Dwa lata temu, Fernando Moreno z Institute of Astrophysics and Andalusia przedstawił światu planetoidę P2016 J1. Astronom dostrzegł w niej pewne nietypowe zjawisko. Przed około sześcioma laty, planetoida uległa rozerwaniu i podzieliła się na dwie, zupełnie odrębne części. Na skutek tego wydarzenia, oba fragmenty utworzyły własne warkocze, które udało się zaobserwować ESA i NASA. Podobne zjawisko wystąpiło około 4 lata temu, kiedy Teleskop Hubble’a sfotografował P/2013 P5:

ESA/NASA

Dla przypomnienia warto zauważyć, że powszechnie przyjmuje się warkocze jako charakterystyczne jedynie dla komet. To właśnie na podstawie ich obserwacji można często rozróżnić składające się głównie z metali, od komet, powstałych głównie z pyłu i oczywiście lodu. To właśnie zamrożona woda jest odpowiedzialna za powstawanie warkocza, niejednokrotnie długiego na dziesiątki kilometrów. Teraz jednak naukowcy zaczynają poddawać w wątpliwość podział i klasyfikację tych obiektów. Skoro P2016 J1 była w stanie utworzyć własny, utrzymujący się przez kilka miesięcy warkocz, mogły to również zrobić inne planetoidy wystawione na podobne warunki. Planetoidy z warkoczami są bardzo nieliczne – jak dotąd znamy jedynie 20 takich obiektów. Naukowcy zamierzają teraz dokładniej przyjrzeć się ich genezie…

Autor

Kamil Serafin
Kamil Serafin

Student Automatyki i Robotyki, członek Klubu Astronomicznego Almukantarat. Zastępca redaktor naczelnej portalu Astronet.pl.