Szalejąca na Marsie burza pyłowa jest jedną z największych dotychczas odnotowanych. Wymusiła ona wstrzymanie badań prowadzonych przez łazik Opportunity, jednak pozwoliła czterem pozostałym pojazdom na dokładne zbadanie tego interesującego zjawiska.

Czerwoną Planetę okrążają trzy orbitery wyposażone w kamery i przyrządy umożliwiające badanie atmosfery. Dodatkowo łazik Curiosity zdołał wykryć zwiększone stężenie pyłu w kraterze Gale’a. Dzięki tak dużej liczbie pojazdów znajdujących się na powierzchni Marsa, formująca się burza jest w stanie dostarczyć badaczom bardzo dużo informacji dotyczących formowania się takich struktur oraz ich zachowania – są to dane niezwykle ważne dla przyszłych misji.

Zdjęcia wykonane przez łazik Curiosity w kraterze Gale’a w celu zbadania wzrostu stężenia pyłu.

Burze pyłowe na Marsie są dosyć częstym zjawiskiem, pojawiającym się o każdej porze roku. Zazwyczaj lokalne, czasem mogą rozszerzać się aż obejmą cały glob. Mogą wtedy trwać tygodnie, a nawet miesiące. Szacuje się, że największe z nich mają miejsce co 3 do 4 lat marsjańskich (około 6 do 8 ziemskich). Ostatnie zjawisko tego typu zaobserwowano na powierzchni naszego sąsiada w 2007 roku. Obecnie szalejąca burza stale się rozrasta, pokrywając na chwilę obecną aż 35 milionów kilometrów kwadratowych powierzchni Czerwonej Planety.

Wszystkie zjawiska związane z ruchem pyłu wpływają na proces kształtowania się powierzchni Marsa. Analizowanie ich może pomóc w zrozumieniu zmian, jakie przeszedł klimat Czerwonej Planety. Każda z obserwacji burz przybliża badaczy do możliwości przewidzenia przyszłych zjawisk tego typu.

Zbiór zdjęć wykonanych przez MRO przedstawiających formowanie się globalnej burzy.

Marsjańskie łaziki często pomagają sobie nawzajem w badaniach, których wyniki przesyłane są później na Ziemię dzięki okrążającym planetę orbiterom. Każdy z pojazdów spogląda na powierzchnię Marsa z innej perspektywy, uzupełniając tym samym obserwacje prowadzone przez inne urządzenia. Szczególną rolę w tym procesie posiada Mars Reconnaissance Orbiter, którego szerokokątna kamera pozwala badaczom na tworzenie globalnych map pogodowych oraz śledzenie procesu powstawania burz pyłowych.

Dwa pozostałe orbitery również biorą udział w obserwacjach szalejącej na Marsie burzy. Dzięki kamerze termowizyjnej zamontowanej na 2001 Mars Odyssey badacze są w stanie mierzyć stężenie pyłu, natomiast czułe instrumenty MAVEN umożliwiają badanie górnych warstw atmosfery. Pomiary prowadzone są także z powierzchni planety – mimo znajdowania się praktycznie po drugiej stronie Marsa, łazik Curiosity zanotował wzrost „tau”, ilości pyłu przesłaniającej Słońce. Tydzień temu, w kraterze Gale’a, wskaźnik ten wahał się między 1 a 2, co w normalnych warunkach, i o tej porze, nie powinno mieć miejsca.

Seria zdjęć ukazująca stopniowe przesłanianie Słońca przez marsjański pył.

Od 2007 roku naukowcy cierpliwie czekają na kolejną na burzę określaną mianem „globalnej”, mimo że nigdy nie obejmuje ona całej planety. Jeśli ta aktualnie trwająca osiągnie rozmiary podobne do swoich poprzedniczek, pojazdy, które na chwilę obecną są aktywne, zaczną zbierać wszystkie dostępne dane i próbki.

Artykuł napisał Szymon Antkowiak.

Źródła:

NASA

Autor

Redakcja AstroNETu
Redakcja AstroNETu