Według naukowca z Instytutu Astronomicznego Maxa Plancka w Niemczech, inne gwiazdy mogą zbliżać się do Słońca częściej, niż przewidywano do tej pory, co może mieć konsekwencje istotne dla życia na Ziemi.

Artykuł napisała Agnieszka Makulska.

Coryn Bailer-Jones posłużył się danymi z należącego do ESA satelity Gaia, by śledzić ruch ponad 300 000 gwiazd. Na tej podstawie stworzył model, który przewiduje ruch aż miliarda ciał niebieskich w naszej Galaktyce.

Obłok Oorta, którego zewnętrzne granice wyznaczają koniec grawitacyjnej dominacji Słońca, czyli kres Układu Słonecznego.

Okazało się, że Słońce doświadcza bliskich spotkań z około 490 – 600 gwiazdami na każdy milion lat. Oczywiście w tym kontekście słowo „blisko” oznacza odległość mniejszą niż 5 parseków (16,3 lat świetlnych). Liczbę jeszcze bliższych i potencjalnie niebezpiecznych spotkań z innymi gwiazdami Bailer-Jones oszacował na około 87 na milion lat.

Gwiazda przelatująca w odległości ok. 2 parseków od Słońca może zaburzyć równowagę w Obłoku Oorta, wysyłając jedną z należących do niego komet w stronę Ziemi. Zapewne trajektorie komet często są w ten sposób zmieniane, jednak prawdopodobieństwo by któraś z nich doprowadziła do zniszczenia życia na Ziemi, jest bardzo niskie. Jak przyznaje Bailer-Jones, większe ryzyko grozi nam ze strony innych obiektów, na przykład asteroid, bliższych naszej planecie. Istnieją jednak teorie sugerujące, że mijające nas w przeszłości gwiazdy mogły być odpowiedzialne za masowe wymierania gatunków.

Zbliżające się do naszego Układu gwiazdy mogą pozostawić po sobie bardziej znaczący ślad jeśli zakończą życie w postaci supernowych. Prawdopodobnie takie zdarzenia miały miejsce w przeszłości, o czym możemy wnioskować na podstawie zawartości metali w naszej planecie.

Artystyczna wizja hipotetycznej sytuacji w dalekiej przyszłości.

Badania Bailer-Jones’a potwierdziły również przypuszczenia grupy polskich astronomów z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu dotyczące czerwonego karła o nazwie Gliese 710, który minie Ziemię w odległości około jednej czwartej roku świetlnego, prawdopodobnie wysyłając rój komet w naszą stronę. Zdarzy się to jednak dopiero za 1,35 miliona lat.

Autor

Redakcja AstroNETu
Redakcja AstroNETu