Tak jak Lyman Spitzer jest uznawany za ojca wszystkich teleskopów kosmicznych, tak Riccardo Giacconi jest ojcem ich konkretnego typu, a mianowicie kosmicznych obserwatoriów rentgenowskich. Dzięki jego zaangażowaniu w wysłanie w kosmos urządzeń, które mogły rejestrować promieniowanie X, zanim zostanie ono pochłonięte przez atmosferę Ziemi, rozwinęła się astronomia wykorzystująca właśnie ten rodzaj fali elektromagnetycznej.

Giacconi wychował się we Włoszech w Mediolanie, gdzie też uzyskał tytuł doktora fizyki na tamtejszym uniwersytecie w 1954 r. Włoch sam przyznał, że nauka jednak była dla niego dość męcząca, zwłaszcza słuchanie na wykładach, ale mimo to udało my się zdać wszystkie przedmioty z w miarę dobrymi wynikami. Zamiast tego jeden z wykładowców na uniwersytecie zaangażował go do pomocy grupie naukowców zajmujących się promieniowaniem kosmicznym oraz cząstkami lambda, mionami i interakcją protonów. Jak się okazało, fizyka i chemia z punktu widzenia badaczy spodobała się młodemu Giacconiemu dużo bardziej niż to, czego był zmuszony słuchać na sali wykładowej. W pracy doktorskiej wykorzystał komorę mgłową Wilsona do zbadania interakcji pomiędzy protonami i na podstawie wyników postawił tezę, która potwierdzała model Fermiego. Dzięki takiemu podejściu do tematu zainteresował się nim Giuseppe Occhialini, jeden z czołowych włoskich fizyków w tamtym okresie, który miał wkład w odkrycie pionu (najlżejszego z mezonów). Occhalini przekonał Giacconiego do wyjazdu do Stanów Zjednoczonych w ramach programu Fulbrighta – międzynarodowej wymiany naukowej.

Giacconi przy satelicie UHURU.

Podczas pierwszych lat pobytu w USA Riccardo Giacconi poszukiwał miejsca w świecie nauki, które mógłby zająć. Przełomem był rok 1959 i zlecenie od firmy AS&E (American Science and Engineering), która poprosiła o zaprojektowanie misji kosmicznej. Padło na stworzenie i wyniesienie w przestrzeń kosmiczną instrumentu naukowego, który badałby promieniowanie rentgenowskie. W ciągu najbliższych lat Włoch brał udział przy projektowaniu kilkunastu innych urządzeń, które miały być montowane na rakietach i satelitach. Rozpoczęły się także pierwsze prace nad kosmicznym obserwatorium rentgenowskim. W 1962 roku zespół kierowany przez Giacconiego odkrył pierwsze źródło promieniowania rentgenowskiego, które znajdowało się poza Układem Słonecznym. Był to Scorpius X-1 znajdujący się w odległości ok. 9100 lat świetlnych od Ziemi. Nie licząc Słońca, jest to najjaśniejsze źródło tego typu na niebie.

W 1970 r. wystrzelono pierwszego satelitę UHURU dedykowanego wyłącznie badaniom promieni X, a następnie rozpoczęto prace nad projektem obserwatorium, który wygrał przetarg zorganizowany przez NASA. Agencja jednak anulowała projekt, ale wznowiła go pod nazwą EINSTEIN jeszcze przed końcem dekady. Na dwa lata przed wystrzeleniem teleskopu EINSTEINA, Giacconi zaprezentował zarządowi NASA projekt kolejnego obserwatorium rentgenowskiego, które miałoby być następcą jeszcze konstruowanego teleskopu. Projekt zrealizowano dopiero po 20 latach, kiedy to wyniesiono w kosmos Rentgenowskie Obserwatorium Chandra.

Riccardo Giacconi odbiera Nagrodę Wolfa.

W międzyczasie, kiedy okazało się, że teleskop EINSTEINA nie odnosi takich sukcesów jak satelita UHURU, Riccardo Giacconi postanowił zrezygnować z pracy w zespole nadzorującym EINSTEINA. W 1981 r. został pierwszym dyrektorem Instytutu Naukowego Teleskopów Kosmicznych, w którym obecnie mieści się m.in. Centrum Naukowe Teleskopu Hubble’a. Praca Włocha w Instytucie opierała się głównie na opracowaniu nowych rozwiązań, które usprawniłyby łączność z teleskopem znajdującym się na orbicie i pozwoliły naukowcom na analizowanie danych w czasie rzeczywistym.

W 1993 r. Giacconi dostał propozycję objęcia posady dyrektora generalnego Europejskiego Obserwatorium Południowego. Przeżywając jeszcze śmierć syna, który zginął w wypadku samochodowym dwa lata wcześniej, Giacconi przyjął ofertę. Pod jego okiem powstał kompleks czterech teleskopów tworzących Bardzo Duży Teleskop (VLT) w Chile. Przeorganizował także samą organizację, tak by łatwiej mogła realizować duże programy obserwacyjne. Pod koniec pracy w ESO Riccardo Giacconi nawiązał współpracę ze Stanami Zjednoczonymi i Kanadą, której efektem jest ALMA – sieć anten obserwujących niebo w zakresie fal milimetrowych. Po zakończeniu kadencji dyrektora generalnego Włoch powrócił do USA, gdzie pracował w Narodowym Obserwatorium Radio Astronomii.

W 2002 roku Riccardo Giacconi został laureatem Nagrody Nobla za jego wkład w rozwój astrofizyki i odkrycia źródeł promieniowania rentgenowskiego. Fizyk zmarł 9 grudnia 2018 r.

Autor

Anna Wizerkaniuk
Anna Wizerkaniuk

Redaktor portalu astronomicznego AstroNET, członek Rady Klubu Astronomicznego "Almukantarat"