Przez najbliższe dwa tygodnie niebo zdominuje silny blask Księżyca w okolicach pełni. W tym tygodniu Srebrny Glob przejdzie od I kwadry do pełni, natomiast w przyszłym – od pełni do ostatniej kwadry. Tak się składa, że wszystkie wymienione fazy przypadają na niedziele, odpowiednio 26 listopada, 3 i 10 grudnia. Stąd na razie można zapomnieć o obserwacji słabszych obiektów gwiazdowych i obiektów mgławicowych. Dlatego przestanie pojawiać się tutaj kometa C/2017 O1 (ASASSN), której blask systematycznie spada i obniżył się już do ok. 10 magnitudo. Z nieba dużych północnych szerokości geograficznych zniknęły planety Saturn i Wenus, które nadal można obserwować w strefie międzyzwrotnikowej i na półkuli południowej, gdzie dodatkowo dobrze widoczna jest bliska maksymalnej elongacji wschodniej planeta Merkury. Z Polski można obserwować wędrówkę zwiększającego swój blask Księżyca, który odwiedzi m.in. planety Neptun i Uran, kończąc tydzień w Byku, kilka stopni na wschód od Aldebarana, na niebie porannym poprawiają się warunki obserwacyjne planet Mars i Jowisz, natomiast na niebie wieczornym nadal sporo światła dociera do nas do mirydy χ Cygni.

 

 

Mapka pokazuje położenie mirydy χ Cygni na przełomie listopada i grudnia 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

I właśnie od zmiennej długookresowej χ Cygni zacznę opis wydarzeń w ostatnich dniach listopada i pierwszych dniach grudnia 2017 r. Miryda góruje kilkadziesiąt minut przed zachodem Słońca, na wysokości ponad 70° nad widnokręgiem i na początku nocy astronomicznej (obecnie około godziny 17:40) znajduje się na zachodnim nieboskłonie, na wysokości mniej więcej 55°. Natomiast o godzinie podanej na mapce – 140 minut później – gwiazda nadal znajduje się na wysokości ponad 30°, zatem wciąż jest dobrze widoczna. χ Cygni zachodzi około północy, ale jest na tyle daleko na północ, że w środkowej Polsce chowa się pod widnokrąg na jedyne 5 godzin i jeszcze przed świtem pojawia się na niebie ponownie, ale do wschodu Słońca nie zdąży wznieść się zbyt wysoko. Zatem trzeba ją obserwować wieczorem. Niestety χ Cyg maksimum swego blasku ma już za sobą i systematycznie słabnie, lecz teraz jej blask ocenia się na jakieś 5,5 magnitudo, czyli nadal na ciemnym niebie (o co przy silnym blasku Księżyca jest trudno) można próbować odszukać ją gołym okiem. W obserwacjach gwiazdy na pewno pomoże nawet mała lornetka, a także wygenerowana na stronie AAVSO mapka jej okolic z naniesionymi jasnościami gwiazd porównania.

 

 

 

Mapka pokazuje położenie Księżyca, planet Neptun i Uran oraz planetoidy (7) Iris na przełomie listopada i grudnia 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Początkowo stosunkowo niedaleko χ Cygni wędrował będzie Księżyc, jednak „stosunkowo” w tym przypadku oznacza ponad 60° w poniedziałek 27 listopada. Potem dystans między tymi ciałami niebieskimi zwiększy się i w niedzielę 3 grudnia osiągnie prawie 120°. Lecz mimo dużej odległości pełnia Srebrnego Globu znacznie utrudni obserwację tej mirydy, tak samo, jak innych ciał niebieskich, w tym planet Neptun i Uran.

Księżyc zacznie tydzień właśnie od spotkania z Neptunem. W niedzielę 26 listopada około godziny 23, czyli tuż przed swoim zachodem, Srebrny Glob w fazie 51% (I kwadra wypadła 5 godzin wcześniej) zbliżył się do Neptuna na mniej więcej 5&deg, natomiast kolejnego wieczora, w poniedziałek 27 listopada – prawie dokładnie 24 godziny później Księżyc w fazie 61% znajdzie się 8° na północny wschód od ostatniej planety Układu Słonecznego. W międzyczasie, gdy oba ciała niebieskie wędrować będą pod horyzontem dojdzie do zakrycia Neptuna przez Księżyc, które mogłoby być obserwowane z Antarktydy — gdyby nie białe noce — oraz z południowego Pacyfiku na zachód od południowych wybrzeży Chile. Listopadowe zakrycie Neptuna będzie ostatnim z tej serii zakryć. Do następnej trzeba poczekać aż do lat 2023-25. Do tego czasu ostatnia planeta Układu Słonecznego dotrze na pogranicze gwiazdozbiorów Wodnika i Ryb, i wyraźnie zbliży się do Punktu Barana.

We wtorek 28 listopada i środę 29 listopada naturalny satelita Ziemi spędzi w gwiazdozbiorze Ryb, gdzie niestety nie ma zbyt jasnych gwiazd. Dopiero w czwartek 30 listopada czeka nas ciekawe spotkanie Księżyca z Uranem i planetoidą (7) Iris. Do tego czasu tarcza Srebrnego Globu osiągnie fazę 89% i jej blask skutecznie utrudni obserwację obu ciał Układu Słonecznego. O godzinie podanej na mapce Księżyc znajdzie się niecałe 4° od Alreshy, najjaśniejszej – co nie znaczy, że jakoś szczególnie jasnej – gwiazdy Ryb. W tym samym momencie 7° na prawo od Księżyca znajdzie się planeta Uran, natomiast 4° dalej, na godzinie 1 względem niego znajdzie się planetoida (7) Iris. Siódma planeta Układu Słonecznego oddaliła się od gwiazdy o Psc na ponad 3*deg; i obecnie przechodzi niecały stopień na północ od układu gwiazd 6. i 7. wielkości, z których najjaśniejsze są niewidoczna we wstawce — jest nieco na zachód od granicy pokazanego tam obszaru — HIP 6868 i HIP 7243. Pierwsza świeci blaskiem obserwowanym +6,2, druga – +6,3 wielkości gwiazdowej, przy czym jasność samego Urana, to +5,7 magnitudo.

Planetoida (7) Iris zbliży się do Urana na niecałe 9°, jednocześnie oddalając się od głównych gwiazd konstelacji Barana. Do końca tygodnia Iris zwiększy dystans do gwiazdy Mesarthim do prawie 3°, a można ją odnaleźć prawie na linii, łączącej Sheratana z Mesarthim. Obie gwiazdy dzieli około 1,5 stopnia, zatem Iris znajduje się obecnie na dwukrotnym przedłużeniu tej odległości. Tutaj można pobrać dokładniejszą mapkę z trajektorią planetoidy do końca 2017 r., wykonaną w programie Nocny Obserwator, autorstwa Janusza Wilanda.

W piątek 1 grudnia Księżyc zwiększy swoją fazę do 95%, docierając na pogranicze gwiazdozbiorów Wieloryba i Barana. W bezpośredniej bliskości Srebrnego Globu znajdzie się charakterystyczny wianuszek gwiazd z północno-wschodniej części głównej figury Wieloryba, którego dwie najjaśniejsze gwiazdy, Menkar (α Cet) i Kaffalijidhma (γ Cet), oddzieli od Księżyca odpowiednio 7 i 8 stopni.

Dwie ostatnie doby tego tygodnia Księżyc spędzi w gwiazdozbiorze Byka. W sobotę 2 grudnia Srebrny Glob przejdzie niecałe 10° na południe od Plejad, osiągając fazę 99%. W tym samym momencie 6,5 stopnia na wschód od niego znajdzie się gwiazda γ Tauri, czyli najbardziej na zachód wysunięta gwiazda Hiad, zaś 4 stopnie dalej w tym samym kierunku — Aldebaran, czyli najjaśniejsza gwiazda całej konstelacji. Oczywiście w miarę upływu nocy Księżyc zbliży się do obu gwiazd i o godzinie 6:30 w niedzielę 3 grudnia zbliży się do γ Tau na 1,5 stopnia. Dzień jest teraz krótki, ale to wystarczy, aby wieczorem, po wschodzie Księżyca całe Hiady wraz z Aldebaranem znalazły się już na zachód od niego. Zakrycie gwiazdy γ Tau widoczne będzie na Islandii, Grenlandii, w północnej Kanadzie, Alasce oraz północno-wschodniej Rosji, natomiast zakrycie Aldebarana da się obserwować z zachodniej Kanady i Alaski oraz ze wschodniej Azji. Tego wieczoru Księżyc pojawi się u nas na nieboskłonie około godziny 16, a 47 minut później przypadnie jego pełnia.

 

 

Animacja pokazuje położenie Marsa i Jowisza na przełomie listopada i grudnia 2017 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Do rana spod horyzontu wyłonią się jeszcze dwie planety Układu Słonecznego. Pierwszy nad widnokręgiem pojawia się planeta Mars, która czyni to około kwadrans po godzinie 3. Do tego czasu Księżyc w pierwszej części tygodnia zniknie już z nieboskłonu, zaś w weekend widoczny będzie po zachodniej stronie widnokręgu, choć — zwłaszcza w niedzielę 3 grudnia — jeszcze sporo przed zachodem. Czerwona Planeta w środę 29 listopada minie Spikę, najjaśniejszą gwiazdę Panny w odległości 3°. Spica świeci blaskiem obserwowanym +1 magnitudo i obecnie jest sporo jaśniejsza od Marsa, którego blask to +1,7 wielkości gwiazdowej. Dodatkowym rozróżnieniem jest barwa obu ciał niebieskich. Spica jest błękitno-biała, zaś Mars — rdzawo-pomarańczowy. Do wschodu Słońca Mars wzniesie się na prawie 30° ponad horyzont, zaś godzinę wcześniej zajmie pozycję na wysokości jakichś 23°.

O tej porze widoczny będzie już Jowisz, który osiągnie wysokość ponad 10°. Największa planeta Układu Słonecznego pojawia się na nieboskłonie przed godziną 5 rano, zbliżając się systematycznie do gwiazdy Zuben Elgenubi, czyli gwiazdy Wagi, oznaczanej na mapach nieba grecką literą α, choć nie jest to najjaśniejsza gwiazda Wagi. Do niedzieli 3 grudnia Jowisz zmniejszy dystans do niej na mniej niż 4°. Jednocześnie tego samego ranka na mniej niż 15° do Jowisza zbliży się Mars. Pod nieobecność Wenus Jowisz jest zdecydowanie najjaśniejszym obiektem gwiazdowym na nocnym niebie, mimo że świeci on obecnie słabym jak na niebo blaskiem -1,7 wielkości gwiazdowej. Już lornetka wystarczy, aby na tarczy planety o średnicy 31″ dostrzec pasy równikowe, zaś wokół niej taniej jej czterech najjaśniejszych księżyców, tzw. księżyców galileuszowych. Najciekawsze zdarzenia w układzie księżyców Jowisza pokazuje poniższa lista (na podstawie strony Sky and Telescope oraz programu Starry Night):

  • 27 listopada, godz. 5:40 – minięcie się Europy (N) i Io w odległości 13″ i jednocześnie wejście Io w cień planety (początek zaćmienia),
    9″ na zachód od brzegu tarczy Jowisza
  • 27 listopada, godz. 6:39 – minięcie się Kallisto (N) i Ganimedesa w odległości 31″, 72″ na wschód od brzegu tarczy Jowisza,
  • 28 listopada, godz. 4:56 – od wschodu Jowisza Io i jej cień na tarczy planety (w I ćwiartce),
  • 28 listopada, godz. 5:04 – zejście cienia Io z tarczy Jowisza,
  • 28 listopada, godz. 5:36 – zejście Io z tarczy Jowisza,
  • 30 listopada, godz. 6:58 – wejście cienia Ganimedesa na tarczę Jowisza.

Na razie lista jest krótka, ale wraz z oddalaniem się Słońca od Jowisza planeta będzie wschodzić coraz wcześniej i lista zdecydowanie się wydłuży. Jak zawsze między koniunkcją a opozycją cień planety jest na zachód od niej, stąd możliwe do obserwacji są wejścia księżyców w cień planety (początki zaćmień) i wyjścia zza tarczy Jowisza, już po wyjściu z cienia planety (końce zakryć). W okresie około opozycji planety i ich cienie zameldują się na tarczy planety jednocześnie, a po opozycji cień Jowisza znajdzie się na wschód do niego, stąd możliwe do obserwacji będą wejścia księżyców za jowiszową tarczę (początki zakryć) i wyjścia z jowiszowego cienia, kilkadziesiąt sekund kątowych na wschód od planety (końce zaćmień). Przy czym w tym sezonie obserwacyjnym mija właśnie ćwierć roku jowiszowego (czyli półmetek) od końca poprzedniej serii wzajemnych zakryć i zaćmień księżyców galileuszowych, dlatego najbardziej oddalona od Jowisza Kallisto, a także jej cień będą przechodzić albo na północ, albo na południe od niego i ich dostrzeżenie na jowiszowej tarczy będzie niemożliwe w tym i w następnym sezonie obserwacyjnym.

Autor

Ariel Majcher
Ariel Majcher