We wtorek 18 grudnia Słońce weszło do gwiazdozbioru Strzelca, zaś 3 dni później, przed północą naszego czasu, osiągnie najbardziej na południe wysunięty punkt ekliptyki, rozpoczynając na półkuli północnej astronomiczną zimę. Ten dzień będzie najkrótszy w całym roku, trwając od 7 godzin i 15 minut nad Bałtykiem, do ponad 8 godzin w Bieszczadach, choć zachód Słońca nastąpi już ponad 2 minuty później, niż miało to miejsce 13 grudnia. Nadal jednak ubywa dnia ranem. Pierwszego dnia zimy Słońce wschodzi prawie 6,5 minuty później, niż 13 grudnia. Początek zimy zbiegnie się w tym roku z pełnią Księżyca, przypadającą 22 grudnia, przed godziną 18 naszego czasu. Oznacza to niestety niekorzystne warunki obserwacyjne słabiej świecących, czy rozciągłych obiektów astronomicznych. Dotyczy to w szczególności Komety Wirtanena, wspinającej się coraz wyżej na naszym niebie. Na początku tygodnia Kometa Wirtanena stanie się obiektem okołobiegunowym, przebywającym przez całą dobę nad widnokręgiem, a pod jego koniec zbliży się do Kapelli, jednej z jaśniejszych gwiazd całego nieba, mogącą być pierwszą wiglijną gwiazdką. Kapella o zmierzchu wznosi się ponad 20° nad północno-wschodnim widnokręgiem. Poza kometą na niebie wieczornym można obserwować planety Neptun, Mars i Uran oraz mirydy χ Cygni i o Ceti, natomiast na niebie porannym do Wenus i Merkurego dołączy Jowisz, rozpoczynający nowy sezon obserwacyjny po listopadowym spotkaniu ze Słońcem.

 

 

Położenie mirydy χ Cygni w trzecim tygodniu grudnia 2018 rokuAriel Majcher | AstroNET

Mapka pokazuje położenie mirydy χ Cygni w trzecim tygodniu grudnia 2018 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Wieczorem Księżyc znajduje się w południowo-wschodniej części nieboskłonu, natomiast po stronie północno-zachodniej do widnokręgu zbliża się miryda χ Cygni. O godzinie podanej na mapce gwiazda zajmuje pozycję na wysokości około 35°, a zachodzi po godzinie 23. χ Cygni wciąż widoczna jest gołym okiem, jej jasność ocenia się obecnie na około +5 magnitudo, choć wydaje się ona już zmniejszać. Wygenerowaną na stronie AAVSO mapkę okolic χ Cygni z naniesionymi jasnościami gwiazd porównania można znaleźć tutaj. Na mapce numerem 39 (oznaczającym jasność pomnożoną przez 10) oznaczona jest gwiazda η Cygni, zaś numerem 47 — φ Cygni. Dzieli je na niebie 6°, a zatem mieszczą się one w jednym polu widzenia lornetki. Na mapce z zaznaczoną pozycją gwiazdy względem widnokręgu są to najbliższe jasne sąsiadki χ Cyg. Pierwsza z gwiazd jest nad, druga — pod nią.

 

 

Mapka pokazuje położenie planet Neotun i Mars w trzecim tygodniu grudnia 2018 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Wcześniej, jeszcze przed zapadnięciem nocy astronomicznej, górują planety Neptun i Mars. Pierwsza z planet najwyżej nad widnokręgiem znajduje się przed godziną 17, druga — pół godziny później. Ale o godzinie podanej na mapce obie wędrują jeszcze przez południową cześć nieboskłonu. Do niedzieli 23 grudnia dystans między planetami przekroczy 10°, natomiast w sobotę Czerwona Planeta wejdzie do gwiazdozbioru Ryb, w którym spędzi kolejne prawie dwa miesiące. Diopiero w drugiej dekadzie lutego wejdzie do następnego w kolejności gwiazdozbioru Barana, spotykając się przy tym z planetą Uran. Mars cały czas dość szybko słabnie. Pod koniec tygodnia jego jasność spadnie do +0,3 magnitudo, zaś średnica tarczy planety — do 8″. Bardzo mała jest faza planety, wynosząca 87%. Planeta Neptun świeci o ponad 7,5 wielkości gwiazdowych słabiej od Marsa i do jej wypatrzenia potrzebna jest przynajmniej lornetka. Neptun, tak samo jak Mars, porusza się ruchem prostym i zbliża do wnętrza trójkąta gwiazd 81, 82 i 83 Aquarii. W najbliższych dniach planeta przejdzie jakieś 16′ na południe od pierwszej z wymienionych gwiazd, świecącej blaskiem obserwowanym +6,2 wielkości gwiazdowej.

 

 

Mapka pokazuje położenie Księżyca, planety Uran, komety 46P/Wirtanen i Miry w trzecim tygodniu grudnia 2018 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

O tej samej porze doby, lecz po wschodniej stronie nieba, można obserwować planetę Uran i kometę 46P/Wirtanen. Oba ciała Układu Słonecznego odwiedzi Księżyc w fazie bliskiej pełni, zatem najbliższe dni nie są dobrym momentem na ich obserwacje. Uran powoli przygotowuje się do zmiany kierunku ruchu z wstecznego na prosty na początku stycznia i porusza się coraz wolniej. Planeta znajduje się obecnie nieco ponad 1° na północ od gwiazdy o Psc i świeci blaskiem +5,7 wielkości gwiazdowej. Srebrny Glob spotkał się z Uranem na początku tygodnia. W poniedziałek 17 grudnia wieczorem Księżyc w fazie 71% dotarł na około 9° na południowy zachód od Urana. Do godziny 1:30, czyli tuż przed swoim zachodem, zmniejszył ten dystans do mniej niż 7°. Następnego wieczoru faza Księżyca urosła do 82% i przeniósł się on na wschód od Urana, oddalając się od niego na ponad 8°.

W tym samym rejonie nieba mieści się słynna długookresowa gwiazda zmienna Mira Ceti, która w grudniu ma maksimum swojej jasności. We wtorkowy wieczór 18 grudnia Mira znajdowała się prawie 10° pod jasną tarczą Księżyca i trudno jej się było przebić przez powodowaną przezeń łunę, mimo że obecnie jej jasność ocenia się na +4 magnitudo. Niestety na polepszenie warunków obserwacyjnych Miry trzeba poczekać do końca tego tygodnia. Wygenerowaną na stronie AAVSO mapkę okolic Miry z naniesionymi jasnościami gwiazd porównania można znaleźć tutaj.

Czwartek 20 grudnia zastanie Księżyc w gwiazdozbiorze Byka, w fazie przekraczającej 95%. Wieczorem naturalny satelita Ziemi zajmie pozycję jakieś 9° pod Plejadami i jednocześnie 8° na zachód od Aldebarana, najjaśniejszej gwiazdy konstelacji. Po północy Srebrny Glob wejdzie w obszar gromady otwartej gwiazd Hiady, przechodząc około godziny 3:30 1° na południe od gwiazdy γ Tauri, najbardziej na zachód wysuniętej, jednej z jaśniejszych gwiazd gromady. Natomiast 2 godziny później Księżyc zbliży się na 0,5 stopnia do gwiazdy δ2 Tauri. Do tego czasu jego dystans do Aldebarana zmniejszy się do 2,5 stopnia. Ze względu na silną księżycową łunę tylko Aldebaran pozostanie w miarę dobrze widoczny. Do wypatrzenia gwiazd Hiad przyda się choćby lornetka.

W piątkowy wieczór 21 grudnia, po następnym wschodzie Księżyca, zobaczymy go już ponad 6° na wschód od Aldebarana, w fazie wynoszącej 98%. Tej nocy tuż przed północą Słońce osiągnie najbardziej na południe wysunięty punkt ekliptyki i tym samym zacznie się astronomiczna zima (lub lato na półkuli południowej). W tym samym momencie skończy się półroczny okres skracania się dnia i wydłużania nocy. Aż do przesilenia letniego na początku trzeciej dekady czerwca przyszłego roku dzień będzie się systematycznie wydłużać. Na razie bardzo powoli, po kilkanaście – kilkadziesiąt sekund dziennie, ale wraz z końcem stycznia proces ten nabierze tempa.

Również w piątek 21 grudnia Księżyc zbliży się do komety 46P/Wirtanen. Kometa zaczęła tydzień mniej więcej 6° na północny wschód od Plejad. Gdyby wtedy Księżyc był w Byku, zabrakłoby mu do komety około 11°. Jednak do piątku Kometa Wirtanena powędruje znacznie wyżej, na teren gwiazdozbioru Woźnicy i jej odległość od Księżyca zwiększy się do prawie 22°. Oczywiście niewiele to jej pomoże. Kometa i tak zginie w księżycowej łunie i można zapomnieć o dostrzeżeniu jej wtedy gołym okiem. A i przez teleskop nie będzie to łatwa sztuka, mimo wciąż dużej jasności komety, wynoszącej ponad 4 magnitudo. W próbach szukania komety warto posiłkować się znajdującymi się niedaleko niej gwiazdami Woźnicy, Kapellą i tzw. Koźlętami, czyli gwiazdami α, &epsilon, η i ζ Aurigae. Około północy z piątku na sobotę kometa znajdzie się na linii, łączącej gwiazdy η i ζ Aur, nieco ponad 1° od drugiej z nich. Jednocześnie komecie zabraknie 6,5 stopnia do Kapelli. Dobę później Kometa Wirtanena zbliży się do Kapelli na 3°, a w niedzielę — na mniej niż 1°. W jej odszukaniu na niebie, gdy już Księżyc przeniesie się w inny rejnon nieba, pomoże mapka, wygenerowana w programie Nocny Obserwator Janusza Wilanda. Pokazuje ona pozycję komety o godz. 23 naszego czasu.

22 grudnia, przed godziną 18 naszego czasu Księżyc znajdzie się w pełni. Niestety do ekliptyki zabraknie mu ponad 3°, a zatem do zaćmienia, nawet półcieniowego, nie dojdzie. Pełnia zastanie Srebrny Glob na tle gwiazdozbioru Oriona, niedaleko jego granic z Bykiem i Bliźniętami. Około północy Księżyc przejdzie jakieś 100′ na południe od pary gwiazd Tejat Prior i Tejat Posterior, czyli η i μ Bliźniąt. Bardzo blisko nich Słońce znajduje się w dniu przesilenia letniego. Ostatnią noc tego tygodnia Księżyc spędzi w środkowej cześci Bliźniąt, w fazie około 98%.

 

 

Animacja pokazuje położenie planety Wenus, Merkury i Jowisz w trzecim tygodniu grudnia 2018 r. (kliknij w miniaturkę, aby powiększyć).

 

Niebo poranne przez kilka najbliższych dni stanie się jeszcze atrakcyjniejsze, gdyż do pary planet Wenus i Merkury dołączy planeta Jowisz. Merkury wkrótce zbliży się do Słońca i zniknie w zorzy porannej, natomiast Jowisz szybko poprawi swoją widoczność i niebawem wraz z Wenus stanie się ozdobą porannego nieba. Oczywiście na razie najlepiej widoczna jest planeta Wenus, która pojawia się na nieboskłonie około godziny 3:30, a na godzinę przed świtem zdąży się wznieść na wysokość ponad 20°. Do niedzieli 23 grudnia Wenus dotrze do środka gwiazdozbioru Wagi, zbliżając się do gwiazdy Zuben Elgenubi na niecałe 3°. Do tego czasu blask planety osłabnie do -4,6 magnitudo, jej tarcza skurczy się do 29″, zaś faza urośnie do 42%.

Planeta Merkury powoli dąży do koniunkcji górnej ze Słońcem pod koniec stycznia i pozostanie widoczna mniej więcej do końca roku. Planeta zaczęła tydzień niewiele ponad 1° od gwiazdy Graffias w północno-zachodniej części Skorpiona, ale już w czwartek 20 grudnia przejdzie do sąsiedniego Wężownika, gdzie w piątek 21 i sobotę 22 grudnia spotka się z Jowiszem. W tych dniach obie planety przedzieli dystans mniej więcej 1°, czyli dwóch średnic Księżyca. Gdyby pojawiły się wątpliwości, która z planet jest która, należy pamiętać, że Jowisz jest znacznie jaśniejszy od Merkurego. Największa planeta Układu Słonecznego ma bowiem jasność obserwowaną -1,7 wielkości gwiazdowej, natomiast Merkury — „tylko” -0,4. Również tarcza Jowisza jest znacznie większa od tarczy Merkurego (31″ względem 6). Bardziej podobne będą fazy obu planet, choć u Merkurego powinno dać się dostrzec, że jego tarcza nie jest kulista (100% względem 78). W kolejnych dniach Merkury zbliży się do linii widnokręgu, natomiast Jowisz powędruje wyżej, jednak w tym sezonie obserwacyjnym nie zaimponuje on wysokością nad horyzontem, gdyż wędrując przez południową część Wężownika wzniesie się maksymalnie na jakieś 17°.

Autor

Ariel Majcher
Ariel Majcher