W środku listopada Księżyc podąży ku nowiu 18 listopada, przechodząc wcześniej, w piątek 10 listopada, przez ostatnią kwadrę. W tym tygodniu Srebrny Glob nie minie żadnej planety Układu Słonecznego, lecz przemierzy większość odległości, dzielącej Urana od Marsa. Po drodze, oprócz Aldebarana zakryje dwie mniej jasne, choć na ciemnym niebie łatwo widoczne gołym okiem gwiazdy 4. wielkości 119 Tauri we wtorek 7 listopada oraz σ Leonis, już w kolejny poniedziałek 13 listopada. Na niebie wieczornym można obserwować planety Saturn – nisko na południowym zachodzie, oraz Neptuna z Uranem – w południowo-wschodniej i południowej części nieboskłonu. Dobrze widoczne są również miryda χ Cygni oraz planetoida (7) Iris. Wraz ze zmniejszającym się blaskiem Księżyca coraz łatwiej przez jego łunę przebija się zbliżająca się do Gwiazdy Polarnej kometa C/2017 O1 (ASASSN). Natomiast na niebie porannym coraz wyżej wznosi się planeta Mars, zaś planeta Wenus coraz wyraźniej zbliża się do styczniowej koniunkcji ze Słońcem i jest widoczna bardzo nisko. Pod koniec tygodnia minie się ona w małej odległości z powracającą na niebo poranne po niedawnej koniunkcji ze Słońcem planetą Jowisz.

 

 

Mapka pokazuje położenie Księżyca w drugim tygodniu listopada 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Naturalny satelita Ziemi powoli traci na jasności, lecz przez większą część tygodnia nadal będzie silnie wpływał na widoczność innych ciał niebieskich, zwłaszcza tych rozciągłych. Tydzień zacznie Księżyc efektownym zakryciem Aldebarana, już w nocy z niedzieli 5 listopada na poniedziałek 6 listopada. Niestety tej nocy od pełni Srebrnego Globu miną dopiero dwie doby, stąd zarówno zakrycie, jak i odkrycie najjaśniejszej gwiazdy Byka nastąpi praktycznie za jasnym jego brzegiem, gdyż Aldebaran zniknie za księżycową tarczą około godziny 4 naszego czasu, zaś wyłoni się zza niej kwadrans przed 5, przy fazie 95%. Natomiast przed godziną 1 oba ciała niebieskie oddzieli jeszcze dystans 100 minut kątowych.

Dobę później Księżyc pozostanie w granicach gwiazdozbioru Byka, a jego oświetlenie spadnie do 89%. Tej nocy Srebrny Glob zbliży się do świecącej blaskiem +4,3 wielkości gwiazdowej gwiazdy 119E Tauri. Tym razem również całe zjawisko da się obserwować z Europy (poza okolicami Przylądka Północnego), a także z zachodniej Azji oraz północno-zachodniej Afryki. W Polsce gwiazda zniknie za księżycową tarczą około godziny 0:45, a pojawi się ponownie mniej więcej godzinę później.

Dokładne czasy początku i końca obu zjawisk dla kilku miast w Polsce przedstawia poniższa tabela:

Zakrycie Aldebarana i gwiazdy 119E Tauri przez Księżyc 6 i 7 listopada 2017 r. (czasy UT)
Miasto Aldebaran
[0,9 mag]
6 XI
119E Tauri
[4,3 mag]
6/7 XI
Zakrycie Odkrycie Zakrycie Odkrycie
Gdańsk 2:55:30 3:47:08 23:43:48 0:48:44
Kraków 3:08:34 3:45:23 23:39:05 0:50:46
Krosno 3:11:21 3:46:50 23:40:57 0:53:27
Łódź 3:02:39 3:46:47 23:40:41 0:50:11
Poznań 2:58:26 3:44:42 23:38:50 0:46:30
Suwałki 2:59:50 3:50:48 23:47:50 0:54:43
Szczecin 2:53:24 3:42:57 23:38:04 0:43:07
Warszawa 3:02:44 3:48:37 23:43:09 0:52:26
Wrocław 3:02:16 3:43:37 23:37:01 0:46:34
Żywiec 3:09:20 3:44:02 23:37:48 0:49:40

 

Dwie kolejne doby Księżyc spędzi w gwiazdozbiorze Bliźniąt. W środę 8 listopada jego faza zmniejszy się do 80%, a 3° na południe od niego znajdzie się trzecia co do jasności gwiazda Bliźniąt, czyli Alhena, świecąca blaskiem obserwowanym +1,9 wielkości gwiazdowej. W czwartek 9 listopada Księżycowi ubędzie kolejne 10%, a dotrze on już do linii, łączącej Procjona z Małego Psa z Polluksem z Bliźniąt.

Piątek 10 listopada naturalny satelita Ziemi ma zarezerwowany na odwiedziny gwiazdozbioru Raka. Do tego dnia jego faza spadnie poniżej 60%, a o godzinie podanej na mapce ponownie 3° lecz tym razem na północ od niego znajdzie się znana gromada otwarta gwiazd M44. Na ciemnym niebie, daleko od miejskich świateł, gromadę można dostrzec gołym okiem, jako wyraźną mgiełkę, prawie w połowie odległości między znacznie lepiej widocznymi jasnymi gwiazdami: wspominanym już Polluksem z Bliźniąt oraz Regulusem z Lwa, nieco bliżej pierwszej z nich. Natomiast bliska obecność Księżyca we wciąż dużej fazie znacznie utrudni jej dostrzeżenie nawet przez teleskopy. Lecz warto tę noc wykorzystać na zapamiętanie położenia M44 na niebie i powrócić do niej, gdy Księżyc się od niej oddali.

Weekend oraz pierwszy dzień następnego tygodnia zastanie Srebrny Glob w gwiazdozbiorze Lwa. W sobotę 11 listopada Księżyc znajdzie się w zachodniej części konstelacji, niedaleko jej granicy z Rakiem. O godzinie podanej na mapce od wschodu Księżyca miną dopiero dwie godziny, stąd zdąży się on wznieść na wysokość zaledwie 17°, a jego faza wyniesie 48% (ostatnia kwadra przypada tego dnia, o 21:36 polskiego czasu). 9° od Księżyca, na godzinie 7:30 względem niego, da się dostrzec właśnie Regulusa. Do wschodu Słońca dystans między oboma ciałami niebieskimi zmniejszy się do 6°. Oczywiście potem Księżyc jeszcze zbliży się do Regulusa i w godzinach popołudniowych polskiego czasu zakryje tę gwiazdę, a zjawisko da się zaobserwować z północnego Pacyfiku.

Ostatniej pełnej nocy tego tygodnia Księżyc wzejdzie tuż przed północą, jeszcze w sobotę 11 listopada. Nieco ponad pół godziny później jego tarcza zdąży oddalić się od Regulusa na 4,5 stopnia, jednocześnie zmniejszając fazę do 38%. Natomiast kolejnego ranka, już w poniedziałek 13 listopada Księżyc w fazie 27% zakryje gwiazdę 4. wielkości σ Leonis. Tym razem zjawisko widoczne będzie z północno-zachodniej Rosji i z północnej Europy a przez środkową Polskę przebiegnie południowa granica zjawiska. Stąd gwiazda zniknie za księżycową tarczą w północnej części naszego kraju, zaś mieszkańcy południowej zaobserwują tylko zbliżenie obu ciał niebieskich na bardzo małą odległość. Na samej granicy zjawiska, na północ od linii, łączącej Zgorzelec z Legnicą i Bełchatowem, poprzez Piotrków Trybunalski i Radom do Włodawy dojdzie to tzw. zakrycia brzegowego. Dokładne czasy zjawisk dla kilku miejscowości Polski północnej pokazuje poniższa tabela:

 

Zakrycie gwiazdy σ Leo [4,1 mag] przez Księżyc 13 listopada 2017 r. (czasy UT)
Miasto Zakrycie Odkrycie
Gdańsk 1:14:15 1:47:13
Łódź 1:22:20 1:33:44
Poznań 1:17:45 1:38:10
Suwałki 1:15:54 1:48:13
Szczecin 1:14:34 1:42:27
Warszawa 1:19:59 1:38:10

 

 

Położenie Saturna i mirydy χ Cygni w drugim tygodniu listopada 2017 r.Ariel Majcher | AstroNET

Mapka pokazuje położenie Saturna i mirydy χ Cygni w drugim tygodniu listopada 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Wieczorem, jeszcze przed wschodem Księżyca, nisko nad południowo-zachodnim widnokręgiem wędruje planeta Saturn. O godzinie podanej na mapce Słońce chowa się pod horyzont dopiero na głębokość 14°, ale już wtedy Saturn zajmuje pozycję na wysokości zaledwie 3° nad horyzontem, zachodząc niewiele ponad pół godziny później. Stąd warunki obserwacyjne planety są bardzo trudne i poprawią się dopiero na początku przyszłego roku, gdy Saturn oddali się od Słońca po koniunkcji z nim w dniu przesilenia zimowego. Na razie jasność planety wynosi +0,5 magnitudo, a jej tarcza ma średnicę 15″. Maksymalna elongacja Tytana, tym razem zachodnia, przypada w sobotę 11 listopada, lecz ze względu na niskie położenie Saturna na nieboskłonie obserwacje jego największego księżyca są bardzo trudne, jeśli w ogóle możliwe.

Znacznie wyżej od Saturna wędruje miryda χ Cygni. O tej samej porze zajmuje ona pozycję na wysokości 66° i jeszcze przez 4 kolejne godziny znajduje się wyżej niż 30° nad widnokręgiem. Gwiazda wciąż jest bardzo jasna, obecnie jej blask oceniany jest na około +4,8 wielkości gwiazdowej, czyli na ciemnym niebie dość łatwo dostrzec ją gołym okiem. W identyfikacji χ Cygni na pewno pomoże ta mapka, wygenerowana na stronie AAVSO.

 

 

Mapka pokazuje położenie planet Neptun i Uran oraz planetoidy (7) Iris w drugim tygodniu listopada 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Gdy już się dobrze ściemni, czyli gdzieś od godziny 18, dostępne obserwacjom są dwie ostatnie planety Układu Słonecznego oraz planetoida (7) Iris. Na początku nocy astronomicznej wszystkie wymienione ciała są jeszcze przed górowaniem. Pierwsza przez południk centralny przechodzi planeta Neptun, która czyni to około godziny 19:30. Planeta obecnie wędruje prawie dokładnie na południe od gwiazdy 4. wielkości λ Aquarii, niecałe 40 minut kątowych od niej, sama świecąc blaskiem +7,8 wielkości gwiazdowej.

Uran najwyżej nad widnokręgiem jest około godziny 22, wznosząc się wtedy na mniej więcej 47° (ponad 15° wyżej od Neptuna). Uran oddalił się już od od gwiazdy o Psc na 2,5 stopnia i jednocześnie zbliżył się do układu sześciu gwiazd 6. i 7. wielkości, niedaleko których kreślił pętlę w zeszłym sezonie obserwacyjnym. W tym tygodniu planeta dotrze na mniej niż 1° do najjaśniejszej w tym układzie gwiazdy HIP 7243, świecącej o ponad 0,5 magnitudo słabiej od Urana. Sama planeta świeci blaskiem +5,7 wielkości gwiazdowej.

Planetoida (7) Iris góruje kilkanaście minut po Uranie, choć wędruje na tle sąsiedniej konstelacji Barana, niedaleko gwiazd Sheratan (β Ari) i Mesarthim (γ Ari). Pod koniec tygodnia planetoida zbliży się do drugiej z nich na odległość mniejszą niż 25 minut kątowych, czyli zdecydowanie mniej od średnicy Księżyca. Stąd mimo jasności +7 magnitudo jest ona łatwa do zidentyfikowania nawet dla niedoświadczonych obserwatorów. Tutaj można pobrać mapkę z trajektorią Iris do końca tego roku.

Na początku tygodnia w obserwacjach wszystkich tych ciał Układu Słonecznego skutecznie przeszkodzi jasny blask Księżyca, lecz pod koniec tygodnia będzie z tym dużo lepiej.

 

 

Animacja pokazuje położenie komety C/2017 O1 (ASASSN) w drugim tygodniu listopada 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

W północnej części nieboskłonu, na tle gwiazdozbioru Żyrafy, kilkanaście stopni od Gwiazdy Polarnej, wędruje kometa C/2017 O1 (ASASSN). Najwyżej na niebie kometa znajduje się około godziny 1 w nocy, gdy wznosi się na wysokość ponad 60°, lecz dzięki bliskości bieguna nawet podczas dołowania 12 godzin później zajmuje pozycję na wysokości około 40° nad północnym widnokręgiem. Blask komet powoli słabnie i wynosi obecnie około +9 magnitudo, zatem do jej obserwacji potrzebny jest teleskop, ale nawet posiadacze odpowiedniego sprzętu optycznego muszą poczekać z obserwacjami komety do drugiej części tygodnia, gdy swoim blaskiem nie będzie dokuczał Srebrny Glob. Tutaj można pobrać mapkę z trajektorią komety wśród gwiazd w listopadzie br.

 

 

Animacja pokazuje położenie planet Mars, Wenus i Jowisz w drugim tygodniu listopada 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Niewiele przed wschodem Słońca można obserwować dwie najbliższe sąsiadki Ziemi, czyli planety Mars i Wenus, a pod koniec tygodnia dołączy do nich planeta Jowisz, powracająca na niebo po październikowej koniunkcji ze Słońcem. Najlepiej z nich widoczny jest Mars, pojawiający się na nieboskłonie przed godziną 3:30. Na godzinę przed świtem planeta zajmuje pozycję na wysokości ponad 20° nad południowo-wschodnim widnokręgiem. Blask Czerwonej Planety wreszcie zaczyna rosnąć, lecz na razie wynosi nadal +1,8 wielkości gwiazdowej, a jej tarcza ma średnicę 4″ i fazę 97%. W tym tygodniu Mars minie Porrimę, czyli jedną z bardziej znanych gwiazd Panny, w odległości niecałych 2°.

Druga na nieboskłonie pojawia się planeta Wenus, choć ta zbliża się do koniunkcji ze Słońcem na początku stycznia przyszłego roku i stąd każdego kolejnego dnia jest coraz bliżej linii widnokręgu. W niedzielę 12 listopada przed godziną 6 rano planeta wznosi się na wysokość zaledwie niecałych 3°. Sytuację ratuje nieco blask Wenus, choć słaby jak na nią, bo wynoszący -3,9 wielkości gwiazdowej. Mała jest również tarcza planety, ze średnicą 10″, ale z fazą 97% bardzo przypomina tarczę nieodległego Marsa. Oprócz jasności obie planety wyraźnie różnią się również barwą.

W weekend niedaleko Wenus można próbować dostrzec największą planetę Układu Słonecznego, czyli Jowisza. Planeta 26 października przeszła przez koniunkcję ze Słońcem i powoli oddala się od niego. Jednak korzystne nachylenie ekliptyki do widnokręgu sprawi, że już od końca tego tygodnia można próbować dostrzec ją bardzo nisko nad południowo-wschodnim widnokręgiem (w niedzielę 12 listopada na godzinę przed wschodem Słońca Jowisz wzniesie się na wysokość zaledwie niecałych 2°). Jednak jeśli uda się dostrzec Wenus, to powinno się również udać odszukanie Jowisza. Na razie planeta jest daleko od nas, stąd jej blask to małe jak na nią -1,7 wielkości gwiazdowej, przy tarczy o średnicy 31″. W niedzielę 12 listopada Wenus zbliży się do Jowisza na odległość 72′, natomiast dobę później będzie to odległość 4-krotnie mniejsza. Na razie nie można liczyć na obserwacje księżyców galileuszowych, lecz widoczność Jowisza szybko się poprawi i powinno dać się je dostrzec jeszcze przed końcem listopada.

Autor

Ariel Majcher
Ariel Majcher