Można powiedzieć, że bez Christophera Krafta loty załogowe Amerykanów wyglądałyby zupełnie inaczej – przynajmniej w aspekcie obsługi lotów przez personel naziemny zasiadający za konsolami w Centrum Kontroli Misji. To właśnie on stworzył całe centrum dowodzenia, które najpierw znajdowało się na przylądku Canaveral, a później zostało przeniesione do Houston w stanie Teksas.

Przygoda Krafta w NASA rozpoczęła się od razu od dużego zadania – stworzenia planu misji i procedur niezbędnych podczas lotu. Były to m.in. procedura go-no-go, od której zależała kontynuacja misji, oraz różne procedury związane z komunikacją ziemia-statek kosmiczny lub przechwytywania załogi już po wodowaniu. Również w samym pokoju, w którym zasiadali kontrolerzy lotu, tzw. MOCR (czyt. „moh-ker” – Mission Operation Control Room) stanowiska były rozmieszczone tak, jak to zaprojektował. Na samym szczycie znajdowała się konsola dyrektora lotu, za którą Kraft zasiadał podczas lotów programów Merkury i Gemini. To pod jego kierownictwem Amerykanie odbyli swój pierwszy załogowy lot kosmiczny, pierwszy lot orbitalny, a także pierwszy spacer kosmiczny.

NASA

Chris Kraft przy konsoli dyrektora lotu podczas symulacji misji Gemini-Tytan V.

W książce „Go, Flight! The Unsung Heroes of Mission Control”, Milt Heflin napisał:

Kraft był wszystkim, czym miał być dyrektor lotów podczas [programu] Merkury, nawet wtedy, kiedy praca powoli ewoluowała w taką, jaką sobie wyobraził.”

Chris Kraft był również wzorem dla kolejnych dyrektorów lotów. Glynn Lunney z „nowego pokolenia”, które czuwało nad misjami Gemini i Apollo, powiedział, że Kraft stał się legendą, zanim oni doszli do tego momentu. To, że byli w stanie dokonać rzeczy, które czasami wydawały się magią, było możliwe, ponieważ chcieli być tacy jak Kraft. Móc robić to, co on robił. On zawsze potrafił przewidzieć, co nadejdzie i być na to gotowym.

Autor

Anna Wizerkaniuk
Anna Wizerkaniuk

Redaktor portalu astronomicznego AstroNET, członek Zarządu Klubu Astronomicznego Almukantarat