Tak jak wielu astronautów z lat 50. i 60., Karol Bobko zaczynał jako pilot latający na odrzutowcach, tak jak wielu, poleciał w kosmos. Jednak na tyle wyróżniał się spośród innych pilotów – astronautów, że został nagrodzony miejscem w alei sław astronautów Stanów Zjednoczonych.

Karol Bobko, choć imię i nazwisko może trochę mylić, był rodowitym Amerykaninem, urodzonym w Nowym Jorku, ale z korzeniami polsko-litewskimi. W wieku 23 lat nie tylko zdobył „skrzydła” pilota, ale także tytuł magistra inżynierii kosmicznej. Później uczęszczał do szkoły pilotów w bazie Edwards, która słynęła z najlepszych pilotów, jakich miały Stany Zjednoczone. To tam wystartował Chuck Yeager i po raz pierwszy pokonał barierę dźwięku. Tam też przez kilkanaście lat będą lądowały wszystkie wahadłowce NASA.

Karol Bobko na pokładzie wahadłowca Challenger podczas misji STS-6.

Na astronautę Bobko został wybrany w 1966 roku, ale nie przez NASA. W USA równolegle z amerykańską agencją kosmiczną program kosmiczny prowadziło wojsko. Jego pierwszy lot kosmiczny miał odbyć się w tym samym roku, w którym pierwsi ludzie stanęli na Księżycu. Niestety projekt Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, który przewidywał umieszczenie na orbicie stacji kosmicznej MOL – Manned Orbiting Laboratory,  został anulowany. Karol Bobko wraz z innymi astronautami został przeniesiony do programu NASA jeszcze w tym samym roku. Choć już wcześniej wszyscy przeszli odpowiednie szkolenia, to przez ponad dekadę byli uziemieni. Tutaj można by się zastanowić, czy na brak przydziału do misji kosmicznych, miała wpływ początkowa niechęć pilotów z Edwards w stosunku do pierwszych lotów załogowych, które odbyły się w ramach programu Mercury. W końcu propozycja lotu w „ciasnej puszcze od konserwy”, której nawet nie dało się sterować, była dla lotników z Edwards obelgą.

W czasie, kiedy Bobko pozostawał na ziemi, brał udział w testach związanych z misją Skylab, Apollo-Sojuz, w symulacji 59-dniowego pobytu na stacji kosmicznej, a także w testach lądowania wahadłowca Enterprise.

Dopiero w 1983 roku Karol Bobko po raz pierwszy poleciał w kosmos. W misji STS-6 przypadło mu zajmować fotel pilota podczas dziewiczego lotu promu Challenger. Podczas pięciodniowego pobytu w na orbicie Ziemi, załoga wykonała również pierwszy spacer kosmiczny w programie wahadłowców.

Karol Bobko wraz z resztą załogi STS-51J opuszcza budynek O&C (operation & checkout), by udać się na platformę 39A skąd odbędzie się start promu Atlantis.

Dwa lata później, w kwietniu Amerykanin był dowódcą misji STS-51D na pokładzie promu Discovery, a w październiku dowódcą misji STS-51J poświęconej całkowicie działalności Departamentu Obrony USA. Był to także dziewiczy lot czwartego z wahadłowców NASA – Atlantis. Oczywiście misja ta była objęta tajemnicą, a informacja o lądowaniu pojawiła się zaledwie 24 godziny przed przewidywanym terminem, prawdopodobnie z powodu przecieku informacji.

Wkrótce potem Karol Bobko zakończył karierę astronauty i rozpoczął pracę w przedsiębiorstwach związanych z przemysłem kosmicznym.

Autor

Anna Wizerkaniuk
Anna Wizerkaniuk

Redaktor portalu astronomicznego AstroNET, członek Zarządu Klubu Astronomicznego Almukantarat