Sonda kosmiczna Hayabusa-2, należąca do japońskiej agencji kosmicznej JAXA, coraz bardziej zbliża się do planetoidy Ryugu. Jej badania mają dostarczyć nowych, znaczących wskazówek w celu poznania procesu formowania się i ewolucji Układu Słonecznego. W 2014 r. Hayabusa-2 rozpoczęła swoją podróż, która liczy 5,24 miliarda kilometrów i obecnie znajduje się w odległości mniejszej niż 20 kilometrów od swojego celu. Kiedy w końcu dotrze do planetoidy, sonda nie tylko zbada skład oraz właściwości fizyczne obiektu, ale także pobierze próbki z powierzchni Ryugu, które powrócą na Ziemię.

Ryugu to planetoida z grupy Apolla o długości 920 metrów, krążąca po orbicie znajdującej się pomiędzy Ziemią i Marsem. Dzięki danym ze spektroskopii można stwierdzić, że prawdopodobnie posiada dużą procentową zawartość wody w materii, która ją tworzy. Dla naukowców jest to o tyle ważne, gdyż uważają oni, że planetoidy klasy C, które charakteryzują się występującymi w nich związkami węgla, mogły stanowić „transportery” dostarczające pierwiastki chemiczne na różne obiekty w Układzie Słonecznym. Misja Hayabusy-2 ma potwierdzić tę teorię.

Zdjęcie planetoidy Ryugu wykonane 26 czerwca 2018 r. przez sondę Hayabusa-2.

Sonda została zaopatrzona w wiele instrumentów badawczych. Spektrometr podczerwieni zostanie wykorzystany do analizy ilościowej zawartości wody w materiale budującym planetoidę. Natomiast za pomocą kamery, również działającej w podczerwieni, zarejestrowane zostaną wahania temperatury na powierzchni oraz emisje termalne. Zebrane dane zostaną wykorzystane do określenia, w jaki sposób powstała planetoida.

Dodatkowo Hayabusa-2 mieści na swoim pokładzie cztery lądowniki. Pierwszy z nich – MASCOT będzie badał strukturę, skład oraz powierzchnię Ryugu. Trzy pozostałe lądowniki to identyczne urządzenia MINERVA-II. Każdy z nich jest zaopatrzony w kamery oraz czujniki temperatury. Ich zadaniem będzie zbadanie temperatury powierzchni planetoidy w różnych miejscach.

Jednak z największą niecierpliwością naukowcy oczekują na próbki dostarczone przez mechanizm próbkujący. Ten instrument ma stworzyć krater o głębokości 4 metrów poprzez wystrzelenie pocisku w stronę powierzchni planetoidy. Wyrzucone w przestrzeń fragmenty materii z wnętrza tego obiektu zostaną zebrane i sprowadzone na Ziemię. Dzięki temu będzie można zbadać te fragmenty Ryugu, które nie zostały wystawione na intensywne promieniowanie kosmiczne oraz ciepło. Ten etap misji przewidziany jest na wrzesień bieżącego roku (może zostać przesunięty na październik), kiedy to sonda po raz ostatni zbliży się do planetoidy, a następnie wyląduje na niej. Natomiast samo dostarczenie próbek na Ziemię zaplanowane jest dopiero na grudzień 2020 roku. Jest to przewidywana data lądowania kapsuły w Australii. Zanim to jednak nastąpi, w lipcu Hayabusa-2 zbliży się na ok. 5 kilometrów, a w sierpniu ta odległość zmniejszy się do 1 kilometra. Zbadane zostanie wtedy pole grawitacyjne Ryugu, by sprawdzić, jak mocno zespolony jest materiał, z którego składa się planetoida.

JAXA/Akihiro Ikeshita

Wizja artystyczna sondy Hayabusa-2.

Hayabusa-2 jest następczynią bliźniaczej sondy Hayabusy, która w 2010 roku po raz pierwszy sprowadziła na Ziemię próbki planetoidy, ale też nie ostatnią, która będzie badać ten typ obiektów. Już w sierpniu, sonda OSIRIS-REx należąca do amerykańskiej agencji kosmicznej dotrze do planetoidy 101955 Bennu. Planowane są misje Lucy oraz Psyche, odpowiednio na 2021 oraz 2023 rok.

Badanie planetoid jest niezwykle ważne, gdyż w przeciwieństwie do planet, których właściwości fizyczne oraz materiał organiczny uległy znacznym zmianom od czasu ich powstania, planetoidy pozostały w większości w takim samym stanie od wczesnych lat naszego układu planetarnego. Ich niezmieniona kompozycja pozwala na określenie czasu, miejsca oraz warunków, w jakich się uformowały, odkrywając specyficzne molekuły, które były obecne w młodym Układzie Słonecznym.

Autor

Anna Wizerkaniuk
Anna Wizerkaniuk

Redaktor portalu astronomicznego AstroNET, członek Rady Klubu Astronomicznego "Almukantarat"