Osłaniając się przed odłamkami lodu swoją okrągłą anteną, sonda Cassini wykonała niebezpieczny przelot pomiędzy Saturnem a jego najbliższym pierścieniem, wykonując przy tym spektakularne zdjęcia.

U góry zdjęcia widoczny jest Saturn, którego atmosfera załamuje światło odbijane od pierścieni. W efekcie pierścienie zdają sie zaginać tuż przy powierzchni planety.

Sonda zbliżyła się na najmniejszą odległość od Saturna w niedzielę, lecz w tym czasie nie mogła utrzymywać kontaktu z Ziemią. Jej antena była wówczas ustawiona w kierunku ruchu sondy i pełniła nieco inną funkcję niż zwykle – posłużyła jako osłona przed znajdującymi się w tych regionach kawałkami lodu, które mogłyby uszkodzić delikatne instrumenty naukowe. Pierwsze zdjęcia z przelotu zaczęły docierać na Ziemię w poniedziałek.

Takie zastosowanie anteny wypróbowano podczas pierwszego przelotu sondy przez przerwę między Saturnem a jego pierścieniami, jednak zaobserwowano wówczas mniej uderzeń małych cząstek lodu niż przewidywano i można było zrezygnować z tego rodzaju zabezpieczenia. W czasie niedzielnego, szóstego już przelotu sonda zbliżyła się jednak na najmniejszą odległość od rzadkiego pierścienia D, przez co naukowcy musieli zachować większą ostrożność. Następne takie przeloty (łącznie trzy) odbędą się 3 czerwca oraz ostatni później w lipcu. Na czas tych zbliżeń antena sondy ponownie zostanie wykorzystana jako osłona przed drobnymi cząstkami z pierścienia.

Zdjęcie pierścieni Saturna wykonane przez sondę Cassini w niedzielę.

Autor

Katarzyna Mikulska
Katarzyna Mikulska

Od 2013 roku związana z Klubem Astronomicznym Almukantarat