Miesiąc temu Słońce, Wenus, Ziemia, Księżyc i Uran ustawiły się prawie na jednej linii, a Jowisz i Merkury przyglądały się temu z niedużej odległości. W tym tygodniu natomiast 26 listopada Jowisz przejdzie przez koniunkcję ze Słońcem, zaś nieco ponad dobę później ze Słońcem spotka się Merkury, lecz tym razem przejdzie przez koniunkcję dolną, czyli przejdzie między nami a Słońcem. To oznacza, że prawie linię można poprowadzić od Słońca, poprzez Merkurego, Ziemię, aż do Jowisza. Zabraknie na niej Księżyca, który w pełnym blaskiem świecił w zeszłym tygodniu, zaś w najbliższych dniach przejdzie przez ostatnią kwadrę i przybierze postać sierpa. Nachylenie ekliptyki do porannego widnokręgu już się pogarsza, ale nadal jest spore i Srebrny Glob pozostanie widoczny aż do ostatniego dnia przed nowiem. Po zmierzchu można jeszcze próbować dostrzec Saturna i planetoidę Westę. Dużo lepiej widoczne są planety Mars, Neptun i Uran oraz miryd χ Cygni i o Ceti. Blask Księżyca nie będzie już też tak bardzo przeszkadzać w obserwacjach komety 46P/Wirtanen, która kilka dni po księżycowym nowiu zbliży się na minimalną odległość do Ziemi.

 

 

Animacja pokazuje płożenie planety Saturn i planetoidy (4) Westa w ostatnim tygodniu listopada 2018 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Na niebie wieczornym widoczne są cztery planety Układu Słonecznego. Najbliżej Słońca znajduje się planeta Saturn, którą można obserwować jeszcze przez kilkanaście dni. Potem zniknie ona w zorzy wieczornej i pojawi się na niebie porannym pod koniec stycznia przyszłego roku. W najbliższych dniach Saturn godzinę po zmierzchu zajmie pozycję na wysokości około 6° nad południowo-zachodnim widnokręgiem, natomiast o godzinie podanej na mapce już zachodzi. Planeta świeci blaskiem +0,6 wielkości gwiazdowej, a jej tarcza ma średnicę 15″.

Planetoida (4) Westa zacznie tydzień mniej więcej 2,5 stopnia nad deltoidem gwiazd 4. wielkości 58, 59, 60 i 62 Sagittarii, a w ostatnich dniach listopada przejdzie do gwiazdozbioru Koziorożca i zbliży się do gwiazd, tworzących główną figurę gwiazdozbioru. Około godziny 17:30 Westa znajduje się jeszcze po południowej stronie nieba, lecz na wysokości zaledwie 8° i zachodzi 1,5 godziny później. Planetoida świeci blaskiem +7,9 magnitudo i do jej dostrzeżenia potrzebny jest teleskop. Pomocna będzie również mapka, wykonana w programie Nocny Obserwator.

Miryda χ Cygni o tej samej porze znajduje się wciąż bliżej zenitu niż horyzontu, zajmując pozycję na wysokości około 50°. Gwiazda nadal jaśnieje i ma już blask +5 magnitudo! Przy nieobecności Księżyca jest ona wdzięcznym celem do obserwacji. Jasność miryd zmienia się nieregularnie, tzn. ich jasność w kolejnych maksimach i minimach nie musi być i najczęściej nie jest taka sama. Dlatego nie wiadomo z góry, jaką jasność osiągnie χ Cygni tym razem. Ze względu na długi okres zmian blasku (w tym przypadku 409 dni) obserwacje miryd wystarczy wykonywać mniej więcej raz w tygodniu. Wygenerowaną na stronie AAVSO mapkę okolic χ Cygni z naniesionymi jasnościami gwiazd porównania można znaleźć tutaj. Na mapce numerem 39 (oznaczającym jasność pomnożoną przez 10) oznaczona jest gwiazda η Cygni, zaś numerem 47 — φ Cygni. Dzieli je na niebie 6°, a zatem mieszczą się one w jednym polu widzenia lornetki. Na mapce z zaznaczoną pozycją gwiazdy względem widnokręgu są to najbliższe jasne sąsiadki χ Cyg. Pierwsza z gwiazd jest nad, druga — pod nią.

 

 

Mapka pokazuje płożenie planet Mars i Neptun w ostatnim tygodniu listopada 2018 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Jeśli ktoś jeszcze nie widział Neptuna, a chciałby to zrobić, to w najbliższych dniach nadarzy się ku temu znakomita okazja: bardzo blisko ostatniej planety Układu Słonecznego przejdzie jasna planeta Mars, a stanie się to na początku przyszłego tygodnia, gdy Mars przejdzie zaledwie 2 minuty kątowej od Neptuna, zaś do niedzieli 2 grudnia Czerwona Planeta zbliży się na 1,5 stopnia do gwiazdy λ Aquarii. Do tego czasu jasność planety spadnie do 0 magnitudo, zaś jej średnica — do 9″. Neptun pokonał już zakręt na kreślonej przez siebie pętli i powoli rozpędza się w ruchu na północny wschód. w najbliższych dniach Neptun nie zejdzie jeszcze z linii, łączącej gwiazdy 81 i 82 Aquarii, wędrując jakieś 25′ od pierwszej z wymienionych gwiazd. Obie planety górują tuż po zapadnięciu nocy astronomicznej, zachodząc po godzinie 23. Zatem na ich obserwacje można przeznaczyć ponad 4 godziny.

 

 

Mapka pokazuje położenie Urana i komety 46P/Wirtanen w ostatnim tygodniu listopada 2018 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Niedziela 2 grudnia będzie ostatnim na razie dniem przebywania planety Uran w gwiazdozbiorze Barana. Od poniedziałku 3 grudnia planeta przeniesie się ponownie do Ryb, gdzie spędzi nieco ponad 2 miesiące. Na początku stycznia, gdy planeta zmieni kierunek ruchu na prosty, zdąży wejść na 12′ w głąb gwiazdozbioru Ryb, zbliżając się do gwiazdy o Psc na 75′. Na razie, do końca bieżącego tygodnia planeta oddali się od wskazanej we wstawce gwiazdy HIP8588 na 52′. Planeta Uran jest jaśniejsza o 0,2 mag od HIP8588, stąd ta gwiazda znakomicie nadaje się do porównywania jasności Urana.

Jakieś 35° prawie dokładnie na południe od siódmej planety Układu Słonecznego wędruje kometa 46P/Wirtanen. Kometa jest coraz bliżej nas i zaczyna się już poruszać dość szybko po niebie, pokonując w trakcie tygodnia ponad 8,5 stopnia. Pojaśniała już także do około +5. wielkościgwiazdowej. Na początku tygodnia kometa opuściła gwiazdozbiór Pieca i przez najbliższe dni przetnie gwiazdozbiór Wieloryba, kończąc tydzień mniej więcej 13° na wschód od świecącej blaskiem obserwowanym +3,5 magnitudo gwiazdy τ Ceti, z głównej figury gwiazdozbioru. τ Ceti jest jedną z gwiazd, do których kilkadziesiąt lat temu wysłano sygnał z Ziemi w ramach programu SETI. Niestety gwiazda nie zmieściła się na mapce z trajektorią komety, wygenerowanej w programie Nocny Obserwator Janusza Wilanda.

Planeta Uran góruje przed godziną 21, kometa czyni to godzinę później. W tym momencie wysokość planety jest mniej więcej stała i wynosi około 50°, natomiast wysokość górowania komety do niedzieli 2 grudnia zwiększy się do ponad 20°. Na początku tygodnia o tej porze przeszkadza już Księżyc, ale w drugiej jego części Srebrny Glob zacznie pojawiać się na nieboskłonie dopiero po północy i zanim on wzejdzie na obserwacje komety pozostanie kilka dobrych godzin.

Również miryda Mira Ceti skorzysta na nieobecności Księżyca, łatwiej da się ją dostrzec na ciemniejszym niebie. Mira góruje prawie w tym samym momencie, co Kometa Wirtanena, jednak jest 20° wyżej od niej. Jej blask urósł już do +4 wielkości gwiazdowej. Wygenerowaną na stronie AAVSO mapkę okolic Miry z naniesionymi jasnościami gwiazd porównania można znaleźć tutaj.

 

 

Autor

Ariel Majcher
Ariel Majcher