południe od znanej gromady otwartej gwiazd M44. W momencie pokazanym na mapce M44 była już trudno widoczna, ale już od godziny 2 nad ranem można ją obserwować na ciemnym niebie, gdzie w sprzyjających warunkach, z dala od miejskich świateł, jest ona widoczna gołym okiem.

 

Trzy następne dni Srebrny Glob spędzi w odwiedzinach u Lwa. We wtorek 27 września będzie on przebywał przy granicy z Rakiem, mając tarczę oświetloną w 14%. Prawie 9,5 stopnia na wschód od niego (na godzinie 7:30) będzie świecić Regulus, czyli najjaśniejsza gwiazda tej konstelacji, mająca jasność obserwowaną +1,4 wielkości gwiazdowej, natomiast 16° dalej prawie w tym samym kierunku będzie można odnaleźć świecącą blaskiem -0,2 magnitudo planetę Merkury. Dobę później faza Księżyca spadnie do 7%, Regulus będzie świecił 4° nad nim, zaś Merkury – w odległości 14° na godzinie 7. Do tego czasu jasność Merkurego urośnie do -0,3 magnitudo. Jednak najciekawiej będzie w czwartek 29 września. Tego ranka sierp Srebrnego Globu będzie oświetlony w zaledwie 3% i na godzinę przed świtem będzie zajmował pozycję na wysokości mniej więcej 8° nad wschodnim widnokręgiem, natomiast Merkury, którego jasność zwiększy się już do -0,5 magnitudo, świecił będzie tylko 2,5 stopnia na lewo od Księżyca. Tylko 0,5 stopnia na lewo od Merkurego świecić będzie gwiazda 4. wielkości σ Leonis, do której dostrzeżenia może być potrzebna lornetka. Z Europy będzie można obserwować tylko zbliżenie Merkurego z Księżycem, natomiast mieszkańcy Wysp Kerguelena, okolic Przylądka Dobrej Nadziei, Georgii Południowej, Falklandów oraz wschodniej części Ameryki Południowej będą mogli być świadkami zakrycia tej planety przez Księżyc, przy czym najlepiej, bo na dość ciemnym jeszcze niebie, zjawisko będzie widoczne z południowo-wschodniej Brazylii.

Ostatniego dnia września faza Srebrnego Globu wynosić będzie już tylko 1%, a będzie wschodził zaledwie 45 minut przed Słońcem, stąd będzie on już raczej niewidoczny. W przyszłym tygodniu Księżyc przeniesie się na niebo wieczorne, gdzie świecą planety Saturn i Mars, a w październiku nieśmiało zacznie pojawiać się wreszcie planeta Wenus.

 

 

Mapka pokazuje położenie Saturna i Marsa w ostatnim tygodniu września 2016 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Druga planeta od Słońca na razie z północnej Europy jest widoczna bardzo słabo, jej warunki obserwacyjne zaczną się wyraźnie poprawiać w drugiej połowie października, cztery miesiące po czerwcowej koniunkcji ze Słońcem. Jednak na razie na wieczornym niebie świecą planety Saturn i Mars, które na polskim niebie 1,5 godziny po zmierzchu świecą na wysokości mniejszej niż 10°, zatem nie można powiedzieć, że są dobrze widoczne. Odległość między tymi planetami w tym tygodniu przekroczy 20°. Planeta Saturn przebywa w gwiazdozbiorze Wężownika, a jej jasność obserwowana wynosi +0,5 wielkości gwiazdowej, przy średnicy tarczy 16″. Cały czas nieco ponad 6° pod nią świeci najjaśniejsza w gwiazdozbiorze Skorpiona gwiazda Antares. Maksymalna elongacja Tytana, tym razem wschodnia, przypada w czwartek 29 września. Czerwona Planeta osłabi swój blask już do +0,1 wielkości gwiazdowej, zaś średnica jej tarczy spadnie poniżej 9″. Mars przemierza obecnie gwiazdozbiór Strzelca i tym tygodniu przejdzie kilka stopni na południe od jasnych mgławic w północno-zachodniej części tego gwiazdozbioru M8 (Mgławica Laguna) i M20 (Mgławica Trójlistna Koniczyna). W środę 28 września od pierwszej z wymienionych mgławic Mars będzie oddalony o 1,5 stopnia, zaś od M20 – o kolejne 1,5 stopnia więcej. Niestety, żeby w pełni docenić estetyczne walory tego przejścia trzeba być bliżej równika, niż położona jest Polska, najlepiej w strefie międzyzwrotnikowej, gdzie planeta i strzelcowe mgławice na całkowicie ciemnym niebie widoczna jest wciąż na wysokości około 60°.

 

 

Mapka pokazuje położenie Neptuna i Urana w ostatnim tygodniu września 2016 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Na ciemnym, nocnym niebie, widoczne są m.in. dwie ostatnie planety Układu Słonecznego i planeta karłowata (1) Ceres. Planeta Neptun miała opozycję miesiąc temu, planeta Uran będzie miała opozycję w przyszłym tygodniu, zaś planeta karłowata Ceres – na początku trzeciej dekady października. Zatem wszystkie te 3 obiekty Układu Słonecznego są bardzo dobrze widoczne. Pierwszy wschodzi Neptun, który pojawia się na nieboskłonie niecałą godzinę przed zachodem Słońca, górując przed północą na wysokości mniej więcej 30°. Planeta porusza się ruchem wstecznym i będzie to robić jeszcze przez prawie 2 miesiące. Neptun oddalił się od gwiazdy λ Aquarii już na odległość 2°, a do końca listopada odległość ta urośnie jeszcze o 0,5 stopnia. Jasność Neptuna to +7,8 wielkości gwiazdowej.

Drugi na niebie pojawia się Uran, wschodzący nieco po zachodzie Słońca i góruje około godziny 2:30. Uran również porusza się ruchem wstecznym i zbliżył się już do gwiazdy ζ Psc na odległość 3°, jednocześnie oddalając się od gwiazdy o Psc na odległość 5°. Do końca grudnia Uran zmniejszy dystans do gwiazdy ζ Psc do 0,5 stopnia. Uran świeci blaskiem +5,7 wielkości gwiazdowej, czyli ponad 2 magnitudo jaśniej od Neptuna. Planetę można dostrzec gołym okiem, a w lornetce po odnalezieniu odpowiedniego fragmentu nieba jest ona dostrzegalna bez wątpliwości.

Ostatnia z wymienionych ciał niebieskich wschodzi planeta karłowata (1) Ceres, pojawiająca się na nieboskłonie po godzinie 21 i górująca w okolicach 2:30. W zeszłym tygodniu Ceres przeszła blisko gwiazdy 69 Ceti i w tym tygodniu będzie się od niej oddalać. Do niedzieli 2 października zwiększy ona dystans do 69 Cet do 80 minut kątowych. Jasność planetoidy cały czas rośnie w związku ze zbliżaniem się do opozycji. Obecnie wynosi ona +7,1 wielkości gwiazdowej, zatem jest wyraźnie jaśniejsza od Neptuna. Dokładna, wykonana w programie Nocny Obserwator, mapa nieba z trajektorią Urana i Ceres znajduje się tutaj.

Autor

Ariel Majcher
Ariel Majcher